#il3BI

Koty to nie zwierzęta, koty to stan umysłu. Udowodnię to na przykładzie mojego futrzaka.

Fakt #1 Koty mają dziwny sposób wyrażania opinii.
Nie ma miejsca w moim dom, w którym mój kot by nie rzygał. Zawsze jak zrobię jakąś pracę, to muszę ją oklejać folią na noc, bo jak tego nie zrobię, to mój kot oczywiście przybędzie i ją oceni. Podoba się – idzie sobie. Nie podoba się – rzyga na nią. Chociaż może te rzygi wyrażają zachwyt? Zastanawiające.

Fakt #2 Reklamówki dodają turbo-mocy.
Nie ma nic szybszego od mojego kota z reklamówką. Jak tylko zobaczy jakąś niewinnie walającą się, bezbronną reklamówkę na ziemi, to zakłada ją na szyję i niczym batman zaczyna biegać po domu z prędkością światła. Czasami nawet osiąga taką prędkość, że zaczyna biegać po ścianie. Czy powinnam ją z tym zgłosić do weterynarza?

Fakt #3 W żołądku kota siedzą mali Azjaci, którzy składają kawałki jego karmy do stanu początkowego.
No bo jak inaczej to wytłumaczyć? Mój kot potrafi żuć jeden kawałeczek mięska dziesięć minut, a gdy zwymiotuje, to wraca ono w całości, powiedziałabym nawet, że wygląda lepiej niż na początku. Magia!

Fakt #4 Koty też mają marzenia.
Czasami gdy się budzę, zastaję mojego kota robiącego mi masaż stóp. Naprawdę. Może powinnam zacząć dorabiać na jej umiejętnościach?

Fakt #5 Istnieją przypadki koto-wiewiórek.
Zawsze po jedzeniu „zakopuje” swój posiłek. W rzeczywistości po prostu pociera łapą o kafelki. Jak zostawię mój obiad albo cokolwiek do jedzenia na stole, on podchodzi i to zakopuje. Swoje rzygi też.

Koty to takie głupki i za to je tak bardzo kocham <3
Rattonowa Odpowiedz

Zabrzmi to okrutnie ale moja main coon'ka jest trochę przygłupia.Kocham ją, ale jest naprawdę ograniczona :D Przyszła do mnie już jako prawie dorosła - miała koło roku. Nie potrafiła dosłownie nic. Nie umiała podnieść sobie kawałka szynki z podłogi, kawałkiem parówki bawiła się póty, póki któryś z moich psów jej nie obrabował. Nie przeszkadzało jej to nauczyć się w ciągu kilku dni przybiegać na dźwięk otwieranej lodówki i drzeć się jak poganka, by coś użebrać. Kiedy posadziłam ją na drapaku najpierw 20 minut przymierzała się do skoku zanim się odważyła. Szkoda tylko, ze nie wyciągnęła przed siebie przednich łap i wylądowała na pysku. Jak posadziłam ją na dość szerokiej balustradzie ganku, to siedziała tam 2 godziny zanim odważyła się zejść. Dwa razy prawie doprowadziła mnie do zawału, kiedy jak gdyby nigdy nic wsadziła łeb do miski, z której właśnie jadła moja suka. Od tego momentu bardzo ją pilnuję, bo "mądrala" nadal próbuje zachachmęcić coś od psów. Mam w domu 5 szczurów - kotka waży 6 kilo i panicznie się ich boi. Pomimo naprawdę sporych rozmiarów nie potrafi otworzyć sobie uchylonych drzwi - starsza kotka (dachowiec, 3 kilo wagi) bez problemu otwiera sobie drzwi wejściowe do mojego domu na dość mocnych magnesach (nikt nie wie, jak babcia to robi :D). Potrafi pół dnia siedzieć na podwórku, gdzie ojciec nasypał jej górkę piachu, tylko po to, żeby przybiec do domu i zrobić co trzeba do kuwety w środku, po czym z powrotem wrócić na dwór. Jest naprawdę przekochana, niesamowicie towarzyska (bez problemu zaakceptowała całe moje zoo, mimo że wcześniej nie miała kontaktu ze zwierzakami) i uwielbiam ją, ale ma coś z głową :D

Fuzekla

Mój kot też jest wychodzący, ale za potrzebą zawsze wraca do domu, do swojej kuwety. Co to on, ma szczać i kupciać w krzakach, jak jakiś pies 😂😂😂

Mammalia

Mam podobny okaz. Panicznie boi się wszystkiego. Jednak najgorsze są moje białe trampki, po roku nadal są straszne. Jak zobaczył je pierwszy raz to skradał się przez pół godziny żeby zobaczyć co to. Robił krok, zatrzymywał się i jeżył, i tak w kółko. Na koniec podszedł do butów, pacnął je łapą, skoczył do tyłu i uciekł schować się za kanapą. Każda nowa rzecz w domu to takie przedstawienie. A co się działo jak wygrzewał się na parapecie i jakiś ptak uderzył w okno. 6 kilogramowy grubas, a zachowuje się jak mały kociak.

