Regularnie co 2 dni robię małe zakupy, by wszystko w domu mieć świeże. Regularnie przy tym też czegoś zapominam, tydzień temu zostawiłem pierś z kurczaka, 3 dni temu pomidory. Z powodu, że mam 2 córki (jedna 15 lat, druga 7), tę młodszą muszę zabierać ze sobą do sklepu, bo starsza wychodzi na miasto z przyjaciółmi i nie ma nikogo w domu.
Wczoraj byliśmy znów na zakupach, była godzina 12. Po wyjściu ze sklepu miałem wrażenie, że czegoś zapomniałem, ale szedłem dalej, trudno. Jak zwykle - praca informatyka - usiadłem przez komputerem i siedziałem do 17. Wieczorem dostałem telefon z policji... Ukradłem coś?
Aa, no tak. Zgadnijcie czego, a raczej kogo zapomniałem...
Dodaj anonimowe wyznanie
Moja mama kiedyś zapomniała mojej siostry z sklepu miesnego, siostra miała kilka miesiecy była w wózku, był z nimi starszy brat i pyta mamy " mamo a siostrzyczki nie bierzemy "
"Siostrzyczka zostaje, jak zrobią szynkę to weźmiemy" 😂
Było jescze kilka sytuacji że mama zapominała o Lince ale zawsze brat przypominał, a miał tyle okazji by się jej pozbyć hehe
Siedzi znerwicowany facet na porodówce, czeka na jakąś wiadomość o jego potomku gdy nagle otwierają się drzwi i wychodzi lekarz, mówiąc.
- Panie, dziecko zdrowe tylko waga nam się popsuła. Skoczy pan tylko z dzieckiem do mięsnego na dół, zważy, wróci i wypiszemy dokładny akt urodzenia.
Facet długo się nie namyślając wziął zawiniętego bąbla na ręce i goni do rzeczonego sklepu. Wchodzi, mówi do rzeźnika że potrzebuje zważyć dziecko a ten bez żadnych przeszkód się zgodził. Zniknął na zapleczu razem z dzieckiem i facet znów czeka.
Pięć minut.
Dziesięć.
Piętnaście.
W końcu wychodzi facet cały uwalony krwią i mówi:
- Dwa kilo bez kości.
@SkonfundowanyOsiol czarny humor... jak dla mnie to już zbyt duży hardcore xD
@Groszek Lince? Czy twoja siostra ma na imię Paulinka? Myślałam, że tylko my tak na naszą małą mówimy :D
@EarthQ nie siostra ma na imie karolina jak byłam mała to mówiłam na nią linka bo było łatwiej, i tak się przyjeło i zostało
Czyli Linek jest więcej :D U mnie mała mówiła na siebie Linka, bo nie umiała wymówić Paulina :) Nawet się z nami kłóciła, że ona nie ma na imię Paulina, tylko Linka :D Teraz ma 9 lat, ale nadal tak na nią mówimy :)
@EarthQ nasza ma już 21, a nadal mówimy na nią linka
Szczerze mówiąc nie sądziłam, że jest więcej Linek :D Mała jak się dowiedziała zaczęła pytać czy jeżeli obie to Linki, to czy wyglądają tak samo :D
@SkonfundowanyOsiol
Lubie czarny humor, ale jak dla mnie to już za duży hardkor.
A mnie mama kiedyś zgubiła w Tesco, więc...
Ja się sama gubilam w tesco 😂
W Tesco jak dla mnie nie da się zgubić.
Kaufland w Warszawie tam po raz pierwszy się zgubiłam. Na szczęście chodziłam za starszą panią i ona mnie pokierowała jak wyjść.
@AJaLubie dla Ciebie niemożliwe jest się zgubić w Tesco, a dla innych w Kauflandzie..
Mnie kilkuletniemu udało się zgubić w Auchan, to dopiero czad :D Niezmierzone przestrzenie daleko ciągnących się półek i ja - zapłakany chłopczyk idący do punktu obsługi, gdzie przez głośniki w całym sklepie zabrzmiał głos pracownicy: "UWAGA, MAŁY KACPEREK CZEKA NA MAMĘ PRZY PUNKCIE OBSŁUGI"
Ach te czasy :D
Ja się zgubiłam w pociągu.
