#lPwUd
Już nie ruszają mnie teksty typu "prawdziwy pirat nie boi się Morza Czerwonego" albo "co to za rycerz, który nie umoczył miecza we krwi". Dla jasności, zawsze miały charakter humorystyczny.
Ostatnio przebił sam siebie. Jemy kolację, a ten rzuca: "gdybyśmy tak pofiglowali, gdy krwawisz... bylibyśmy potem jak wikingowie wracający umazani krwią wroga z pola bitwy...".
Dobrze, że miałam pod ręką butelkę wina, to się uspokoiłam. Kocham tego matoła, ale normalności to raczej nie uświadczę.
Uprawiałem seks nie raz, gdy partnerka miała okres. Nie jest to mój fetysz, po prostu była ochota, a okoliczności mi nie przeszkadzały.
Twierdziła, że seks łagodzi nieprzyjemne symptomy okresu.