Szafran Odpowiedz

Mój strasznie nie lubił pewnego żwirku. Gdy byłam pierwszego dnia (po wsypaniu go do kuwety)na tronie zobaczyłam jak ten przylatuje do łazienki z prędkością światła, otwiera sobie łapkami prysznic, staje tuż przy odpływie na dwóch łapkach (jak faceci w toaletach!) i sika prosto do niego. Mam to nawet nagrane, płakałam ze śmiechu. Jeszcze parę razy zostawiał mi niespodzianki idealnie przy odpływie, jakby wiedział, że w ten sposób łatwiej mi będzie sprzątać. Po zmianie żwirku załatwiał się z powrotem do kuwety :D

anonimowyGosc321

prawdziwy miauczyzna! :D

PanLatawiec Odpowiedz

To wyznanie jest tak sympatyczne ^^
ps. Ja bym w sumie zapłaciła żeby kot robił mi masaż; )

jestemssakiem Odpowiedz

Uwielbiam koty! Moja aportuje jak pies, chodzi po scianach, kapie sie w misce z woda ktora ma do picia, wyrzuca ubrania z szafek ale nie po to zeby tam sie polozyc. Wyrzuca i sobie idzie. Koty to wspaniale istoty.!

MynameisMia Odpowiedz

Moje kocurki to mendy jak ich mało 😂 .
Karma tylko najdroższa bo tej tańszej nie dotkną. W szafie stoi 3 pudełka od pół roku i nic .
Uchyl drzwi od lodówki a zmaterializują się w oka mgnieniu. I mał mał miał miał. Rzuć im kawałek szynki 50zl za kilo to powąchaja i pójdą. Rzuć parówki za 5 zł to wpieprzają jak powalone.
Styropianowe ozdoby (świąteczne pisanki ) to odwieczni wrogowie, czasami zdarza mi się natrafić na kłótnie kota z jakiem . Trudno ocenić kto lepiej argumentuje ale kot głośno miałczy.
Zboczeńce otwierają sobie drzwi klamką (nie mamy zasuwki ) wbijają do łazienki i się gapią jak się kąpiesz.
Jednak na każdego cwaniaka jest większy cwaniak . Jak za bardzo wariują i demolują dom to wystarczy ,że poruszę lekko odkurzaczem . Koty out na 2h . Nie ma znikają 😂😂😂😂

softkitty

Odkurzacz to odwieczny wróg kociej rasy. Mój kot patrzy zawsze z takim rozczarowaniem i rozpaczą gdy wyciągam odkurzacz z szafki.

anonimowyGosc321

twoje koty zawarły pakt z szatanem za możliwość teleportacji muszą tylko przyprawiać o białą gorączkę

osoba303

Mój kot też często wchodzi do łazienki

MalinoweGofry

Propos parówek to krąży taki mem. Napis, że to muszą być dobre jakościowo parówki skoro kot je je. A obok rozmarzony kot Mmm pyszne, nawet mysz tu jest. ;)

Hanami Odpowiedz

Mój kot potrafi wejść na szafę i zerzygać się z wysokości. Prosto na drugiego kota.

anonimowyGosc321

twój kot to chyba w swoim poprzednim życiu był snajperem

NimfadoraTonks Odpowiedz

Z tym drugim faktem to nie do weterynarza, tylko do egzorcysty 😂😂

parohot Odpowiedz

FAkt 5 - moje maja tak samo :) zakopuja jedzenie na pozniej, niewidzialnym piaskiem ;P

Econiks Odpowiedz

Brawo, anonimowo przyznajesz, że twój stan umysłu jest kiepski. Kot ma ewidentnie zaburzenia żywienia, a Ty uważasz, że to śmieszne i urocze i jeszcze się tym chwalisz. I takie ameby umysłowe mają zwierzęta?

bakakashi Odpowiedz

Koty to są jednak wyjątkowe zwierzęta, uwielbiam je za ich indywidualizm. Pozdrawiam, 23-letni, niezależny facet z kotem. <3

Zobacz więcej komentarzy (17)
Dodaj anonimowe wyznanie