Mnie panie zawsze braly na rece i szukaly mojej mamy :D
Jak zawsze jechałam z mamą do supermarketu to mówiła mi co mam zrobić jakbym się zgubiła
Więc co???
Gdy ja się gubiłam, to zawsze szłam na dział zoologiczny albo do sklepu zoologicznego. Wracałam tam, gdzie mnie kiedyś kupili :D
Ja się kiedyś zgubilam na cmentarzu gdy jakaś pani się zapytała co się stało odpowiedziałam że się zgubilam i że mama już pewnie st w domu i wgl bylam cała zaryczana, a na końcu dodałam, że pewnie niedługo przyjdą kwiatki podlać...
Choć słabo to pamiętam ta baba odpowiedziała coś w stylu "te kwiatki często trzeba podlewać więc szybko wrócą"
Przypomnial mi sie kawal. Zona do meza informatyka:
-Widzisz dziecko na zdjeciu?
-Tak
-To je zapamietaj: dzis o 16 odbierasz je z przedszkola.
Oj tam, czasami tak bywa. Ja zapomnialam o moim synu (lat 6) na parkingu pod domem. Mielismy razem gdzies jechac i w pospiechu wychodzilismy z domu. On wyszedl pierwszy i powiedzial:"mama ja czekam na dole" A ja wybieglam z domu, minelam go, wsiadlam do samochodu i dopiero po paru kilometrach sie zorientowalam, ze go nie ma! Jak wrocilam to sie zdziwiony zapytal: mama a gdzie ty bylas? Yyyy... aaaa... hmm.... Musialam dopompowac kola na stacji. Dzisiaj sie z tego smiejemy ;)
Trochę to śmieszne, ale też smutne, bo jak można zapomnieć o dziecku?
Nawet nie wiesz jak czesto to sie zdarza...
Jasne, zdarza się, że ktoś zapomni o dziecku, ale nie na tak długi czas. O 12 byli w sklepie, a telefon dostał wieczorem.
Nie rozumiem dlaczego 7 latka nie może zostać sama w domu, jest niepełnosprawna czy coś innego nie nieuwzględnionego w wyznaniu? Ja jestem świadomy że odkąd ja sam wracałem ze szkoły i organizowałem sobie czas w 1 klasie minęło 20 lat i ruch drogowy jest inny więc dzieci się odbiera ze szkoły, ale zostać w domu parę godzin w wieku siedmiu lat dla nieupośledzonego dziecko to chyba nie wyczyn.
Także tego nie rozumiem.
Ale nie rozumiem też, dlaczego drugie, 15-letnie, dziecko, nie może odwołać/przełożyć wyjścia ze znajomymi i zostać z rodzeństwem w domu...
Dlaczego druga córka nie mogła odwołać spotkania? Być może było planowane od dawna. Może to były czyjeś urodziny, wyjście do kina. Nastolatka również ma prawo mieć własne życie.
Fredziusia pewnie dlatego, że to nie jest jej dziecko i nie rozumiem z jakiej racji miałaby cokolwiek dla niego poświęcać. Moi rodzice już się nauczyli, że skoro zrobili sobie kolejne dziecko po 40-ce totalnie nie myśląc o konsekwencjach (praca do późna, brak czasu, pieniędzy itd) to teraz sami muszą rozwiązywać swoje problemy z nim związane. Nazywa się to odpowiedzialnością. Starsze rodzeństwo nie ma obowiązku robić w domu za niańkę, sprzątaczkę itd., bo ani ono samo nie pojawiło się na świecie w ramach własnego widzi mi się, ani nie ma nic wspólnego z pojawieniem się kolejnych dzieci.
To ja jestem chyba nadopiekuńcza, bo zawsze kilka razy wołam do siebie dzieciaki a przy wychodzeniu wszystkie muszę mieć na oku 😐
Naprawdę nie zorientowałeś się?? Ostro
I już widzę falę komentarzy "zdarza sie". A gdyby pisał to policjant? Ze rodzic zapomniał o dziecku i nie zorientował się przez 5 godzin? I fala hejtow na rodzica. Ehh...
Zgadzam się.
No wiesz autorze nawet najlepszym się zdarza ;)