#jK8Bu
Pech chciał, że gdy miałyśmy po 4 latka, nasi rodzice pomieszali kieliszki podczas sylwestra. Tym sposobem ja oraz mój dziadek dostaliśmy Piccolo, a reszta rodziny, w tym moja kuzynka - normalnego szampana. Zaprawiony w wódeczkowym boju dziadek nie zorientował się nawet, co pije - każda "perfuma" była dla niego, już z założenia, słaba.
Po radosnym wychyleniu zawartości swojego kieliszka, moja kuzynka wdrapała się na zastawiony suto stół i, balansując pomiędzy śledzikiem i sernikiem, opowiedziała ten sam żart dziesięć razy z rzędu, za każdym razem śmiejąc się szaleńczo do osłupiałej rodzinki. Po wszystkim wczołgała się pod stół i zasnęła.
Teraz obydwie mamy już po 20 lat. Tydzień temu zabrałam ją na imprezę, poczęstowałam kilkoma kieliszkami wina. Zgadnijcie, kto stepował między zakąskami, śpiewając "Biełyje rozy".
Strach z nią gdziekolwiek wychodzić, ale i zarazem nudno nie jest :)
Od małego miała słabą głowe do picia :D
Biełyje rozy zawsze na topie XD
Królowa melanżów. ;d
Współczuje jej słabej głowy, ale ja z przyjaciółką kiedyś upiłyśmy się Desperadosem na spółke. Słabe głowy + puste żoładki(była 21, my od 12 nic nie jadłyśmy) + upał dało taki, a nie inny efekt :D
Dzikie densy :D
Na przypale albo wcale
Oj hahah 😂 Przynajmniej będziecie miały co wspominać 😁😁
Przynajmniej ekonomicza w piciu :-)
Piccolo najlepsze morelowe
Przynajmniej wesoło jest mnie że siedzi i zamula 😂