#ilq8j

Mój 6-letni kuzyn ma własnego smartfona i jest uzależniony od YouTuba (bez przerwy 24/h) od czwartego roku życia. Rodzice i ciotka (szczególnie ciotka) mojego kuzyna pozwalają mu non stop oglądać naprawdę niepokojące filmy na YouTube kids/shorts od prawie dwóch lat, a on sam dostaje szału bez telefonu i nie potrafi się bawić. Dzieje się tak praktycznie od jego urodzenia, (już w wieku czterech i pięciu lat jedyne co robił, to oglądał YouTube), a potrafi robić to nawet przez kilka godzin dziennie. Jego rodzice praktycznie w ogóle nie są zaznajomieni z internetem, a on ma dostęp do dosłownie wszystkiego, bez żadnego nadzoru.

Prosiłem ciotkę o to, by znalazła mu jakiekolwiek inne zajęcie poza filmikami, ale ona tylko odpowiedziała, że „on bez telefonu nie będzie, nie umie się bawić, a tylko tak jest spokój z nim w domu”. Po czym ponownie wręczyła mu telefon do ręki, ponieważ próbowałem zainteresować go rysowaniem (wcześniej zabrałem mu telefon, starając się, by na chwilę zajął się czymkolwiek innym).

Nie chcą również włączyć mu cokolwiek innego oprócz YouTube, dosłownie żadnej innej aplikacji z filmami (jak np. streaming z prawdziwymi kreskówkami, filmami animowanymi lub nawet treściami edukacyjnymi), więc ogląda tylko darmowy brainrot, który sam sobie znajdzie w tej aplikacji, bez żadnych nałożonych ograniczeń. A czasami ogląda naprawdę niepokojące rzeczy.
3210 Odpowiedz

To co powinieneś zrobić, ale jest to trudne, to zgłosić na policję lub do OPS poważne zaniedbanie dziecka. A tak naprawdę nie ty tylko np twoi rodzice. Jeśli dziecko chodzi do przedszkola to przedszkolanki, ktokolwiek dorosły, a jak nie to ktokolwiek.

Cystof Odpowiedz

YouTube kids ma momentami koszmarne rzeczy. To jest ta jedna jedyna rzecz którą moje dzieci mają absolutny zakaz uruchamiania bez osoby dorosłej w okolicy.

Dżizas, tyle było afer z dziecięcym contentem przecież...

Celowo pomijam problem uzależnienia bo to to poprostu brak słów...

Dragomir Odpowiedz

To prosty przepis na tłuka. Bez małej motoryki mózg się nie rozwija. Przesuwanie paluchem po ekranie to nie jest mała motoryka. Do tego dochodzi wycofanie społeczne, brak relacji z rówieśnikami i zaburzenia mowy - bo mowa to też funkcja, którą się ćwiczy a po co mówić jak ogłupiacz ciągle sam nawija do ucha i ma kolorowe obrazki...

Ladybird21 Odpowiedz

Co za debile. Powinni im odebrac dziecko.

anonimowe6692 Odpowiedz

To co temu dziecku robią rodzice jest bardzo krzywdzące, ale niestety musisz się pogodzić z tym, że to nie Twoje dziecko = nie Twój problem. Rozumiem, że chcesz dla niego dobrze, ale to nic nie da, jak tylko znikniesz z horyzontu, dzieciak z powrotem dostanie swoje "narkotyki".

Dantavo

A jak dziecko jest bite, to też podchodzisz na zasadzie nie moje dziecko = nie mój problem?

Ladybird21

Wzzystkie dzieci sa naszym “problemem” jezeli sa zaniedbywane. To obywatele chronieni bardziej niz dorosli.
Bezdomny pies to tez nie twoj problem?

anonimowe6692

Bicie dziecka to coś, co można zgłosić na policję czy do opieki społecznej. Zaniedbywanie na polu np. niedożywienia można zgłosić. To czy ktos dziecku pozwala korzystać z telefonu 24/7 to nie jest przestępstwo - można to ująć jako różnice w metodach wychowawczych, ale co policja czy opieka miałaby zrobić? Przydzielić kuratora, który będzie zmuszał rodziców do spędzania czasu z dzieckiem offline? A jak kurator wyjdzie, to znowu telefon? Nikt nie kiwnie palcem, a autor nie jest w stanie nic zmienić sam. I tak, uważam w takich sytuacjach, że to nie jest mój problem, tam gdzie nie jestem w stanie czegoś zmienić, bo nie jestem idealistką i wiem, że świata nie zbawię. Nie przygarnę każdego bezdomnego psa, pewnie nie zauważę każdego bitego dziecka w okolicy. Jak widzę człowieka, który ledwo stoi na nogach, to podchodzę, próbuje pomóc, wzywam karetkę - tam gdzie pomoc moge. Jak przyjeżdżają ratownicy i odmawiaja wzięcia gościa i traktują go z góry, a na wykłócanie się wszystkich dookoła z nimi nie reagują, to też zakładam, że to już nie mój problem, nic więcej zrobić się nie da. To jest taka prosta filozofia "nie ma rozwiązania = nie ma problemu".

Ladybird21

Brak uwagi wobec dziecka to krzywda tak jak zamykanie go samego w szafie. Takie dziecko moze doslownie uposledzic mimo, ze urodzilo sie zdrowe. Moze przestac mowic, przestac rozumiec co sie dzieje wokol, robic pod siebie, nie zuc pokarmow stalych. To mocne zaniedbanie.

anonimowe6692

Nie no, pewnie, ja nie neguję, że to jest zaniedbanie. Może to mój błąd w myśleniu, ale nie chce mi się wierzyć, że ktoś z opieki społecznej zareaguje na to. Po pierwsze dlatego, że takich przypadków jest teraz niestety bardzo dużo. Po drugie dlatego, że nie ma za bardzo wymiernych kryteriów oceny tego - w przypadku niedożywienia oczywistym kryterium jest waga, w przypadku bicia obrażenia na ciele. Tutaj wyłącznie opinia psychologa mogłaby być kryterium, a dzieci w tym wieku rozwijają się w różnym tempie, młody może się trzymać w normie. Zresztą, mając 6 lat musi już raczej chodzić do zerówki, a skoro problem nie jest zgłaszany przez przedszkolanki, to mogloby sugerować, że się w tej normie trzyma. Jasne, można próbować, ale nie wierzyła bym w reakcję.

Dragomir

"Brak uwagi wobec dziecka to krzywda tak jak zamykanie go samego w szafie. Takie dziecko moze doslownie uposledzic mimo, ze urodzilo sie zdrowe. Moze przestac mowic, przestac rozumiec co sie dzieje wokol(...)".

Czy do tego zalicza się jak ktoś nie rozumie rzeczy tłumaczonej mu 10 razy i za każdym razem powtarza te same zmyślone przez siebie kocopoły? I jak totalnie nie rozumie żartów innych osób a także nie przyjmuje tłumaczenia różnych sytuacji, tylko sam sobie wymyśla rzeczywistość?

Rychumiszcz

Cóż za podejście na medal, masz rację żaden problem nie jest Twój dopóki Cię nie dotyczy a jednocześnie każdy jest "nasz" bo wszystkie takie patologie i zaniedbania pośrednio kreuja otaczającą nas rzeczywistość i mają określone skutki społeczne, ekonomiczne etc. Więc mając rację jednoczesnie jesteś w dużym błędzie ;)

Dragomir

Nie wiesz co miałem na myśli i nie znasz sytuacji, ale lejdi hvafena doskonale wie.

Dodaj anonimowe wyznanie