#jNIdY
Sytuacja ciągnie się od dobrych paru lat. Ogólnie jestem w szczęśliwym związku z rozwijającym się, pełnym pasji facetem. Właśnie, ogólnie... Jakby szczegółowo spojrzeć, to zabija nas jeden ciągle powracający temat.
Kocham go na zabój. Mamy po dwadzieścia parę lat, mieszkanie, oboje pracujemy. Uważam, że po prawie 10 latach związku i zbliżania się do 30. czas myśleć o niefajnych dla facetów tematy. Ślub i dzieci. Ja chcę rozmawiać (!) o takich planach, które moglibyśmy spełniać. On zgadza się ze mną, mówi, że chce tego samego co ja, ale rozmowy jak nie było, tak nie ma. "Kiedyś" - odpowiedź na pytanie, kiedy planuje mieć dzieci czy brać ślub. "Z tobą, ale kiedyś". Nie nalegam. Czekam, aż przyjdzie czas.
Boję się, że to kiedyś będzie za późno... ale ja nie o tym.
Za gówniarza mój facet poznał na jakichś czatach laskę z drugiego końca Polski. Zaprzyjaźnili się i czasami wymieniali kilka wiadomości na fb. Ja uważam, że ufanie ludziom, których się nie zna osobiście jest idiotyzmem, ale to moje zdanie. Nie przeszkadzało mi to. Do czasu jak zaczął chować jej zdjęcia w folderach na kompie (nie nudesy, te same, które ona miała na fb i innych portalach). Do czasu jak ze mną nie chciał rozmawiać na poważne tematy, a z nią "żartował sobie", że się spotkają i będą mieli dzieci. Albo czy wolałaby przyjąć jego nazwisko, czy swoje. (To o żartach to oczywiście jego tłumaczenie. Ja uważam, że nie powinno się żartować w ten sposób z inną kobietą będąc w związku)
Innym razem, gdy byłam w szpitalu, pisali ze sobą (oczywiście...) i powiedział jej, że chciałby, żeby byli z jednego miasta.
Dla mnie to wszystko było już za dużo. Poprosiłam najpierw, żeby myślał co i do kogo pisze. Nie pomogło. Dalej pisał jakieś dwuznaczne teksty, ze mną unikał rozmowy. Zaczęłam być bardzo zazdrosna o nią. Zaczęłam kontrolować co z nią pisze. Porozmawiałam z nim kolejny raz, wytłumaczyłam o co mi chodzi i poprosiłam o zerwanie kontaktu. Oczywiście on nie widzi nic złego, ona jest tylko znajomą i na dowód tego przestanie się z nią kontaktować.
Było pięknie jakiś czas. Znowu wróciły wiadomości. Nie patrzę o czym pisze z kolegami czy innymi znajomymi, które znam. Ale to, o czym pisze z nią, kontroluję. Jest mi z tym bardzo źle. Powiedzcie mi, czy może jednak przesadzam? To normalne zachowanie i oczekuję za dużo? Czy rozmawianie ze znajomą musi być usiane dwuznacznymi tekstami? Nie uważam tego za zdradę. Ale k_rwa tak się chyba nie robi będąc w związku? Może jestem młoda fizycznie, a poglądy o wierności i związku mam naszych dziadków. Wiercę sobie sama dziurę w brzuchu, że to ja robię coś źle. Jednocześnie uważając, że to z tą relacją jest coś nie tak. Nie daję sobie z tym rady.
Moim zdaniem takie internetowe znajomości są niebezpieczne, bo idealizuje się osobę po drugiej stronie monitora. Ty jesteś na co dzień, jesteś szarą rzeczywistością a ona jest odskocznią, ten dreszczyk emocji...Uważam, że nie przesadzasz.
Dokładnie! Tą znajomą może sobie ubarwiać i usprawiedliwiać jej zachowanie, jeśli byłoby niekorzystne. Twojemu chłopakowi musi czegoś brakować skoro tak się zachowuje. To przykra opcja, ale może on się zauroczył? Autorko, jak Cię chłopak traktuje na codzień?
O to to. Tak jest z internetowymi znajomościami czy nawet tymi "realnymi" kiedy ma się kogoś na boku z kim się tylko bawisz i zabawiasz. Nie ma codziennych problemów, ustalania kto kupi ziemniaki, a kto wyniesie śmieci. Nie ma też tych wszystkich poważnych dylematów, gdzie mieszkać, kiedy jest czas na dzieci. Jest super bo nie ma zobowiązań ale gdyby być z tym kimś na poważnie to problem się powtórzy - szara rzeczywistość dopada od nowa, a chyba miarą siły związku po części jest to czy ta rzeczywistość Cię satysfakcjonuje. Jego najwyraźniej nie.
