#jhTqB
A partner? Zbywał to, potem przetrzymał moje mówienie, żeby sobie kogoś innego znalazł (poza tym aspektem było w porządku, standardowe kłótnie tylko, sama nie potrafiłam i nie chciałam tego kończyć, ponieważ bardzo się kochaliśmy). Wyśmiał moją następną propozycję, otwarty związek. Jednocześnie wiadomo, ciągle ten temat wracał. Ja nie chciałam w końcu stosunków, które były dla mnie tylko bólem, on chciał próbować. Niepozorne moje ruchy go "prowokowały". Zaczęłam ubierać bardziej wygodne i luźne ubrania, nie chciałam go "aktywować". Nadal wydawałam kasę na leki, a u ginekologa czułam się jak hipochondryczka. W końcu jeden wspomniał o pochwicy, po czym powiedział, że to nie to i temat się uciął, standardowo - zmiany zapalne wywołane przez kolejne infekcje. Z czasem słyszałam wyrzuty i docinki od chłopaka. Kłóciliśmy się częściej i nawet o nieistotne drobnostki.
No i oczywiście związek padł. A ja mam żal. Za to, że nie udało się mi pomóc, mimo że wcześniej było w porządku. Za to, że chłopak tak mnie cisnął, mimo że wiem, że mogło go to przerosnąć. Za to, że pomimo wielu rozmów i prób namówienia go na wspólną wizytę u seksuologa, nigdy nie chciał, bo gdzie on będzie w takie miejsca chodził (przy pochwicy jest to jeden z elementów leczenia, może to jednak to). Za to, że zostawił mnie z tym samą (oprócz brania leków, które mu też lekarz wypisał, przez moje nawracające problemy). Za zbywanie, z czasem za komentowanie, wywoływanie presji i poczucia winy. A po zakończeniu związku za komentarze, których musiałam słuchać, że teraz normalną sobie znajdzie, żebym najpierw coś z głową zrobiła, że mu nie dawałam albo mu odmawiałam. Za to, że teraz wg niego cały związek był tragiczny, nigdy nie było dobrze i to głównie moja wina.
Nikomu tego nie powiem, chyba że następny potencjalny partner odważy się ze mną z tym walczyć. Tylko po co komuś taka "odmawiająca".
Pochwica nie ma nic wspólnego z infekcjami, pochwica polega na tym że pochwa się zaciska i nie da się współżyć.
Nie wiem, lekarzem nie jestem, ale może to uczulenie na mydło, płyn do higieny intymnej, jakiś inny kosmetyk, wodę?
Jakiś czas temu było tu wyznanie dziewczyny którą też męczyły infekcje intymne, aż się zorientowała że trzeba się podcierać od przodu do tyłu (a nie odwrotnie), bo w przeciwnym razie do pochwy mogą się dostać bakterie z odbytu.
Było też wyznanie chyba faceta z uczuleniem na kosmetyk intymny żony.
Mi się wydaje, że chłop po prostu pisiora nie mył.
Jak po zakończeniu związku infekcje ustąpią, to faktycznie, mamy przyczynę
To było pierwsze co przyszło mi do głowy. Zwłaszcza, ze wcześniej autorka nie miała takich problemów.
Ja tak samo i cały czas czekałam na ten zwrot akcji, w którym okaże się że czymś zaraził autorkę
Albo on miał jakąś infekcje i ci stosunek to ja zarażał od nowa. Faceci zazwyczaj nie odczuwają takich rzeczy lub o wiele mniejszym stopniu niż kobiety. Gdy ja mam jakąś infekcje to dostaje leki doustne ja i maz, a dodatkowo dla mnie leki dopochwowe.
Przyznaję że z pół roku walczyłam z infekcjami pęcherza, pochwy, a wszystko ustąpiło odkąd seks tylko po prysznicu... I to nawet nie moim prysznicu
@milA00 też mi się tak wydaje tym bardziej że autorka wspomniała że wcześniej normalnie współżyła
Do końca czytania miałam nadzieję, że to on Cię czymś zarażał, a jak się rozstaliście, to wyzdrowiałaś...ehh
Jak to jedyne co was łączyło w związku, to i tak nie miało przyszłości.
