#jqrDE
Zawsze chciał, abym wzięła udział w programie "Od przedszkola do Opola" lub tego typu, uwielbiał, kiedy jadąc samochodem śpiewałam mu piosenki, które akurat leciały w radiu, czasem wyłączał radio i prosił bym sama śpiewała. Kiedy miałam 12 lat, udało mi się dostać do szkoły muzycznej. Tata tak bardzo był szczęśliwy, że od razu chciał kupić mi wymarzony saksofon i wszystko co potrzebne. Woził mnie na każde zajęcia i czekał aż skończę lub specjalnie jechał do miasta, żeby mnie odebrać. Miał na to czas, ponieważ poważnie chorował i nie mógł pracować.
Przechodząc do sedna: kiedy po 4 latach nauki przygotowywałam się do egzaminu dyplomowego, stan zdrowia mojego taty bardzo się pogorszył. Pewnego poranka było już naprawdę źle, zbierałam się do szkoły, kiedy usłyszałam głośny huk w łazience. Od razu pobiegłam pomóc tacie i zadzwoniłam po straszą siostrę. Oczywiście skończyło się na zabraniu taty do szpitala przez karetkę, a ja pojechałam wraz z siostrą za nim. Jeszcze tego samego dnia mój tata popadł w śpiączkę. Był to szok. Chciałam zrezygnować ze szkoły muzycznej bez zdawania egzaminów.
Dzięki mojej mamie i nauczycielom poszłam na egzamin. Do tej pory mój tata był już w śpiączce 2 miesiące. Kiedy zdałam egzamin i szłam już na autobus, aby pojechać do niego i się pochwalić, dostałam telefon od mamy, żebym nie jechała, że odbierze mnie siostra, a sama mam nie wchodzić do ośrodka. Od razu wiedziałam o co chodzi.
Niektórzy pomyślą może, że jestem wariatką, ale wierzę, że kiedy mówiłam do taty, on słyszał, wiedział kiedy mam egzamin i męczył się tylko po to, aby dotrwać tego egzaminu, bo wiedział, że robię to dla niego. Zmarł dokładnie w godzinę, kiedy nauczyciel powiedział mi, że zdałam dyplom.
Może jestem naiwna ale miałam nadzieje, że zaczniesz śpiewać tacie a on sie obudzi. Trzymaj się autorko! :)
też miałam taką nadzieję...
Tez tak myslalam :|
Biorąc pod uwagę fakt, że na tej stronie były cudowne, a nawet paranormalne zjawiska twoje przypuszczenia były normalne
Tak jakby tylko na to czekał...
Mam przyjaciela po wypadku. Przez około rok był w śpiączce farmakologicznej. Często siedziałem u niego i mówiłem co słychać u jego żony i synka. Po wyjściu z szpitala powiedział że słyszał nas a że nie mógł obserwować to miał sny gdzie my byliśmy narratorami
Nie jesteś wariatką. Ludzie w śpiączce potrafią zarejestrować różne rzeczy.
Trzymaj się :*
PS: Fajnie, że Rodzice umożliwili Ci karierę. Moi mnie zmusili, bym poszła do muzycznej...
Wbrew pozorom , ludzie którzy zapadli w śpiączkę mogą być świadomi swego otoczenia - jest pare historii mówiacych o takim czymś , więc nie jest to nieprawdopodobne.
Niech twój tata spoczywa w spokoju amen
Mój tata zmarł tydzień po tym jak odebrałam wyniki zdanej matury. Ostatnie dwa miesiące życia były dla niego męką, którą przeszedł tylko po to, by odejść w spokoju...
Wiedzial, wiedzial :)
Wydaje mi się, że komentarze dotyczące takich opowieści nie powinny dotyczyć emocji czytelnika, jednak wspierać autora. Dlatego zdecydowanie chcę Ci powiedzieć, że naprawdę gratuluję Ci zdania egzaminu i przede wszystkim ogromnej siły woli, aby nie poddać się w trudnym okresie. Twój tata byłby z Ciebie dumny.
Śliczna historia ;) Widać że starał się wytrwać