Mam dwóch braci. Gdy byli mali, mieli jeden pokój z piętrowym łóżkiem i jak to jest z 5-latkami: bitwa, kto śpi na górze. Jednej nocy naszą mamę obudził płacz. Wchodzi do pokoju i co widzi? Brat, któremu udało się spać na górze, leży na podłodze i płacze, drugi siedzi na łóżku z miną "no i?". Mama podeszła, usiadła na podłodze, przytuliła młodszego i powtarzała "Już, cii, nie płacz", cały czas pocierając jego rękę, a ten płakał coraz bardziej.
Okazało się, że spadł z łóżka i złamał sobie rękę. Było to złamanie otwarte, a mama pocieszając go i pocierając mu rękę nie widziała, że nieświadomie wysuwa mu kość coraz bardziej.
Skończyło się na szpitalu i dwóch osobnych łóżkach.
Dodaj anonimowe wyznanie
Aaaałłłlłaaaa :#
A ja myślałem że to tamten go zrzucił ;p
Ja też.
Ja też
Gdy ja byłem mały... Bawiłem się z bratem w karużelę (ja siedziałem na krześle biurowym, takim na kółkach, a on nim kręcił ) w pewnym momencie się pokłuciliśmy, więc on zakręcił z całej siły. Spadłem...
Skończyło się na zlamanej rece...
Jednak nie chce takiego łóżka na święta xD
Dlaczego DWÓCH osobnych łóżkach?
Wydaje mi się, że w domu zmienili piętrowe na dwa osobne. :v