#l6GIp
Syn zaczyna monolog w swoim jezyku "tiku taka koko kuku" (tak mniej więcej mówi, jego werbalna komunikacja nie istnieje).
Wchodzi paniusia, taka damesa odpicowana, wymalowana, z tipsami jak orzeł, siada za moim synem (ja stałam bo w autobusie tłok). I dalej do mnie, zamknij pani dzieciaka, głowa mnie boli, czego tak drze japę.
Przyznam, że w tej sekundzie mnie zatkało, bo starsza pani, która siedziała obok, śmiała sie z niego i rozmawiała i raczej dziecko nie krzyczało. I w tej sekundzie, co mnie zatkało zaczeła się awantura, ja nie zacytuje tutaj epitetów po adresem tej pani bo było ostro.
Młodzi, starzy wszyscy naskoczyli na paniusie... I kiedy nastała taka cisza chwilowa... mój syn zaczął rechotać, a żeby tego było mało odwrócił się do niej do tyłu i najzwyczajniej w świecie sie głośno śmiał.
A razem z nim cały autobus. Nie ma co, ale ma chłopak wyczucie :)
Nawet jeśli to wyznanie jest prawdziwe, to mi trochę szkoda tej kobiety. Może i odezwała się w sposób chamski, ale mogła mieć migrenę, czy choćby nadwrażliwość na dźwięki, a do tego ciężki dzień. Rozumiem, że nad autystykiem ciężko zapanować, ale są odpowiednie leki i terapie, które umożliwią mu nieco lepsze funkcjonowanie w społeczeństwie.
To samo można powiedzieć o ludziach którzy maja migrene, nadwrażliwość czy nie potrafią panować nad emocjami kiedy maja ciężki dzień - są leki i terapie, nie trzeba drzeć ryja na dziecko które sobie coś gada pod nosem. Umożliwi to nieco lepsze funkcjonowanie w społeczeństwie bez chamstwa i prostactwa ze słaba wymówka typu „zły dzień”.
Lesio, ale to samo może zadziałać w drugą stronę, jeśli ktoś ma nadpobudliwe dziecko niech jeździ samochodem. Sama napisałaś, że autobus jest miejscem, w którym spotykają się różni ludzie i trzeba zachować minimum kultury. W tym też panować nad swoim dzieckiem. Moim zdaniem, tu nawaliły dwie osoby. Autorka oczywiście miała utrudnione zadanie, bo dzieciak chory, ale trzeba na przyszłość pomyśleć nad rozwiązaniem.
Gdyby dziecko tylko mówiło, to kobieta raczej nie zwróciłaby uwagi o darcie ryja. Wszyscy mają prawo jeździć autobusem, ale nie sprawiając problemów. Jeśli autorka wiedziała, że dzieciak nie panuje nad sobą podczas jazdy, to można pomyśleć o uspokajaczach na czas przejazdu, lub chociaż o odpowiedniej dawce ruchu, która dziecko wyciszy.
Pora, dziecko było niedostosowane społecznie z powodu choroby, paniusia z powodu zrąbania umysłowego. Jeśli nie czaisz różnicy, to jesteście na tym samym poziomie.
iguanna na mizofonie nie ma terapii
dlaczego caly autobus musi byc tolerancyjny wobec autyzmu dzieciaka, a matka i reszta moga miec w dupie np. czyjas nadwrazliwosc, migrene itp?
drago w mizofonii emocje sa tak silne, ze ciezko nad nimi panowac, zupelnie nieadekwatne do sytuacji
kazdy ma "cos", tylko widze pewna hipokryzje, bo "moje cos jest mojsze, moj bol jest lepszy niz twoj"
Bazienka chcesz mi powiedzieć ze powinnismy mieć takie same oczekiwania i wymagania wobec dziecka jak i wobec dorosłego rozwiniętego homo sapiens? Dorosły osobnik gatunku homo sapiens, istoty myślącej odróżnia sie tym od zwierząt ze potrafi panować nad swoimi emocjami. Bez względu na ból głowy czy hormony. Chcecie mieć przywileje jako człowiek ale nie potraficie być człowiekiem. Jako osoba dorosła możesz kupić sobie auto jeżeli przeszkadza Ci cokolwiek. Jako dorosła osoba masz trzymać emocje na wodzy a nie pozwalać żeby panowały nad tobą jak nad dzieckiem czy nastolatkiem. Umysł można wytrenować tak samo jak mięśnie na siłowni. Polecam.
@Iguannna, ale nikt nie ma pretensji do dziecka, nawet ta babka z autobusu, tylko do matki! Która chyba też jest dorosłym, myślącym homo sapiens, czy nie? Krytykujesz agresje dziewczyny, a sama jesteś agresywna i chamska
To co miała zrobić? Zakneblować dziecko mamroczące pod nosem? Wyzywając mnie sama jesteś agresywna i chamska.. zacznijcie w końcu wymagać najpierw od siebie potem od innych.
Nie wyzywam cię, nie jestem agresywna ani tym bardziej chamska. Powinna uspokoić tłum, przeprosić za swoje dziecko, a do babki powiedzieć, żeby trochę powsciagnęła język, bo tak się odzywać też nie można. A nie głupio rechotać i bezrefleksyjnie się cieszyć z awantury.
A homo sapiens, jak już, to od RESZTY zwierząt może coś odróżniać, bo też zwierzętami jednak jesteśmy. I raczej nie jest to umiejętność panowania nad emocjami ;)
@MaryL zacznij myśleć logicznie. Wyzywasz mnie. A to właśnie przejaw agresji i chamstwa. A co twoim zdaniem powinna zrobić ta druga kobieta? Bo pierwsza już pouczyłaś. I co zatem odróżnia cię wg ciebie od zwierząt? Bo co wg nauki to wiem ale twoich poglądów nie znam :) Ja wiem ze nogami i rękoma bronicie się przed tym faktem ze każdy z nas powinien potrafić jako dorosły osobnik panować nad emocjami. Wszak najłatwiej iść po łatwiźnie i szukać wymówek dlaczego nie możecie. Ale taka jest prawda. Inteligenta dorosła osoba to potrafi.
Tyle że opowiadanie trochę nie trafione bo takie paniusie nigdy nie jeżdżą autobusami bo im śmierdzi i ciasno. Raczej wezmą taksówkę albo odwozi je aktualny partner ( bo z takimi bez samochodu się nie zadają ).
Bardzo mnie to dziwi gdy ktoś nie ucisza dzieci w komunikacji miejskiej. Bardzo to przeszkadza
dokladnie, mam nadwrazliwosc i mizofonie ale nie reaguje, gdy widze, ze rodzic ucisza dziecko
jak ma je w dupie i pozwala mu sie drzec nic nie robiac, to mnie trzaska
Byłoby to prawie piękne, gdyby tylko było prawdziwe. Mieszkamy w Polsce, wiemy jak tu wygląda sytuacja.
Bardzo dużo podróżuje po świecie i mało kiedy jestem w Polsce, jak wyglada sytuacja? Bo na świecie to wiem, a jak w Pl?
oj widać jak dupka boli o zadbaną 'damessę'...
Skoro ciągłe mówienie twojego syna jej przeszkadzało, mogła grzecznie zwrócić ci uwagę
Albo wysiąść