Do niedawna miałam w telefonie taką durną aplikację – wirtualna opieka nad niemowlakiem. Skasowałam ją, bo była nudnawa.
I taka sytuacja: jedziemy windą z sąsiadem i mój 3-letni syn wypala: „Wie pan, dziecka już nie ma... Nie ma! Mama je usunęła!”.
Sąsiad spojrzał na mnie takim wzrokiem, że nawet nie próbowałam mu tego wytłumaczyć :D
Ja bym zaczęła tłumaczyć synowi, że nie dziecko a aplikacja. Że dziecko jest przecież w domu/żłobku. Może za którymś tłumaczeniem zapamięta i nie będzie już tak mówił. A sąsiad powinien przy okazji zrozumieć ;) śmieszna sytuacja :D
Ja bym mu powiedziała i pokazała, co to za aplikacja. Śmiejesz się z tego, ale to nie jest fajne być potem przez lata oskarżanym o dokonanie aborcji - oczywiście poza kręgami liberalnymi, w których by Ci powiedziano, że nic się nie stało i to Twoja sprawa. Pochodzę z małej miejscowości, w której każdy wie wiele o każdym i potrafię wskazać, które kobiety w wieku moich babć dokonały aborcji, a nawet znam przyczyny. W pokoleniu moich rodziców na szczęście było tego mniej. Z tymi osobami nie zamieniłam ani słowa, oprócz witania się z niektórymi. Jakiś czas temu poruszyłam temat aborcji pod wyznaniem na temat PRLu. Ludzie nie wierzą, jak zatrważająca była wówczas skala tego zjawiska. A pomijając dane statystyczne, które rzeczywiście nie muszą być z wiarygodnych źródeł (choć i tak wierzę w nie, bo korzystałam z różnych źródeł i to nie tylko katolickich), patrząc na moją miejscowość, takich kobiet było wiele. A ciekawostka jest taka, że o aborcjach innych kobiet lubiły najbardziej mówić te, które same jej dokonały. Być może niektóre z nich miały świadomość tego, że zrobiły źle i chciały po prostu zagłuszyć swoje sumienie mówiąc, że nie są jedynymi, które to zrobiły. Niemniej niesmak po latach pozostaje. U Ciebie to nieporozumienie, ale życzę Ci, żebyś nie dostała w swojej okolicy łatki aborcjonistki.
Tylkopoco
Essaidoprzodu, a potem by mówili, że "tłumaczy się tylko winny", albo "pani nawet nie wie jakie głupoty mi próbowała wmówić, ale ja wiem lepiej". Jak mądry to zrozumie że to dziecięca gadka, albo by nie wtykać nosa w nie swoje sprawy. Jak głupi, to i tak nie wytłumaczysz.
Ja bym spojrzała na sąsiada z takim 🙄 i powiedziała "chodzi mu o aplikacje w telefonie do opieki nad niemowlakiem. Wczoraj ją skasowałam. 🙄". I tyle.
Ja bym zaczęła tłumaczyć synowi, że nie dziecko a aplikacja. Że dziecko jest przecież w domu/żłobku. Może za którymś tłumaczeniem zapamięta i nie będzie już tak mówił. A sąsiad powinien przy okazji zrozumieć ;) śmieszna sytuacja :D
Ja bym mu powiedziała i pokazała, co to za aplikacja. Śmiejesz się z tego, ale to nie jest fajne być potem przez lata oskarżanym o dokonanie aborcji - oczywiście poza kręgami liberalnymi, w których by Ci powiedziano, że nic się nie stało i to Twoja sprawa. Pochodzę z małej miejscowości, w której każdy wie wiele o każdym i potrafię wskazać, które kobiety w wieku moich babć dokonały aborcji, a nawet znam przyczyny. W pokoleniu moich rodziców na szczęście było tego mniej. Z tymi osobami nie zamieniłam ani słowa, oprócz witania się z niektórymi. Jakiś czas temu poruszyłam temat aborcji pod wyznaniem na temat PRLu. Ludzie nie wierzą, jak zatrważająca była wówczas skala tego zjawiska. A pomijając dane statystyczne, które rzeczywiście nie muszą być z wiarygodnych źródeł (choć i tak wierzę w nie, bo korzystałam z różnych źródeł i to nie tylko katolickich), patrząc na moją miejscowość, takich kobiet było wiele. A ciekawostka jest taka, że o aborcjach innych kobiet lubiły najbardziej mówić te, które same jej dokonały. Być może niektóre z nich miały świadomość tego, że zrobiły źle i chciały po prostu zagłuszyć swoje sumienie mówiąc, że nie są jedynymi, które to zrobiły. Niemniej niesmak po latach pozostaje. U Ciebie to nieporozumienie, ale życzę Ci, żebyś nie dostała w swojej okolicy łatki aborcjonistki.
Essaidoprzodu, a potem by mówili, że "tłumaczy się tylko winny", albo "pani nawet nie wie jakie głupoty mi próbowała wmówić, ale ja wiem lepiej". Jak mądry to zrozumie że to dziecięca gadka, albo by nie wtykać nosa w nie swoje sprawy. Jak głupi, to i tak nie wytłumaczysz.
Nie musisz nikomu się tłumaczyć z nieporozumienia. Aborcja to prawo człowieka. Ludzie i tak będą gadać i szukać jak by tu sąsiada obrazić.