#ky0mn
Całkiem spokojnie wyjaśnił mi, że ona nie będzie się spotykać, a tym bardziej nie wyjdzie za niemuzułmanina i spytał, czy ja byłbym w stanie przejść na islam. Mówię, że nie (wierzę w Boga, choć moje drogi z kościołem katolickim jako organizacją się cokolwiek rozeszły). "No i widzisz - taki związek nie ma szans - nie może być małżeństwa między dwiema różnymi religiami, a ona na katolicyzm nie przejdzie". Coraz bardziej zdziwiony pytam "Ale przecież ty jesteś z O., a ona z całą pewnością jest katoliczką". "Spokojnie, po ślubie przejdzie na islam, jak pojedziemy do mnie do domu". Tu mi się coś nie zgadzało, bo O. dobrze znałem i wiedziałem, że mimo że nie jest specjalnie religijna, to z pewnością jest wierząca.
Najdziwniejsze dla mnie jest to, że facet nie jest żadnym ekstremistą religijnym, nikogo nie próbował namawiać na zmianę wiary ani nie wychwalał swojej wiary. Wyjaśnił mi wszystko całkowicie spokojnie i rzeczowo, jakby wyjaśniał sprawy oczywiste, których jakiś bęcwał nie wie. Na moje pytanie "No ale jak to? Przecież ona ma znajomych niemuzułmanów i wam to nie przeszkadza, ale już jakby chciała sobie znaleźć chłopaka, to jest problem?". "No. Przecież to normalne". Dla niego to było całkowicie naturalne, że tylko mężczyźni muzułmanie mogą brać sobie żony z innej religii i one automatycznie przechodzą na islam, a kobiety muzułmanki wychodzą za mąż tylko za muzułmanów i mają absolutny zakaz zmiany religii. Nie traktował tego jako jakiegoś przejawu dyskryminacji czy ograniczania. Po prostu całkiem normalny porządek świata, nad którym przechodzimy do codzienności. Właśnie ten spokój i traktowanie tego jak normalną normalność najbardziej mnie zdziwił.
Zdecydowanie muszę porozmawiać z O. - czy ona o tym wie...
Właśnie się martwiłam, czy powiesz o tym O. Bo jeśli dziewczyna nie wie, to może wpaść w niezłe bagno, może mieć wręcz piekło z życia. Ile jest historii o chłopakach muzułmanach, którzy po wyjeździe do swojego kraju zmieniają się na gorsze.
Oni nie zmieniają się na gorsze. Po prostu wtedy nareszcie są sobą.
To działa jak ten miły pan zapraszający na puszyste kotki w piwnicy, cały czas przecież miły nie jest
A konkretnie, to wcale się nie zmieniają. Oni cały czas byli sobą, zmienia się tylko podejście do wybranki. Po prostu inaczej traktują dziewczynę, a inaczej narzeczoną czy żonę. Ta różnica jest dla nich wyraźna i oczywista, tylko dla tych dziewczyn to nagły szok kulturowy.
@TrudnaNazwa lepiej się tego nie dało ująć!
Tak mają przykazane w Koranie. Oglądałam serial w którym był poruszony ten temat dość dokładnie w tym właśnie zakresie i nawet jeśli nie są jakimiś ekstremistami to dla nich to kompletnie normalne. Nas z racji naszej religii to dziwi. Jednak jego dziewczyna powinna o tym wiedzieć i wiedzieć na co się pisze chcąc wyjść za niego.
jaki to serial?
Był taki wątek w SKAMIE o ile dobrze pamiętam 🤔
@Kociopatra Dokładnie, szczerze trochę otworzyło mi to oczy na właśnie takiego typu rzeczy.
@Bella101 czerpanie wiedzy na ten temat z serialu jest głupotą.
Uświadom ją jak najszybciej
Kiedy w końcu te wszystkie kobiety nie-muzłumanki przejrzą na oczy? Ten sam scenariusz od lat: "ja kocham jego, on mnie" Przeprowadzka do domu męża: "ojej, nie traktuje mnie tak samo jak wcześniej".
Tak, tak... muzułmanie potrafią być sympatyczni i mili jak chcą, ale mimo wszystko bym im do końca nie ufała. Ile to już historii słyszeliśmy, że taka kobieta po wyjeździe z takim "miłym" arabem, zostaje zniewolona, zabierają jej paszport, musi przejść na islam itd. itp. Facet może być najmilszy na świecie, a potem zaczyna się inaczej zachowywać. Lepiej pogadaj z O., bo to nie przelewki :/
Jak będzie miała z nim dziecko to już w ogole przekonane
Dziwię się tej O. że nie czytała o jego religii i o ślubie z muzułmanem, tam jest otwarcie napisanie jek to wygląda, więc nie wiem co w tym dziwnego
Biorac pod uwage ze to chlopak I tez z wyznania nie wyglada jakby O chciała wyjść za mąż to nie ma się co dziwić. Skoro to tak odległa przyszłość to po co o niej czytać?
@Dajpysk ale przecież to oczywiste że związek wygląda inaczej gdy jest się z osobą innego wyznania, więc mogła poczytać o jego kulturze nie tylko w kwestii ślubu
"po ślubie przejdzie na islam jak pojedziemy do mnie do domu" - to jest ten moment, kiedy uświadamiasz sobie, że z kolesiem jest coś nie tak. Te kobiety co wychodziły za muslimów po czym okazało się, że zostały praktycznie niewolnicami myślały identycznie: "On taki nie jest, on jest umiarkowany, nie jest nachalny". Jeżeli O. wróci z nim do jego domu to może i przez pierwsze ~3 miesiące będzie w porządku, ale po tym okresie nawet minimalny błąd z jej strony będzie bolesny.
Uwierz mi, że terroryści to nie jest tępa ciemna masa, która na obcym terenie będzie zgrywać fanatyków religijnych. Oni właśnie na obcym terenie będą zgrywać tych "spokojnych muzułmanów" byleby tylko zachęcić, a potem już w swoim kraju legalnie wykorzystać. Gdyby koleś był taki "nienachalny" to rozważałby zamieszkanie w Polsce, nie mówiąc już o tym, że w dupie miałby Twoją religie skoro zabujałeś się w jego siostrze.
Na Twoim miejscu zebrałbym kolegów i zrobił z kolesiem porządek, bo ewidentnie jest popier***ony.
to efekt uboczny różnic w pozycji kobiet i mężczyzn w tym społeczeństwie. Jak widać, facet ma dużo większą pozycję i może robić co chce, natomiast kobieta musi się trzymać reguł.
Wybacz ale to jest bez sensu.
Gdyby tak było to niedoszła dziewczyna autora powinna się dostosować. A tak nie jest.
Ta religia nie uznaje kompromisów i tyle. Partner musi przejść na islam. Nie ważne czy kobieta czy mężczyzna. Są zasady i tyle. Autor nie miał szans bo był wierzący i nie porzuciłby swojej wiary. A jego koleżanka widocznie albo zadeklarowała chęć zmiany albo o tym nie wie.
StreetRacer, kobieta z mojej rodziny wyszła za mąż za muzułmanina lata temu a nadal jest katoliczka, wzięli ślub w kraju w którym islam jest główna religia
Powiedz jej o tym!
Naprawdę dobrze, że mu to zasugerowałeś! W wyznaniu wcale nie jest napisane, że na to wpadł..