#kzCjC
Nigdy nie spodziewałbym się, że moja bogobojna sąsiadka, która co niedzielę biega do kościoła, a na co dzień ubiera się w szaty przypominające średniowieczne worki pokutne, może być tak rozpasana w kwestiach intymnego pożycia ze swoim mężem.
Jakiś czas temu parka nieco jednak przesadziła z hałasami, więc napisałem kartkę z prośbą o to, aby postarali się nieco ciszej zachowywać, albo chociaż przenieśli się ze swymi harcami do pokoju, który nie sąsiaduje z moim. Aby nie robić afery, karteczkę wsunąłem pod ich drzwi (początkowo chciałem ją do nich przylepić, ale uznałem, że to byłoby trochę zbyt okrutne...).
Od trzech dni nie ma już krzyków, jęków ani odgłosów sążnistych klapsów. Słychać za to płacz sąsiadki, która dzięki mojej dyskretnej wiadomości dowiedziała się, że podczas gdy ona pracuje, jej mąż zaprasza do domu kochankę...
Biedna sąsiadka, ale przynajmniej już wie, a ty masz spokój.
Dopiero co w gliniarzach obejrzałam taki motyw. Sąsiadka zgłasza na policję, że sąsiedzi zakłócają ciszę nocną zbyt głośnym seksem, po czym okazuje się, że to nie mąż i żona a mąż i kochanka.
Nie ogladajcie tych oglupiaczy. Nie dajmy się ukisić przed telewizorem ludzie.
Soterius ma rację. Anonimowe lepsze
Widocznie mieli inspirację z prawdziwego życia
Czyli worek pokutny nie był kamuflażem.
Ale zwrot akcji.
Spodziewałam się tego... Za dużo anonimowych
Chciałeś dobrze, a wyszło jak zwykle ;)
Wyszło dobrze. Teraz sąsiadka wie, że jej mąż to (wstaw pasujący rzeczownik).
Ale ze co, kochankowie nie zauważyli jakimś cudem kartki pod drzwiami, nawet wtedy gdy owa wychodziła z mieszkania, za to zrobiła to dopiero sąsiadka X czasu później?
Było!
Autorko wiem co czujesz. Również przepłakałam ten film. Mój mąż traktował go jak komedię a do mnie w jednej chwili wróciły wszystkie wspomnienia. Mój ojciec również się zmienił choć czasem zdarza mu się jednak napić. Jestem za to wdzięczna ale niestety moje dzieciństwo upłynęło pod znakiem wódy i strachu. Pozdrawiam i ściskam najmocniej
to chyba nie to wyznanie..
No i co się chłopu dziwić, potrzeby swoje ma a tamta pewnie raz w miesiącu na misjonarza pod kołdrą. Ja swoją Grażyne też zdradzam bo jest ostatnią osobą z którą chciałbym uprawiać seks.