#imz09
Kilka lat temu, jako studentka jechałam autobusem. Ścisk był taki, że igły by nie zmieścił. Za mną stało małżeństwo około 50 lat. Kobieta w kółko gadała, a to o zepsutym kranie, a to o rachunkach. Taka typowa (przepraszam bardzo wszystkie panie o tym imieniu) Grażyna. Swój monolog co chwilę przerywała tekstem skierowanym do męża: 'czemu mnie nie słuchasz', 'co Ty taki zamyślony?' itp.
I tu się zaczyna anonimowa część.
Otóż mąż jej nie słuchał, bo musiałam stać tak blisko niego, że tyłkiem dotykałam jego przyrodzenia. Nie przesunęłam się, bo nic mnie nigdy tak nie podnieciło jak jego coraz twardszy członek, który znajdował się idealnie między moimi pośladkami. W pewnym momencie zaczęłam bardzo delikatnie, niby przez przypadek, żeby nikt nie zauważył ruszać biodrami. Wiem, że jemu też się podobało, raz tylko gwałtownie się odsunął na zakręcie, ale pewnie tak jak ja prawie doszedł.
Po powrocie do domu całe majtki i spodnie miałam mokre. Ledwo dałam radę iść, bo każdy krok sprawiał, że prawie miałam orgazm na środku ulicy. Musiałam się 3 razy masturbować.
Do dzisiaj wystarczy, że pomyślę o tej sytuacji i jestem w stanie dojść w kilka sekund.
Ps. Wiem, że dużo kobiet spotyka takie molestowanie w komunikacji miejskiej. Zawsze to było dla mnie obrzydliwe, dopóki tego nie doświadczyłam.
Widzę że kilku osobom nie przeszkadza tłok w autobusie.
"tłok" ? co masz na myśli? :D
@warren93 no raczej nie tłok silnika...
Chyba chodzi o tłok w autobusie, ale nie wiem na pewno.
Kolega pyta jakim autobusem jeździsz.
Długim, czerwonym który często staje 😛.
Ale mogłabyś zdradzić którą linią.
Wyznanie super.
"Molestowanie"? Powaliło Cię?
Przecież to Ty się o niego miziałaś.
Masz raczej szczęście, że jemu też się (tak wynika z wyznania) podobało, bo inaczej to Ty byś była osobą, która kogoś molestuje.
Nie porównuj ocierania się o kogoś z tym, że ktoś Cię bez zgody maca i nie daje się odsunąć xd
@Serwatka31 ale właśnie o to autorce chodziło. Wiele kobiet jest narażona na molestowanie w ten sposób, a kobiet molestujących jest mało. "Ocieracze" zwykle przynajmniej siękojarzą jako mężczyźni (bo nie mam prawdziwych statystyk)
Plot twist: autorka cały czas ocierała się o portfel w jego kieszeni.
Też bym nikomu nie powiedziała o czymś takim. Prawdziwe anonimowe. Szkoda tej Grażynki, a Janusz pewnie do dziś wspomina. Przypuszczam, że niezbyt często trafia się laska, która "molestuje" facetów w miejscu publicznym.
Mąż Grażyny nie zapomni Ci tego do końca życia, na bank jest bardzo wdzięczny.
To nie było molestowanie. Natomiast to było obrzydliwe, bo wydarzyło się w miejscu publicznym i nie miałaś żadnych oporów żeby robić takie rzeczy z zajętym mężczyzną. Szkoda jego żony :/
Skąd wiesz, czy nie było molestowanie?
JEJ nikt nie molestował, ale ona...
Autorka twierdzi, że jemu też się podobało. Oczywiście to jej relacja.
Cześć gwalcicieli też twierdzi, że ofierze się podobało.
Pojezdzilbym sobie z Toba.
Różni są ludzie, fajnie, że z Januszem trafiliście, że oboje byliście zainteresowani :D szkoda tylko trochę Grażyny
To coś jak froteryzm