Plus masz problem i potrzebujesz wsparcia a nie frajera, który uważa że przez to nic nie znaczysz.
Jak nie dajesz to jesteś bezwartościowa, największa bzdura jaką słyszałam.
Moze na niego bylas uczulona.
Ale jak to możliwe że przez tyle czasu żaden lekarz nie stwierdził jednoznacznie co to może być ale leki to ciągle przepisywali. Znam polską służbę zdrowia ale no bez przesady. Czego oni się uczą na tych studiach?
Jak brać łapówki.
Jak miała infekcje to przepisywali leki, żeby je wyleczyć. Nie wszystkie reakcje ludzkiego ciała mają jednoznaczną przyczynę. W przypadku nawracających infekcji jest ich sporo. Nie rozumiem za to braku zlecenia badań.
Kiedyś poszłam do lekarza bo zauważyłam guzek na głowie. Lekarz pierwszego kontaktu powiedział, że nie wie co to jest, ale może przepisać antybiotyk 🤦♂️
Także oni chyba po prostu wciskają to, z czego mają prowizję.
Praca, tak wrzuć wszystkich do jednego worka. Wśród lekarzy jak w każdym innym zawodzie znajdą się niedojdy jak i prawdziwi fachowcy. Problem niestety wynika z tego jak w polskiej edukacji podchodzi się do ściągania. Siedzę już 4 rok na studiach medycznych i czasami na prawdę zastanawiam się jak ktoś na a przyszłości być odpowiedzialny za ludzkie życie, skoro ściąga na egzaminach. Wykładowcy odwracają wzrok i rzadko się zdarza by ktoś został złapany. A studiuję na wumie, uczelnia cieszy się renomą jeśli chodzi o medycynę. Tak długo jak takie akcje, jak i kolesiostwo będzie traktowane poblazliwie, tacy lekarze będą się trafiać, niestety. Ale jest też sporo bardzo utalentowanych ludzi, z ideą i chęcią niesienia pomocy. I życzę wszystkim by na takich trafiali.
Uspokójże się, bo Ci żyłka pęknie 🤪
Mówiłam o tych, którzy dają leki bez zbadania pacjenta. Gdzie w mojej wypowiedzi masz informację, że zaden lekarz nie jest kompetentny...🤷♀️
Praca, zacytować? "Także oni chyba po prostu wciskają to, z czego mają prowizję". Jak dla mnie dość oskarżające zdanie, wrzucające wszystkich do jednego worka.
Ależ jadowita jesteś 😊
Przeciez mówię, że oni, czyli lekarze którzy nie diagnozuja tylko wciskają byle co, dostaja z tego prowizję. Dalej nie widzę w swojej wypowiedzi słów,, kazdy lekarz wciska bo ma prowizję "
Ale cóż, boli Cię to, bo to Twój kierunek, więc rozumiem 😉
Tak czy siak szkoda Twoich nerwów, ja zdania nie zmienię, a Ty na daremno tupiesz nóżką...
Praca, przecież to brzmi jakbyś mowila o wszystkich lekarzach. Zupełnie bym nie pomyslała że chodzi o wąską grupe lekarzy a nie wszystkich. A jadowita, nerwowa i dziwnie chamska to jesteś ty, a nie Ylifosretrik.
Ale macie obydwie problem 😂
Obawiam się że to nie my mamy problem. Ale ty najwidoczniej tego nie zrozumiesz...
Są inne sposoby. Czy zawsze sek musi być dopochwowy?
Wiem dokąd zmierzasz.
To jest ten moment gdzie twój nick idealnie pasuje do sytuacji :'D
Nade wszystko pasuje do anonimowych.
no nie do konca o odbyyt tu chodzi... chociaz co kto lubi ;)
A skąd wiesz o co chodzi Peckerfacefacowi? ;)
Może miałaś alergię na jego nasienie?
Może warto spróbować wizyty u fizjoterapeutki uroginekologicznej.
W obecnej sytuacji seksuolog to dobry pomysł. Po latach problemów z współżyciem. Po związku, który skończył się wyniszczeniem psychicznym.