Mam 28 lat, studia skończone, małe miasto, ambitnej pracy brak ;). Pogodziłam się z tym dawno, ale moja samotna matka niestety nie. Odłożyłam trochę pieniędzy, pożyczyłam od znajomych małe sumy i wynajęłam pokój u góralki, u której sprzedaję pamiątki. Moja matka przeżyła z tego powodu ciężki szok, nie przypuszczała, że będę aż tak samodzielna ;).
Zaczęło się dręczenie mojej osoby na fb. Efekt: blokada ;). Wcześniej w domu zachowywała się tak samo. Klienci są raczej mili, skromne pieniądze wystarczają. Spłacę zobowiązania i będę na plusie. Też tak zróbcie, nie marnujcie życia.
Dodaj anonimowe wyznanie
A jakie pamiątki sprzedajesz? Fajne jakieś? Masz może jakieś figurki Ninjago?
A masz takie kule, które jak się je potrzęsie to robi się śnieg?
Odmówiłaś realizacji niespełnionych marzeń matki swoim życiem? I bardzo dobrze.
Syndrom pustego gniazda.
A o wyjezdzie gdzies dalej nie myslalas? Gdzies, gdzie jest praca ambitna?
Ale moze ona nie chce innej pracy i duzego miasta. Zbyt duzo autorka nie pisze, ale moze te studia to tez pomysl mamusi z przerosnietymi ambicjami. Wiesz u mnie tez bylo lamentowanie Taka dobra praca, panstwowka, tyle dobrego to bedziesz jak idiotka badyle sprzedawac" i tak przez rok, potem jej przeszło, a teraz chodzi pieroli jaka ma corke zdolna i inne. Nie rozumiem tego mozgu, ale nie wnikam, jak za bardzo cisnie to mowie nie mam czasu lece do domu :p
A może nie chce ambitnej pracy? Nie każdy chce.
@ohlala Taki rysunek Mleczki mi się przypomniał. Ojciec poucza syna - Synku, bierz że mnie przykład. Dwadzieścia lat temu rozpocząłem pracę na stanowisku młodszego zastępcy starszego referenta. A dziś jestem już starszym zastępcą.
Małe miasto, ambitnej pracy brak. I tak zazdroszczę bo u mnie nie ma ŻADNEJ pracy. Tylko melioracja do której nikt nie idzie bo każdy potem ma problemy z kręgosłupem bo za ciężko jest.
Tak tylko się gdzieś żalę bo irytuje mnie ta sytuacja
Przeprowadź się. Nie ma co siedzieć na bezrobociu. Lepiej odwiedzac krewnych co miesiąc, ale mieć własną kasę na swoje wydatki niż siedzieć w miejscu bez perspektyw.
Pirat czytaj w miarę do końca. Ona ma pracę :) ale akurat przeprowadzka do większego miasta to fajny pomysł. Jeszcze wynajem u własnego szefa. Masakra! Coś się pokłócicie i zgrzyt przez "24h". Nie wyobrażam sobie, no ale to uroki małego miasteczka właśnie.
Napisał/a, że nie ma żadnej pracy. Jedynie melioracja, w której idzie zajechać kręgosłup, więc wnioskuję, że nie pracuje w tamtym miejscu. Mój komentarz nie dotyczył wyznania, tylko komentarza, pod którym udzieliłam odpowiedzi.
Nom wyjazdi to jak najszybciej, chocby za pozyczone, bo takie grzezniecie bez perspektyw latami to smutne jednak jest i do niczego nie prowadzi. A za kilka lat trudniej bedzie zaczac gdzies indziej.
Ale w sumie z czym twoja matka nie może się pogodzić? Że nie masz ambitnej pracy? Skoro u ciebie w mieście takiej nie ma, to skąd masz ją wziąć? Możesz się oczywiście przenieść do innego miasta, ale skoro dla niej już jest problemem jest że się wyniosłaś z domu, to jak przeżyje twoją wyprowadzkę do innego miasta?
Też bym chciała mieć małe miasto.
Ale zamknęli wszystkie małe miasta i się nie można przeprowdzić
Ale dlaczego ona cie dreczy? Bo sie wyprowadzilas?