#kYjwN

Te święta wielkanocne spędziłem razem z moją narzeczoną u jej rodziców. Rano w poniedziałek rano gdy się obudziłem, to jej nie było już w łóżku. W samych bokserkach wstałem i właśnie miałem się ubierać, gdy ona weszła do pokoju trzymając w ręku kubek z wodą i śmiejąc się złowieszczo. Oczywiście zaraz skumałem, że jest lany poniedziałek.

Nie mogłem tak dać się łatwo dać zlać, jak jakaś ofiara losu. Chwyciłem szybko kota, który zaspany siedział na łóżku i triumfalnie obwieściłem “Nawet nie próbuj! Mam zakładnika!”. Koty nie cierpią wody, więc nie miałem wątpliwości że Ania nie odważy się zaryzykować zrobieniem przykrości ukochanemu kociakowi.

Niestety widać nie znałem jeszcze wystarczająco dobrze mojej narzeczonej i nie wiedziałem jaka jest bezwzględna w kwestii wielkanocnych tradycji. Oblała mnie i mojego zakładnika. Byłem bez koszulki, a kot momentalnie zamienił się w zabójczą kulę pazurów. Do krwi podrapał mi ramiona i klatkę piersiową.

Nawet nie mogłem mieć pretensji, w końcu z porywaczami się nie negocjuje ;)
Madziula Odpowiedz

'Rano w poniedziałek rano' ' dać się łatwo dać zlać ' serio ?

wporzo

może jest fanem filmów Koterskiego? :D

Majkel

jak to czytałem nawet nie zwróciłem uwagi, ale przez wasze komentarze, a szczególnie Zoli, dosłownie poleciały mi łzy ze śmiechu :)

Sarai Odpowiedz

"Zabójcza kula pazurów"... Boskie :D

Husarz712 Odpowiedz

Mogłeś wykorzystać tego kota jako broń :D Rzuciłbyś w narzeczoną i przestałaby się śmiać :P

Szczesciara Odpowiedz

słodkie ;)

Dodaj anonimowe wyznanie