Dziś rano obudził mnie telefon. Jakaś gadka o ofercie, korzyściach, zainteresowaniu. Myślami będąc wciąż we śnie, powiedziałam, że wybrałam już ofertę i dziękuję, do widzenia. Poszłam spać dalej, zła na to, że znowu obudziło mnie call center.
Później, pod wieczór, zerknęłam do telefonu, chcąc zablokować numer z call center.
Nie był z call center. Był z firmy, do której składałam CV.
Dodaj anonimowe wyznanie
Założę się, że rekruterem jest facet. Kobieta napisałaby po prostu maila albo smsa, ta pierwsza rozmowa to i tak tylko zaproszenie na właściwy interviev
taaa bolec. A smoki istnieją.
Wskaż mi firmę, w której dział hr nie zadaje bzdurnych pytań typu "jakim zwierzęciem chciałbyś być". Masz szansę się wykazać "wiedzą"
Bolec to że na of cię pytają, czy chcesz być brudną suką nie oznacza wszystkich firm.
Poczytaj dowolne forum pracowników, albo opinie o pierwszym lepszym korpo
Jeśli pracownik ma wytyczne od szefa że ma dzwonić to istnieje duże prawdopodobieństwo że zadzwoni bez względu na posiadaną przez siebie płeć. I wyobraź sobie że jestem kobietą która woli telefon od SMS-a czy maila których nie czytam przez zalew spamem. A w ogóle to sobie nie radzę ze współczesną technologią ale wg twej teorii to chyba taka kobieta jak ja istnieć nie może.
No właśnie, wytyczne od szefa. Czyli facet (szef działu hr) zmusza kobietę (rekruterkę) do stosowania formy kontaktu bardziej uciążliwej dla kandydatki. Kto normalny dzwoni służbowo do ludzi wcześnie rano? Być może ty wolisz rozmowę przez telefon, ale jesteś w mniejszości. Ta pierwsza rozmowa i tak nie wnosi nic merytorycznego, to tylko zaproszenie na interviev, poza tym szczegóły i tak dosyłają mailem
Do mnie dzwonili z call center podajac sie za firme moja xD