Nie przesadzasz Autorko. Traktowanie tamtej dziewczyny jako "ideału którego nie może mieć" jest dla Ciebie krzywdzące i prawdopodobnie czeka Cię ciężka decyzja.
asie ma racje, zakochujemy sie w swoim wyobrazeniu na temat kogos, niekoniecznie w tej osobie
no ale jesli takie wyobrazenie jest wazniejsze niz ktos, kto faceta 10 lat wspiera, to cos tu jest mocno nie tak
Wg mnie jesteś dla niego "bezpieczna przystania" i jest z toba z przyzwyczajenia. Uwierz , że ludzie którzy kochają naprawdę szanują druga osobę i jej potrzeby. Przemyśl sobie to
A ja coś takiego uważam za zdradę. Jeżeli jest się w związku, to jest pewna granica, której nie przekracza się w relacjach z innymi osobami, a tutaj ta granica została przekroczona dość mocno. Dziwię się, że autorka coś takiego toleruje, zwłaszcza że jasno zakomunikowała swojemu partnerowi, że jej to nie odpowiada, a on dalej nic sobie z tego nie robi.
Odnośnie tematów ślubu i dzieci, sam fakt, że chłopak niekoniecznie chce brać ślub już w najbliższym czasie jakiś mocno alarmujący nie jest. Natomiast fakt, że autorka nie może się doprosić nawet o zwykłą rozmowę i dostać jasnej informacji o jego wizji ich wspólnej przyszłości jest już bardzo niepokojący.
To jest właśnie dziwne i niepojęte, że facet obiecuje obcej babcie rodzinę i dzieci, a ze swoją ukochaną nie chce nawet o tym rozmawiać. Ewidentnie widać, że on lubi sobie pofantazjować i nie chce nawet być odpowiedzialny za związek. Facet może być dla partnerki idealny, a w rzeczywistości jest lovelasem.
Założyłam konto żeby to napisać
Sama miałam takiego przyjaciela jak twój facet tą dziewczynę, ale my mieszkaliśmy blisko. Miałam chłopaka jak z nim pisałam równie dwuznacznie co twój chłopak, zerwałam z chłopakiem bo zakochałam się w tym drugim.
Ale spoko karma wraca, ten drugi zostawił mnie.
No kochanka z internetu na pewno by go zostawiła, bo jak facet zdradza obecną to co, nagle będzie wierny nowej? Tak to nie działa.
Zgadzam się z przedmowczyniami- wygląda na to, że dziewczyna go fascynuje, tylko ikry mu brakuje, żeby pchnąć to w jedną albo drugą. Ale jak tak bardzo chcę do niej jechać, a Ty wiesz w jakim mieście mieszka, to może kup mu bilet i niech zrobi w Twoim życiu miejsce na kogoś, kto będzie zafascynowany Tobą. Albo wróci i dotrze do niego rzeczywistość a nie wyidealizowane obrazy. A Ty będziesz miała bodziec żeby przemyśleć, czy chcesz, żeby wracał.
O! W sumie to madrze. Z tym ze dostal by ode mnie tydzien na decuzje co dalej.
Dobrze ze nie mam takich problemow z moim, sam sie pilnuje zeby byl grzeczny :)
Gorzej jak pojedzie, z panienką się prześpi, stwierdzi że w sumie to mu wystarcza i w podskokach wróci do Autorki. Autorka będzie musiała się zastanowić co z tym fantem zrobić, a kto to przeżył ten wie jakie to niełatwe. Ja bym mu kupiła ten bilet pod warunkiem że byłabym pewna, że nie chcę z nim być.
Ona zdecydowanie zajmuje obecnie wyższą pozycję od Ciebie, chociażby przez to, że z nią kontaktuje się dobrowolnie, a relacja z Tobą po takim czasie raczej nie uniknęła rutyny. Relacja przyjacielska zdecydowanie nie powinna być usiana dwuznacznymi tekstami, a przrrgladanie jego rozmów nie jest żadnym rozwiązaniem. Szczególnie jeżeli on jest tego świadomy i może edytować/cenzurować pikantniejsze szczegóły.
I Ty jeszcze z nim siedzisz?
Daj sobie z nim spokój.
Według mnie marnujesz z nim czas. Nie umie z tobą rozmawiać, nie chce podejmować ważnych tematów, nie umie się określić. Ślub tak, ale kiedyś? Po 10 latach taki tekst? On się nie nadaje do małżeństwa z tobą. Zrób sobie przysługę i daj sobie szansę na prawdziwą miłość i prawdziwego faceta.
