Będzie to kolejne wyznanie o Anonimowych Dresach. Może nie takie jak innych, ale wiele się nie zmienia. Byłem w 2 klasie szkoły podstawowej, zacząłem grać w piłkę nożną i praktycznie dnie spędzałem na boisku, czasami samemu, bo nikogo nie było. Wkrótce zaczęło być pochmurnie. Nie powiem, bo bałem się trochę, ale grałem dalej. Nagle przyszli posiedzieć na ławki dresy. Wiele słyszałem o nich mimo tego wieku i nieco się bałem, więc powiedziałem, że posiedzę jeszcze 5 minut i idę, bo się bałem. Wtem popatrzyłem, że jeden z dresów idzie w moją stronę, moje myśli:
- No to już umieram... - pomyślałem.
Wtem dres zapytał się mnie, czy może ze mną pograć, odpowiedziałem, że tak, najpierw to on był bramkarzem, a potem ja (strzały były lekkie), po długiej pogadance na temat piłki, dresy pochwaliły mnie, że dobrze gram, że będę kiedyś zawodnikiem Barcelony i żebym nie rezygnował z piłki. Wróciłem do domu z bananem na twarzy, powiedziałem mamie, a mama się uśmiechnęła, jak widać, są naprawdę super Sebki, którzy cię wspomogą komplementem, pograją w piłę lub zrobią jakiś inny dobry uczynek. Niewiele trzeba. :D
Dodaj anonimowe wyznanie
Aż przypomniały mi się dresy, które pomogły mojej siostrze jak została zaatakowana. Panowie dresy oddali mi ją do rąk własnych
Wyobraziłam sobie to dość doslownie
"Panowie dresy" to brzmi tak... dostojnie :D
Nie każdy dres taki straszny jak go malują
Nie każdy dres dobry jak go malują..
Szczerze to niektóre dresy są bardziej warte zaufania niż nasza policja :)
Szczerze to niektorzy policjanci sa bardziej warci zaufania niz nasze dresy.
Pojedz na rok do USA, przekonasz sie ze nasza policja to delikatne aniolki 😉
"bałem się trochę, ale grałem...przyszły dresy i nieco się bałem...idę, bo się bałem" - nie jestem pewna, ale autor chyba się troszkę bał tych sebków :v
Nie każdy kto ubierze sobie spodnie dresowe jest od razu dresem. Wychodzi na to że ja jak idę do sklepu w swoich pięknych szarych dresach to tez jestem postrachem osiedla. Czekam aż ktoś o mnie napisze wyznanie....
Bez urazy, ale ciężko mi się Twoje wyznanie czytało.
Zgadzam się z Tobą w 100%. Strasznie mnie irytuje takie generalizowanie.
Ta składnia i te powtórzenia ranią moje oczy...
Sytuacja. Późny wieczór październikowy, siedzimy z chłopakiem w domu. Nagle słyszymy: "ratunku. Złodzieje!" My w okna a tam zakładana starowinka biadoli. Wtem zatrzymuje się na środku osiedlowej drogi typowa podrasowana łumpa łumpa beemka, wyskakuje 3 sebiksów i w długą. Złapali gówniarza między garażami, oddali starszej pani torebkę i zaczekali na policję.
I co, jesteś już tym zawodnikiem Barcelony? :D
Bo wszyscy fajni dresy to jedna rodzina!
Sebixy też ludzie ;)
Pozazdrościć takich Sebkow ;) Szkoda że na mojej dzielni są Ci niemili :/