#kdx4X

Moja dziadkowie od zawsze faworyzowali moją ciotkę nad moją mamą (i siostrą tej ciotki). Mimo, że zawsze powtarzali, że w ich oczach są równe, ciotka zawsze dostawała więcej. Pozwolę sobie na opisanie kilku sytuacji.

Gdy siostra mojej mamy wychodziła za mąż, moi dziadkowie zapłacili za nich część kosztów wesela, kiedy tylko ciotka o te pieniądze poprosiła, a nawet dali jej sporo więcej. Ostatecznie ciotka miała bogate wesele, na jakoś 90 gości. Moja mama nie dostała ani grosza, mimo że prosiła o to, a że z moim tatą nie mieli zbyt dobrze płatnych prac (zresztą, do dziś nie mają), skończyło się na weselu na 20 osób. Co prawda, po weselu moi dziadkowie oddali im jakiś tam procent kosztów, ale był to ułamek tego, co dali mojej ciotce.

Gdy moja ciotka wraz z mężem budowali sobie dom, moi dziadkowie nie dość, że zapłacili za nich większość kosztów budowy, to jeszcze pozałatwiali im wszelakich budowlańców, elektryków itd. Doszło do tego, że ciotka z mężem 3/4 remontu przesiedziała na tyłkach, a dziadkowie za nich jeździli na miejsce budowy. A gdy moja mama wraz z moim tatą poprosili ich o choć grosz wsparcia, od moich dziadków nie usłyszeli nawet "pocałujcie nas w dupę" (reasumując, nie dostali ani grosza i żadnej innej pomocy z ich strony).

Pogrzeb dziadka (ze strony mojej mamy i ciotki). Babcia obiecała, że (tłumacząc się nędzną emeryturą) odda w ratach jakąś tam część tego, co jej córki wydają na uroczystości pogrzebowe, księdza i tak dalej. Co z tego wyszło? Ciotka dostała należne jej pieniądze dzień po pogrzebie, a nawet dostała z mocna nawiązką, a moja mama do dziś nie zobaczyła jakichkolwiek pieniędzy. A regularnie się o te pieniądze upomina, a od tego pogrzebu minęło 5 lat.

Prezenty na urodziny. Moja ciotka z wujkiem i 3 swoich dzieci zawsze na swoje urodziny dostają dosłowny wór słodyczy, po które babcia (kiedyś razem z dziadkiem) jedzie aż do Niemiec (a do granicy ma 250 kilometrów), a dodatkowo daje im kopertę dosłownie wypchaną pieniędzmi. Gdy ja lub moi rodzice mają urodziny, ta z bólem w oczach daje nam czekoladę za 2.50 zł. z Biedronki, znów tłumacząc się "nędzną emeryturą, za którą ledwo wiąże koniec z końcem". I to jest jej cały prezent.

Takich sytuacji było tak dużo, że wręcz są nie do zliczenia. Osobiście byłem świadkiem kilkudziesięciu.

Dlaczego to opisuję? Dziś babcia zaprosiła mnie, moich rodziców i ciotkę z dziećmi "na kawę i ciastko", na której znów wyprawiła kazanie, że zależy jej (cytując) "na równym finansowaniu zachcianek swoich córek". Stwierdziła jednak, że to MOJA MAMA była o wiele bardziej przez nią finansowana, więc żeby sprawiedliwie, moja mama ma oddać ciotce ową nadwyżkę, bo ona nie jest w stanie (znów tłumacząc się słabą emeryturą). Co więcej, rzekoma nadwyżka opiewa na 40 tysięcy złotych, które moja mama ma oddać mojej ciotce do dnia śmierci babci, bo inaczej "swojego spadku i zachowku to nawet nie powącha".
Kolejny dowód, że z rodziną najlepiej na zdjęciu.
bejbe Odpowiedz

Wstalabym, zabrała rodzinę i wyszła.

Feniks06

A ja czuję że ta historia to tylko pół prawdy. Jestem ciekaw o czym mam w tej historii nie opowiedziano

Ebubu

@Feniks06
dokładnie, ciekawe jak druga strona opowiedziała by tą historie...

