Idę do pracy. Mijam wszystkie znajome miejsca, już jestem blisko punktu docelowego, a tu... Nie ma tegoż budynku. Rozglądam się, okolica się zgadza. Nazwa ulicy też. Ale chwila, moment - to tu powinno stać, tu zaraz obok powinna być stacja paliw... A ja widzę wodę. Długi kanał wodny, dwa wieżowce przy sąsiedniej ulicy i most. Stary, ceglany, który nie zachęca do przejścia. Uświadamiam sobie, że nie widzę żadnych samochodów, tym bardziej tramwajów ani samej linii. Jest tylko dąb.
To ten moment, gdy się budzę. Nie moje miasto, nie znam jego historii, ale zaczynam szukać jakichkolwiek informacji. I znajduję. Śniła mi się przeszłość, lata 60.-70.
Obecnie jedynym świadkiem minionych lat są te dwa wieżowce i drzewo. I może kawałek mnie.
Nie pierwszy raz to przeżywam, ale za każdym razem moje przerażenie jest identyczne. Nie wiem, ile znam takich historii miejsc.
Dodaj anonimowe wyznanie
zawsze mnie fascynują takie historie...
Od wczesnego dzieciństwa - a w sumie od zawsze - noszę w sobie obraz dużego, starego domu, w rodzaju dworku. Tym, co pamiętam najbardziej, są bardzo wysokie, białe, drewniane drzwi, z rodzaju takich które można spotkać w pałacach albo starych kamienicach. Teraz ten obraz jest już trochę zatarty, ale jak byłam dzieckiem, był bardzo żywy, a w moich myślach określałam to miejsce jako Dom. Nie wiem, co to za miejsce. Nie wiem, czy byłam tam jako małe dziecko, czy po prostu mi się to wtedy śniło. Może mieszkałam tam w innym życiu.
Miałam dokładnie to samo, ciagle śnił mi się „mój” dom. Tęskniłam za nim jak by był prawdziwy. Raz nawet widziałam schorowana starsza panią która leżała w pokoju do którego nie mogłam wchodzić. To był realny sen na który czekałam z utęsknieniem, niestety jak dorosłam to roztarlo się wspomnienie tego domu...
Mi się śniło miejsce, w którym nigdy nie byłam, myślałam, że nie istnieje. Pewnego lata pojechałam do pewnego miasta i natrafiłam na miejsce z mojego snu, aż stanęłam wryta. Ciekawe doświadczenie
Mi się czasem śni przyszłość, nie przeszłość.
Kilka razy już miałem takie dejavu, że coś mi się śniło, co się własnie wydarza...
Mam coś podobnego, tylko to są sceny raczej bez znaczeia dla świata i mnie. :)
Reinkarnacja 😊
To byłby dobry materiał na książkę. Czytałbym jak szalony ^^
Przynajmniej sobie pozwiedzasz :)
O! Też czasem mam :D
Istnieje teoria, że jakimś sposobem możemy dziedziczyć wspomnienia... Może to stąd?
Ja pamiętam dużą polanę w lesie, obok jakiś staw, jezioro (?). Mam na sobie różową sukienkę do kolan, a za mną jakaś rezydencja. W pewnym momencie wyskakuje niedźwiedź i jakiś mężczyzna zabiera mnie do tego budynku, ale ja się nie boję. Nigdy nie byłam w lesie, nie mieszkam w żadnej rezydencji i to nie był żaden sen. Mam o wiele więcej takich historii i żadna nie jest snem