#lUjls
Jestem osobą, która uwielbia podróżować. Jakiś czas temu trafiłam na grupę, gdzie ludzie szukają osób do wspólnych podróży/wypadów. I tak poznałam jedną dziewczynę, bo szukała jeszcze 2 osób na 2-tygodniowy wypad na Owcze Wyspy, Islandię. Oczywiście byłam chętna na taki wypad, ale odpowiedź, czy jadę, miałam jej dać za kilka dni, bo jeszcze nie wiedziałam, jak to z pracą będzie. W międzyczasie opowiedziałam o tym wypadzie przyjaciółce, pokazałam jej tę grupę, dziewczynę, która to organizuje i cały plan wyjazdu itp. Ta stwierdziła, że fajnie, ale jej to za bardzo nie interesuje.
Tego samego dnia, co jej o tym opowiadałam, tylko że wieczorem, dostałam wiadomość od organizatorki wypadu, że już się zgłosiły dwie osoby, które są pewne, że pojadą. Zasmuciła mnie ta wiadomość, bo moim marzeniem było wyjechać na te Wyspy i pozwiedzać, i to za śmiesznie małe pieniądze, bo 5-6 tysięcy plus loty samolotem.
Po kilku dniach spotkałam chłopaka mojej byłej już przyjaciółki, który przez przypadek wygadał się gdzie jadą, bo go dziewczyna namówiła, jak się możecie domyślić, to właśnie oni zajęli moje miejsce w tej wyprawie.
Zrobiło mi się mega przykro, bo przyjaciółka wiedziała jak mi zależy na tym wyjeździe i jeszcze próbowała ukryć ten fakt przede mną. Po tej akcji zerwałam z nią kontakt.
I pewnie ktoś pomyśli, że to przecież nie jest powód do zrywania kilkuletniej przyjaźni, ale dla mnie był. Bo to nie pierwszy raz, jak odebrała mnie moje marzenie czy hobby, nie wiem jak to można jeszcze inaczej nazwać. Np. ja kupiłam sobie sprzęt do fotografowania, ona też, chociaż nie interesowała się fotografią. Ja kupuję bilety na koncert danego artysty, ona też, mimo że nie znała artysty i nie interesował jej ten typ muzyki. Pamiętam, że jak chodziłam do szkoły, to zaczęłam brać udział w wolontariacie, chodziłam do domu opieki dla starszych osób albo chodziłam pobawić się z dziećmi niepełnosprawnymi. Jak się o tym moja przyjaciółka dowiedziała, to też zaczęła chodzić, ale nie dlatego, że chciała pomóc, tylko dlatego, że chciała pokazać jaka to ona super jest. Odkąd pamiętam, zawsze robiła to co ja, miała albo chciała mieć to co ja.
Czasami miałam wrażenie, że chce odebrać mi moje życie, że tak powiem.
Dlatego postanowiłam urwać naszą przyjaźń, mimo że miałyśmy też kilka wspaniałych wspomnień, była ekstra, kiedy nie chciała zamieniać się we mnie i odebrać mi moich marzeń.
Tak szczerze mówiąc, to oprócz podebrania miejsca na wycieczkę (na którą i tak nie byłaś pewna, czy pojedziesz ze względu na pracę - równie dobrze ktoś inny mógł w międzyczasie te miejsca zająć), to nie widzę problemu. Jak można odebrać komuś marzenie, idąc na ten sam koncert, albo pracując z dziećmi niepełnosprawnymi? Przecież robiłaś to dla siebie, prawda? To, że ona też postanowiła zrobić coś podobnego nie powinno umniejszyć Twoich doświadczeń w żadnym stopniu, jeśli robiłaś to z głębi serca. Jeśli już, to spójrz na to tak, że byłaś dla niej inspiracją, żeby spróbować nowych rzeczy.
W sumie nawet uzasadnione, że jak się przyjaźnią, ona chce robić różne rzeczy z przyjaciółką. Nie interesowała się fotografią, ale wciągnęłaś ją do tematu, nie znała zespołu, ale chciała pójść z Tobą.
Przecież dosłownie zajęła miejsca wiedząc, że odbiera je przyjaciółce która planowała ten wyjazd. Działala swiadomie i perfidnie. Gdyby nie robiła nic złego to nie próbowała by tego ukrywać. Przyjaciółką na pewno nie jest.