AleksanderV Odpowiedz

Mam nadzieję, że jest specjalne miejsce w piekle dla takich rodziców. Moja siostra też jako jedyna dostała od rodziców mieszkanie, wiele lat po założeniu rodziny była utrzymywana. Mimo, że było nas czworo, ona była nazywana jedynaczką. Zrobili jej tym kuku w głowę, bo teraz nie umie się ogarnąć bez pomocy rodziców. Brnie w kredyty.

Jawiem1210 Odpowiedz

Nie nastawiajcie się na spadek, nawet jak zaplacicie te 40k,ale to już chyba wiecie

gdziejestsens Odpowiedz

Jak się czyta takie wyznania, traci się poczucie sensu.

Po pierwsze nie rozumiem, co to za pomysł, żeby rodzice wiecznie sponsorowanli swoje dorosle dzieci. Rozumiem, ze w rodzinie ludzie sobie pomagają, ale takie oczekiwanie, ze dadzą mi pieniądze, bo mi się należy, jest GŁUPIE. Rolą rodziców jest wychowanie, czyli przystosowanie dzieci do życia w społeczeństwie. Nauczenie odpowiedzialności i samodzielności. W pewnym momencie człowiek (czyli to dziecko) musi poradzić sobie samo, także w kwesti finansowej. Jeżeli proces ten przejdzie nieprawidłowo, to będzie dochodzić do takich sytuacji, jak przedstawiła autorka. Rodzice będą ciągle dawać pieniądze, a dzieci ( już dorośli ludzie) tego wymagać z myślą, ze im się należy. Jeżeli jeszcze dochodzi faworyzowanie, to bardzo źle. A to, ze babcia chce żeby jedna z sióstr oddala drugiej pieniądze, w glowie się nie mieści.

To jest po prostu przykre, ze taka bezmyslosc/brak wiedzy/głupota prowadzi do nienawiści, zawiści i robi z ludzi kaleki życiowe.

Kurkazbiurka Odpowiedz

Chyba twoja mama spędza z nimi czas z masochizmu. Chociaż podejrzewam, że pewnie cały czas rodzice obniżali jej poczucie wartości, że do tej pory lata za nimi żeby zdobyć choć trochę uwagi. Częsty i bardzo prosty mechanizm.

Vito857 Odpowiedz

Skąd ja to znam... może u mnie to nie jest w aż takiej skali, ale jakbym swoją rodzinę widział.

lolkakarolka Odpowiedz

Postarajcie się ograniczyć kontakty z tą częścią rodziny. Naprawdę szkoda waszego zdrowia. Ja wyprowadziłam się daleko od domu i bardzo to sobie chwalę. Rodzice dzwonią do mnie, nie ja do nich ale rzadko na szczęście. Nie zależy mi już na nich. A wszystko po tym jak ok 1,5 roku temu moja matka dzwoniła do mnie przez kilka tygodni z żądaniami abym napisała pismo, że zrzekam się spadku po nich i wszelkich roszczeń z tym związanych na rzecz siostry. Na moją odmowę mama zareagowała wściekłością i stwierdziła, że i tak coś wymyślą bo tak być nie może. Generalnie w tedy dowiedziałam się, że jestem dzieckiem które miało być tym, co ma szklankę na starość podać (czyt. darmowa służąca). Na szczęście wyrwałam się stamtąd a im mniej wiem co się w domu rodzinnym dzieje, tym lepiej mi się żyje.

Nvm Odpowiedz

Och ile razy moja babcia podchodziła na święta z kopertami dla moich kuzynów i kuzynek a mi mówiła tylko „do widzenia wnusiu” i wychodziła xD

bazienka Odpowiedz

ludzicie sie, ze jak splacicie 40 tys to cokolwiek wam przypadnie w spadku?
a moze pokrzywdzonej ciotuni babcia juz wszystko zapisala?

0110111 Odpowiedz

W moim domu było to samo, nawet z tymi weselami podobna sytuacja, tylko moi rodzice zamiast wesela mieli obiad, bo tylko na to ich było stać. Najgorsze jest w tym wszystkim to, że to moja mama zawsze pomagała dziadkom, ale dostała z tego wielkie gówno. Przykro mi, współczuję i wiem jak to brzmi, ale babcia wcześniej czy później umrze i się skończy ta farsa.
Dla mnie nie ma nic bardziej frustrującego od patrzenia na to jak moja mama daje się wykorzystywać. Ech

Zobacz więcej komentarzy (13)
Dodaj anonimowe wyznanie