#iw2lV

Mam pewną zasadę. Jak chcesz jechać ze mną samochodem, musisz mieć zapięte pasy. Jestem w tej kwestii nieugięta, bezpieczeństwo przede wszystkim.

Mój chłopak miał co do tego inne zdanie. Uważał, że to niepotrzebne. Strasznie mnie to wkurzało, ale OK, tylko w tej kwestii się nie dogadywaliśmy, poza tym przecież go nie zmuszę, żeby zmienił swoje przekonania.
Jak jechał ze mną, bardzo niechętnie, ale jednak, zapinał pasy.
Natomiast jak jeździliśmy jego samochodem, to już tego nie robił.

Pewnego razu mieliśmy wypadek. Ja wyszłam z tego dobrze, bez większych obrażeń. On, bez zapiętych pasów, wyleciał przez przednią szybę. Reanimowałam go sama przez 30 min, aż do przyjazdu karetki. Umierał na moich oczach. Przez swoją głupotę. A ja nie mogłam nic więcej zrobić. Nie udało się go uratować.
Tynsa Odpowiedz

Zawsze jak prowadzę, albo jadę jako pasażer zapinam pasy, mam po prostu taki nawyk - wsiadam zapinam.
Wyznanie bardzo przykre :( Współczuję. Dużo jest właśnie filmików na ten temat, polecam je obejrzeć, dają do myślenia.

brzydal Odpowiedz

Bo ludzie niestety nie rozumieją tego, że to, że samochód, w którym jadą, jedzie bezpiecznie, nie znaczy, że każdy kierowca tak jeździ. Mnie rozwala jak słyszę, że "kiedyś dzieci jeździły bez fotelików i nic się nie działo". Kurde kiedyś to raczej ciężko było jechać maluchem czy syrenką 120 km/h, a dzisiaj to jest normalna prędkość...
Współczuję Ci autorko.

Awtroil

Kiedyś (w 1990 roku) w Polsce było ~~5 mln samochodów, teraz 27+ mln.
Inna sprawa, to że ty możesz być dobrym kierowcą, jechać bezpiecznie, prawidłowo, zgodnie z przepisami, ale to nie znaczy, że jakiś idiota mając bezpieczeństwo i przepisy w d... wjedzie w Ciebie.
Po 3, w Polsce 3/4 kierowców uważa się za bardzo dobrych kierowców, jednocześnie uważając, że 3/4 innych kierowców jeździ jak debile. Niestety umiejętności i kultura jazdy sporej części kierowców pozostawiają sporo do życzenia. O społecznym przyzwoleniu na jazdę pod wpływem alkoholu/narkotyków, czy zbyt szybko nie wspominając.

Blackchair Odpowiedz

A ja kuźwa nie rozumiem jaki to jest ciężar zapiąć te piep**one pasy. Pasów praktycznie nie czujesz, nie utrudniają jazdy, ogólnie na luj się czepiać. Może jestem bezduszna, ale chłopaka jakoś specjalnie mi nie żal - doigrał się.

KorniszonyMojejZony

Imho jedyne wytłumaczenie to: dla zasady.
Bo hurr durr wolność, prawa, co mi ktoś będzie narzucać, jak mam jeździć.
Ludzie generalnie nie rozumieją, że konsekwencje ich działań sięgają dalej, niż na metr wokół i minutę do przodu.

asa Odpowiedz

Nie wiem skąd w niektórych to obrzydzenie do zapinania pasów. Jak dlamnie normalna rzecz, nie ruszę bez zapiętych, w niczym też mi w trakcie podróży nie przeszkadzają.

CindyCin Odpowiedz

I właśnie przez takie zachowanie dzieją się potem takie rzeczy

MagicUnicorn Odpowiedz

współczuję, bezsilność to najgorsze uczucie

Nonsacrum Odpowiedz

Jestem tego samego zdania, może ze względu na to, że jestem ratownikiem i mimo młodego wieku swoje widziałam (skutki braku zapiętych pasów m.in.). Pojechaliśmy razu pewnego z moim chłopakiem i jego kolegą odwiedzić znajomych w 'stolycy', ja miałam prowadzić w drodze powrotnej, bo chłopaki chcieli się napić. Kolega stwierdził, że skoro siedzi z tyłu to nie musi zapinać pasów. Cóż. Zawsze w takiej sytuacji stawiam ultimatum, albo pasy albo nigdzie nie jadę. Chwilę ta przepychanka trwała, ale w końcu się udało. Może ze względu na to, że był środek nocy i choćby nie wiem co, nie miał jak wrócić inaczej do domu.
PS. W czasie wypadku 1 niezapięty pasażer swoim ciałem może zabić wszystkich pasażerów.

nkp6 Odpowiedz

też mam takie podejście, jeśli pasażer nie zapnie pasów to nie odpalę samochodu.

szczerosctopodstawa Odpowiedz

Współczuje Ci autorko, 3maj się.

PS Ja mam dokładnie to samo z bratem. Zawsze gdy gdzieś jedziemy to nie chce zapiąć pasów dopiero jak nawrzeszczę ( czasami tylko to poza prośbami pomaga ), to wiecie co robi ? Bierze pas i sprzączkę od niego wciska pod tyłek " bo przecież policja będzie widziała pas , że jest zapięty " . On nie rozumie tylko , że to dla Jego bezpieczeństwa, bo skoro już i tak zaciągnął ten pas to co mu szkodzi go zapiąć ?

husarz Odpowiedz

Nienawidzę jak ktoś mówi coś w stylu " A bo była taka sytuacja, że gościu wypadł przez szybę i dzięki temu przeżył, bo auto zostało zgniecione". LUDZIE! To jest jak wygrać w totka! Po prostu szczęście i tyle! Zdecydowana przeżywalność wypadków jest dzięki zapiętym pasom! Pamiętajcie o tym!

Szerokiej drogi :)

Zobacz więcej komentarzy (9)
Dodaj anonimowe wyznanie