#jbnY9
Parę lat temu, zaraz po studiach poszedłem do pracy w takim dużym sklepie z artykułami RTV i AGD. W weekend zawsze jest dużo klientów, więc również i nas-pracowników z reguły było więcej. Tego dnia miałem przydzielone zadanie sprawdzenia stanów magazynowych i wklepania ich w tabelkę. Prościzna. Uwinąłem się w dwie godzinki i zacząłem się nudzić. Połaziłem trochę po sklepie, pomogłem koleżance zrobić zwrot kilku towarów, a potem usiadłem sobie przy naszym sklepowym laptopie.
Jako że był to dość szybki komputer z całkiem dobrą kartą dźwiękową, podpięty był on pod głośniki w sklepie. Najczęściej puszczaliśmy z niego muzykę, lub reklamy i bieżące promocje. Oprócz tego czasem ktoś sprawdził na nim Fejsa, czy zerknął na rozkład MPK.
Ja akurat chciałem poszukać kodów do jednej gry, którą kupiłem sobie dzień wcześniej. Wygooglałem co trzeba, kliknąłem na kilka linków. Pech chciał, że jedna ze stron, które otworzyłem, była pułapką. Otworzyło się z piętnaście zakładek. Przynajmniej połowa z nich wypełniona była gołymi babami i materiałami zachęcającymi do przejścia na jedną z porno-witrynek. Pewnie jakoś bym sobie z tym problemem poradził, gdyby nie to, że niektóre ze wspomnianych pop-upów miały dodatek w postaci dźwięku.
"Ohh-Ahhh! Seksowne nastoletnie, lesbijki czekają na ciebie..." - wyjęczała jakaś babka z głośników. Klienci zamarli. W panice zacząłem zamykać każdą kartę po kolei. Ale ta strona była prawdziwą hydrą - wyłączałem jedną reklamę, a wyskakiwały dwie następne.
"Czy marzysz o powiększeniu swojego penisa? Wystarczy jedna prosta metoda...!" - ryknął radosny głos z kolejnej karty. Pot mi kapał z czoła, kiedy usiłowałem i tę reklamę zamknąć. Klienci tymczasem obracali głowami szukając źródła dźwięku.
"Namiętne, transseksualne karlice pragną twojego członka!" - Tego już za wiele! Cały monitor obsiany był chyba z setką reklam, z czego przynajmniej z kilku wydobywały się jęki. A ja blady jak ściana i mokry, ze łzami w oczach umierałem na raka żenady. Oczy wszystkich klientów zdążyły już mnie namierzyć. I wtedy...
KLIK! Zobaczyłem stojącego koło mnie szefa, który najzwyczajniej w świecie nacisnął guziczek od zasilania sklepowym systemem audio. Nie wpadłem na to. Tak samo, jak nie przyszło mi do głowy wyciszyć dźwięku z poziomu komputera. Po prostu spanikowałem.
Szef stał bez ruchu dobre pół minuty wiercąc moją duszę swoim ostrym jak szpikulec spojrzeniem. Za jego plecami grupa klientów głośno biła brawo, a jakaś żująca gumę gimnazjalistka rejestrowała mój upadek komórką.
"Trzeba sobie było złożyć CV do Pink Shopu..." - wysyczał przez zęby szef.
To był mój ostatni dzień w pracy. Kolejne tygodnie spędziłem grając w grę (znalazłem kody!) i intensywnie pocąc się na samą myśl o mojej żenującej przygodzie...
Opole, Karolinka, Media Markt ? Dokładnie 3 miesiące temu miało miejsce podobne wydarzenie.
Czytuje anonimowe, i aż założyłam konto, zeby napisać. Faktycznie pamietam ten dzien. Nawet mam krótki filmik z tego wydarzenia, chociaż nie jestem małolata o której wspominał autor. 😂
Parę lat temu. Jest wyraźnie napisane.
Faktycznie. Widocznie autor nie był ,,pierwszy i ostatni,, @Gghjoouf pozdrawiam Opole
Może napisał dla większej anonimowości, że wydarzyło się to kilka lat temu;)
Nie wiadomo, może.... tylko po co? Nie było przecież wiadomo, kto jest sprawca wydarzenia. Wszystko działo sie zza kulis sklepu. Mimo wszystko wywołało nie małe zamieszanie.
Macie problem z czytaniem? Napisane jest, że stracił robotę, a w drugim zdaniu, że kilka lat temu, tuż po studiach zaczął pracować w tym sklepie. Nie ma nic na temat tego, kiedy rzeczone zwolnienie miało miejsce...
No nie u nas takie rzeczy, a mnie tam nie było 😢Ps: w Karolince nie ma Media przecież😯
Chciałabym to zobaczyć (usłyszeć) na żywo XD
Przecież masz Internet. Chcesz linki? :D
@KulawyKrokodyl ja chcę :D
Też chcę! :3
Ja też! 😂
Ja też chcę :)
Ja tez 😭
Daj ktos linka. 😂
No pewnie, że chcę :D
Poproszę :D
"Namiętne, transseksualne karlice"... Aha.
No trochę wstyd :P Ale talent do opowiadania masz! Uśmiałam się przy Twoich opisach:)
Aż sama poczułam się zawstydzona
Nieźle opisane. Stać Cię na lepszą robotę :D
To może rzeczywiście spróbuj zrobić karierę w tym Pink Shopie
Ja bym się broniła, że jakiś wirus. Przecież szef też człowiek (podobno).
Hahaha, jedno z najlepszych wyznań, jakie tu czytałam!! :D
"Namiętne, transseksualne karlice pragną twojego członka!" rozwaliło mnie to XDDD