Po tragicznej śmierci mojego dobrego znajomego i jednocześnie niedoszłego chłopaka wymyśliłam sobie faceta, z którym przeżywam wielką miłość i który również niespodziewanie ginie za granicą.
Co najgorsze, w swojej psychozie byłam tak przekonująca, że wszyscy do dziś myślą, że to prawda i ten wymyślony facet istniał.
Prawdę znam tylko ja i mój terapeuta.
Dodaj anonimowe wyznanie
Dobrze, że się leczysz
@pacynkazeszmatek sorry nie ten komentarz
Trochę to przeraża, nie obrażam jak co
Wymyślony przyjaciel awansował na wymyślonego chłopaka.
Nawet jemu udało się wyjść z friendzone'u
Gdy byłam w gimnazjum wymyśliłam sobie chłopaka, żeby ktoś inny był zazdrosny. We wszystkim pomagała mi przyjaciółka, która została siostrą mojego „ukochanego”. Byłyśmy tak wiarygodne, że po roku cała szkoła łącznie z nauczycielami wierzyła, że ten chłopak istnieje. Nie jestem zaskoczona Twoją historią ;d
Nie ma najważniejszej informacji! Czy "ktoś inny" w końcu był zazdrosny?
Musiałaś być naprawdę przekonująca.
Jak można być czyimś "niedoszłym chłopakiem"?
Jest taki stan przejściowy, kiedy się spotykacie, już kogoś kochasz, widzisz też uczucie z drugiej strony, ale jeszcze żadna tego nie wypowiedziała.
Albo jak wariatka sobie to wymyśli :D
No wtedy, gdy ma problem z dochodzeniem.
@majer albo wtedy kiedy np umrze nim tym czyimś chlopakiem zostanie?
To takie zabawne kiedy ktoś traci bezpowrotnie osobę z którą miał nadzieję zbudować związek?
Memento widać nowy na anonimowych.
ja wymyśliłam sobie rodziców, do końca podstawówki mówiłam, że moi biologiczni nie zyją, a adoptowała mnie para biznesmenów
Mam to samo. Napisalam cala historie -tyle ze mi nikt nie umarl. Po prostu bylam samotna. Moze kiedys o tym tutaj napisze ;)
przykre:(
a ja całkiem rozumiem, w momencie,gdy umie się oszukiwać samego siebie, oszukanie otoczenia jest banalne