#lEbxH
Od naszego rozstania minęło ponad 10 lat, mam obecnie żonę i dzieci, kocham moją rodzinę. Ale za każdym razem, gdy czuję tę pieprzoną farbę do włosów, to przypomina mi się ona. Tęsknię za nią i za naszymi wspólnymi latami. Była idealna i nie potrafię o niej zapomnieć. Choć nauczyłem się z tym żyć i na co dzień nie myślę o niej, tak gdy tylko poczuję ten charakterystyczny zapach farby, od razu staje mi przed oczami jej twarz, wpatrzone we mnie oczy i piękne, długie włosy świeżo po farbowaniu. Niestety moja żona również farbuje włosy i co kilka miesięcy nie jestem w stanie spojrzeć na nią bez wyrzutów sumienia. Nie umiem jej wtedy pocałować ani przytulić. Wymiguję się tym, że bardzo przeszkadza mi ten zapach farby.
Jeśli chodzi o moją byłą, to po prostu do siebie nie pasowaliśmy, dziwię się, że nie odeszła wcześniej. Ją zawsze ciągnęło do ludzi, do świata, poznawania nowych miejsc i podróżowania. Ja byłem domatorem, lubiłem spędzić wieczór na kanapie przy filmie. Ona nie chciała zakładać rodziny, chciała jeździć po świecie. Ja chciałem mieć dom i dzieci.
Obiecywałem jej i sobie, że spełnimy wszystkie jej marzenia, że pojadę z nią gdzie tylko zechce. I naprawdę tego chciałem, bardzo ją kochałem i byłem gotów zrezygnować dla niej z komfortu mojego życia, tylko że zawsze było coś... brak czasu, brak pieniędzy, zmęczenie, praca. W końcu zostawiła mnie dla jakiegoś faceta, którego poznała na forum podróżniczym, a którego nigdy nawet nie widziała w realu.
Wyjechali razem w podróż po Europie po tygodniu znajomości. Wiem, że jest z nim do dziś i wciąż razem podróżują. Śledzę ją na Instagramie, widzę jaka jest szczęśliwa, jak spełnia swoje marzenia i jak patrzy na swojego partnera.
Wychodzi na to, że każde z nas ma takie życie, jakiego pragnął. Tylko czasem sobie wyobrażam, że to ja jestem z nią w tych wszystkich pięknych miejscach, wtulam twarz w jej włosy i wdycham zapach świeżej farby, jak tego pierwszego dnia, gdy się poznaliśmy.
Ależ ja współczuje twojej żonie.
Aha. Od 10 lat nie jest z laską. Założył rodzinę, ma dziecko, ale on dalej ubolewa nad kobietą, która już o nim zapewne nawet nie pamięta. Żyje w jakiejś wymyślonej fikcji, mimo wiedzy, że nie ma ona racji bytu. No nie wiem, dla mnie to troche żałosne żeby w momencie gdy wiąże się z inną kobietą, nadal obsesyjnie myśleć o poprzedniej.
I nie rozumiem po co ta wzmianka o instagramie. Dziewczyna nie może mieć fajnego i szczęśliwego życia bo co? Bo autorowi będzie smutno?
Moje słowa o instagramie odnosiły się tylko i wyłącznie do komentarza @policjanta, a nie wyznania.
Czy ja mówię, że autor jest zły? Nie.
Czy nadal współczuje jego żonie? Tak.
Dlaczego? Bo -wedle mnie- każdemu by się zrobiło przykro, gdyby dowiedział się że jego małżonek wciąż nie może zapomnieć o innej/innym i tak mocno to przeżywa i dręczy, że musi o tym pisać wyznanie.
Hvafaen 'nie miał kobiety od gimnazjum i uprawiali słaby seks' to jest dopiero patologia. Nie generalizuj każdego polaka tylko dlatego że jakiś nie był wobec ciebie fair. Poza tym za dużo prywaty piszesz, śmieszna lektura :)
Ty masz o wiele więcej problemów niż te które wypisałaś.
Arab z aspergerem? To jak zaprogramowana bomba, działa w schematach które mu wcisnął jakiś brodaty mułła :)
A tak na poważnie, to chyba kiepsko u niego z namiętnością, jeśli jest Norwegiem z urodzenia z Aspergerem (a nie że przypłynął na pontonie). Dałaś mu instrukcje ile razy co i jak ma zrobić, pod jakim kątem ile pchnięć, ile razy przejechać językiem po sutkach czy innych miejscach?
Przecież to mit (jeden z wielu), że Aspi nie potrafią kłamać.
Serio Waszym zdaniem to ok, że autor mając rodzinę, wyobraża sobie, że jest w innych miejscach z inną kobietą i marzy o jej towarzystwie? To nie są tylko nieszkodliwe wspomnienia, a chęć bycia w innym miejscu z kimś innym. Jakby kochał żonę tak mocno jak wyobrażenie o byłej, to by chciał być w tych miejscach z żoną i wącha jej włosy.
Po takim czasie nie pamiętasz już jak było, jedyne co Ci już zostało to wyidealizowane wspomnienia, które może jedynie w połowie miały faktyczne odniesienie do rzeczywistości.
Życie to taka gra visual novel, każdy wybór a nawet mała sytuacja/zbieg okoliczności mogą zadecydować o twojej przyszłości. Żeby to zobrazować: Masz 3 kumpli i każdy robi oddzielną imprezę. Wahasz się ale wybierasz jedną imprezę i na niej poznajesz przyszłego/łą męża/żonę. W alternatywnych wersjach i wybraniu innej imprezy historia potoczy się inaczej i np. twoją/im żoną/mężem jest ktoś inny.
"Choć nauczyłem się z tym żyć..." No chyba nie nauczyłeś, skoro o niej wciąż myslisz i obserwujesz jej profil na Instagramie. Biedna ta Twoja żona i dzieci. Niby ich kochasz, ale co to za miłość, jeśli wciąż myslisz o swojej byłej, nie chciałabym takiej "miłości"....
To już nie wróci kolego. Daj sobie spokój bo pierwszej nie będziesz miał, zwyczajnie do siebie nie pasujecie a jeśli będzie tak dalej lub żona dowie się że nadal wzdychasz do szczenięcego zauroczenia, to stracisz też tę drugą. To NIGDY nie wychodzi na dobre. Masz życie którego chciałeś, masz rodzinę i oddaną kobietę, która jest lepsza od tamtej na pewno pod jednym względem - ona Cię kocha, a tamta szukała wrażeń i dobrej zabawy, dlatego odeszła tam gdzie znalazła to wszystko, bo Ty byłeś jakby zbyt stateczny. Życz jej szczęścia ale nie oglądaj go. Pozdrawiam i życzę samych dobrych decyzji.
jakiż smutny człowiek to napisał, niedojrzały ale smutny. Żonie powiedz o swoich rozterkach idioto.
Ale zapach farby jest ochydny. I niszczy włosy. Poradź żonie żeby tego nie robiła, że wolisz ja w naturalnym wydaniu
A może niech każdy sobie robi ze swoimi włosami co chce? To nie twoja głową i nie twoja sprawa