@PaulineSanne moim zdaniem to żadna z nich nie była przyjaciółką. Po prostu odnosiły jakieś korzyści z tej znajomości aż szkody przeważyły. Autorka niby taka zirytowana zachowaniem przyjaciółki a znajomość lata utrzymywała. A realnie rzecz biorąc jak można mieć pretensje do kogoś, że chce iść na koncert żeby poznać nowego artystę? Ludzie tak chodzą dla towarzystwa i żeby poznać nową muzykę. Normalna rzecz. Tak samo to pisanie o zabranym marzeniu - jeśli wystarczy, że ktoś inny też to robi żeby zabrać marzenie to słabe marzenie.
A ta "przyjaciółka" to ewidentnie potrzebowała kogoś do inspirowania/ naśladowania. Może sama nie umiała wymyślić więc ściągała.
A co do tego zaklepywania wyjazdu: jak się trafia okazaja to się po prostu zaklepuje a najwyżej po dniu kiedy wiadomo, że w pracy nie wyjdzie rezygnuje. A nie każe komuś czekać kilka dni na decyzję, bo nikt tyle czekać nie będzie.
@coztegoze2 dokładnie jak mówisz, żadna z nich nie była przyjaciółką. Jedna, za podebranie miejscówki na wyjazd, druga nie cieszyła się, że mogła dzielić hobby z tą drugą tylko traktowała jako pozbawianie jej marzeń. Swoją drogą, nie spodobał mi się ten przykład z pomocą niepełnosprawnym. Jeśli nie robi się tego na pokaz, to raczej się człowiek cieszy, że więcej osób pomaga. Dlatego mam wątpliwości, na ile te marzenia są prawdziwe, a na ile autorka chce się pokazać otoczeniu jako wspaniała i ciekawa osoba...
@jaijuz ale jakie podebranie miejscówki na wyjazd? Ludzie bądźmy dorośli. Nikt nikomu kraju nie podbiera jak do niego jedzie. Jak się zastanawia nad wyjazdem z biurem podróży na wyjazd z fajne miejsce, hotel jest super i powie znajomym a nic się samemu nie zarezerwowało to nie można mieć pretensji do tych ludzi, że sobie zarezerwują tam miejsce. No niemiło, że dziewczyna tak cichaczem się zachowała, bo mogła zaproponować autorce, że się razem wybierze. Tylko, że może widziała już niezadowolenie wcześniej jak robiła co autorka i nie chciała.
Dla mnie po prostu jest niezrozumiałe żeby zamiast po prostu zarezerwować sobie ten wyjazd opowiadać o tym ludziom i mówić, że się ma kilka dni na decyzję. Jak jest okazja to nie ma czasu. A jak się opowiada o okazji, którą ktoś może sprzed nosa sprzątnąć, że taki fajny to się zwiększa szanse, że ktoś też zobaczy jego fajność. To tak jak chodzić i opowiadać, że super oferta pracy się pojawiła i jeszcze dokumentów nie wysłałem, ale opowiadać o niej wszystkim i potem mieć pretensje, że ktoś inny się wcześniej zgłosił.
Ogłoś, że zainwestowałaś 6 tysięcy w srebro i niedługo zyskasz na tym 50%.
Well, I wanna say I'm a huge fan ^^
Czyli od lat wiedziałaś, że usiłuje Cię naśladować, ale tym razem Cię to zszokowało że kolejny raz to zrobiła? Tak szczerze mówiąc to skoro podtrzymywałaś tę znajomośc tyle czasu, wiedziałaś że tak robi, nic jej nie mówiłaś to jej na to pozwalałaś a teraz nagle jesteś zła na nią.
Chyba mamy tu do czynienia z osobą o niskiej samoocenie i z kompleksami.
Ani marzeń, dni wiedzy czy wspomnień nikt nie może zabrać. Sami kujemy własny los, a ty za bardzo koncentrujesz się na innych, zamiast sobie.
Dziwi Cię to że wolała pojechać na wakacje z chłopakiem, a nie z przyjaciółką. Bo mnie nie. Zrozum że ona cię lubi, a go kocha
Czy "przyjaciółka" wiedziała, że nie jesteś jeszcze wpisana na listę, tylko jako chętna? Może myślała, że jedziesz na tą wycieczkę i chciała zrobić Ci niespodziankę?
Przykre, ale wiem z doświadczenia że kobiety nie robią takich rzeczy same z siebie. Jestem pewna, że tem chłopak ją zmusił
Szkoda że Ciebie nikt nie zmusił żebyś był mądrzejszy
@krux7735 jeżeli poza hejtem i myleniem płci nie masz nic do powiedzenia to lepiej zamilcz