Wergil, nie chodzi o to. On rozmawia o slubie owszem ale nie ze swoją dziewczyną. Tu wlasnie jest problem. Plus jesli autorka ma prawie 30 lat to jest to dobry czas na dziecko, bo nigdy nie wiadomo czy pozniej nie będzie miała problemów z zajsciem w ciążę. Jesli chce zalozyc rodzine to nie dziwi mnie, że chce zadbać o to teraz
Tak wergil, prawdziwy facet musi się umieć określić, bo wtedy daje kobiecie poczucie bezpieczeństwa. A takie gadanie " może tak, może nie, może kiedyś, w ogóle daj mi spokój" jest cechą dorosłego dzieciaka, który nie potrafi wziąć odpowiedzialności na swoje życie. Tu chodzi o decyzję, deklarację- tak, chcę z tobą żyć i zrywam z durną znajomością, albo nie, nie chcę, dajmy sobie spokój.
@wergil - A kobieta musi być "wyzwolona" (ciekawa jestem od czego...) by nie chciała wierności, ślubu i dzieci?
Nie no, zapędzasz się. Gdzie tu mówimy, że tylko facet ma obowiązki, a kobieta ma leżeć i pachnieć? Przecież to jasne, że tak nie jest. Autorka też nie tylko się żali, pisze, że próbowała, chciała rozmawiać, ale z jego strony nie było odpowiedniej reakcji. Tu chce tylko porady osób trzecich. I to dostała.
Facet tylko wpędza Cię w lata, a wcale nie traktuje poważnie. Tak wnioskuję po Twojej wypowiedzi.
Zdrada emocjonalna ze strony faceta jest gorsza niż jednorazowy skok w bok z jakąś przypadkową osobą.
Zdecydowanie nie przesadzasz. Miałam podobną sytuację. Na szczęście dla mnie - ostatecznie zerwał z nią kontakt. Ale sporo po drodze się wycierpiałam, bo na początku niby ograniczył kontakt, sporo nie pisali, a potem - po dłuższym czasie - okazało się, że odnowili kontakt i jest jeszcze gorzej i że w wiadomościach piszą do siebie jakby byli parą ....
Wtedy - jak sprawdziłam jego wiadomości - stwierdziłam, że dość tego, że to już dłużej nie może trwać.
Powiedziałam mu, że go kocham, ale że nie chcę z nim już być. Że to już za długo trwa i że po co owija w bawełnę skoro coś do niej czuje. Powiedziałam mu, że nie ma dla mnie problemu jeżeli chce z nią być, ale żeby zachował się jak dorosły facet i po prostu potraktował mnie z szacunkiem. Rozstaniemy się w zgodzie i nie ma problemu.
Wtedy się obudził - jak zobaczył, że naprawdę chcę odejść.
Powiedział mi, że zerwie z nią kontakt, usunie ze znajomych.
Napisał jej wiadomość, że to koniec ich kontaktu, pokazał mi tą wiadomość i to zakończył.
Co prawda moje zaufanie mocno zostało nadszarpnięte i czasami się zastanawiam czy coś się nie dzieje, ale mocno się starał żebym mu znowu ufała i powiedzmy, że ufam mu w 100% z przymrużeniem oka ;-)
Dlatego Tobie też radzę postawić jasną granicę.
Gdzieś tam rozumiem, że może się czuć "znudzony" i szuka wrażeń.
Ale musi się zdecydować. Szkoda Twojego czasu, w najgorszym wypadku się rozstaniecie. Ale lepiej teraz niż jak weźmiecie ślub, pojawią się dzieciaki a on się obudzi, że "mam tyle obowiązków a tam czeka na mnie moja super przyjaciółka - to idealny moment żeby się rozstać i do niej pojechać, bo będzie mi łatwiej / ciekawiej / tyle o niej marzyłem".
Daj znać jak już ogarniesz ten bałagan, powodzenia!
Chciałabyś mi napisać jak Twój chłopak starał się odbudować Twoje zaufanie? Coś w stylu dotrzymywanie danych obietnic. Jak duża rola była w tym Twoja - chęć Twojego ponownego zaufania? To dla mnie bardzo ważne, byłabym wdzięczna za odpowiedź.
Herbatka wiem że nie do mnie było pytanie, ale u mnie sytuacja jest podobna przy czym nie chodziło o pisanie a o klasyczną zdradę (nie jednorazowy skok w bok). Też jestem na etapie odbudowywania zaufania. Moja rola w tym jest kluczowa, bardzo mi zależy żeby znowu zaufać bo mam sporo przesłanek że mogę to zrobić. To raczej jest kwestia tego, że mój partner zachowuje się wzorowo, zależy mu, dba o mnie, wiem że fizycznie nawet nie ma czasu na zdradę. Ale najważniejsze jest przepracowanie tego ze sobą w swojej głowie.
@ChocolateLover dziękuję, chętnie przygarnę każdą poradę.