#in8yc
Gdy byłam dzieckiem, jeszcze w gimnazjum, zaczęłam się malować do szkoły po tym, jak starszy nastolatek podszedł do mnie i powiedział, żebym - właśnie - nie używała makijażu.
Dla niego było to udzielenie dobrej rady dziecku, które nie wie co robi i przesadza z różem.
A ja... właśnie nie miałam nic na twarzy, po prostu mocno ukrwione policzki i łatwo się rumieniłam.
Zaczęłam się wstydzić swoich kolorków i używać podkładu, by zakryć twarz.
Nie mogłaś zwyczajnie odpowiedzieć, że to nie makijaż? Nikt nie uważa, zaróżowionych policzków za coś obrzydliwego czy odpychającego. Raczej wzbudzają pozytywne skojarzenia. Rozumiem, że był to Twój kompleks ale wystarczyło odpowiedzieć, że to naturą.
Nawet gdybym mogła odpowiedzieć (nie zdążyła bym, w tłum zdążył go przepchnąć, a ja przez pierwszą sekundę zastanawiałam się, o co mu chodzi), było by to bezcelowe - przecież jego opinia nie była warta dosłownie nic, jedynie zwróciła uwagę na drobny defekt, który mi już na szczęście przeszedł.
Ja uważam mocno różowe poliki za odpychające.
Na szczęście od dawna nie mam tego problemu, a i wtedy pojawiał się tylko w takich sytuacjach, jak gdy szkoła przez jakiś czas przesadzała z ogrzewaniem - więc i wtedy, zbyt często nie musiałam się w to bawić :)
Skoro jego opinia nie była warta dosłownie nic, to czemu przez tę jego opinię zaczęłaś tuszować różowe policzki?
StaryTapczan:
"jedynie zwróciła uwagę na..."
Czyli miałaś twarz, która nie potrzebowała makijażu bo sama w sobie dawała taki efekt, więc zaczęłaś to ukrywać pod fluidem? Zgadzam się, jest to zabawne 😛 Mam nadzieję, że mimo wszystko doceniłaś swoją naturalną stronę i nie walisz na siebie tapety 😂😘
Wręcz przeciwnie, właśnie makijażu potrzebowała - (nie zawsze, ale czasami zdarzało się, że) wyglądała właśnie jak po przesadzeniu z różem, nie po właściwym użyciu.
Czyli makijaż sprawiał, że wyglądałaś naturalnie. Pocieszające bo lekki podkład nie jest zły. Złe jest nakładanie na siebie dziennie tonę różnych specyfików i przeobrażenie się w monstrum kosmetyczne. Efekt jak u tych azjatek "przed" i "po".