#iXVNX

Do 12 roku życia sikałam do nocnika, bo w domu nie było ubikacji...-.-
Tictac Odpowiedz

Mój wujek odwiedzając nas nie chodził do toalety w domu bo wolał wychodek na dworzu - taki miał u siebie na wsi :) Dziwiło mnie to ale jak komu wygodnie :p

505

Czyli jak był u was w odwiedzinach i zachciało mu się do toalety to biegł do siebie do domu? :)

Hermiona12 Odpowiedz

To jeszcze nic, moja babcia dopiero jakieś 5 lat temu dorobiła się łazienki, wcześniej to siku robiło się do wiaderka po farbie które stało w pomieszczeniu, które nazywano łazienką (tylko nazywano), a na dwójkę trzeba było iść do drewutni za domem (taki drewniany toitoi)

ehcah

u mojej rodzinki na wsi podobnie. też dopiero parę lat temu dobudowali łazienkę (przy czym wodę doprowadzili sami ze swojej studni natomiast, żeby z kranu leciała ciepła, musieli mieć napalone w kotłowni, inaczej trzeba gotować na kuchence). spędzałam tam każde wakacje i też gdzieś do 10 roku życia, kiedy chciałam siku wieczorem, sikałam do nocnika, żeby nie wychodzić po ciemku z domu. toaleta była na drugim końcu podwórka - taka drewniana budka z dziurą. żeby się wykąpać gotowaliśmy wodę w garnkach i myliśmy się w misce w kuchni (najpierw głowa, potem reszta ciała, na końcu nogi :)). przy czym kuchnia była przejściowa a pokoje niezamykane na klucz, więc całą rodzinę trzeba było informować, że "uwaga! idę się kąpać. siedzisz na dworze czy wchodzisz do domu?" pomyśleć, że teraz się czasem człowiekowi nie chce pod prysznic iść...

abnormitet Odpowiedz

Ja do 19. roku życia miałem toaletę na korytarzu bloku, ale w 6. roku życia się wkur*iłem i przestałem sikać do nocnika... a jak pół roku później okazało się, że moi rodzice trzymają nocnik tak na zaś, to się wkur*iłem jeszcze bardziej i go wyrzuciłem :)

HermionaGranger100 Odpowiedz

Też tak miałam

GrazynaPiczkas Odpowiedz

Za moich czasow na dworzu se robilo

Ja na dworze nie potrafie się wysikać :) nie wiem czemu

ChristopheGiacometti Odpowiedz

-,- minka zbuntowanej nastolatki

Czasem serio zbuntowanej xD

Marzenka Odpowiedz

Ja sikam do dziury w podlodze

tyspijaja Odpowiedz

Miałam koleżankę która mieszkała w dużym domu z piękna łazienką, z której domownicy nie korzystali bo była "dla gości". Sami chodzili do wychodka za stodołą, a za samo wejście do łazienki można było dostać lanie.

mrau0mrau Odpowiedz

ale patologia...

Derox

@mrau0mrau Nie jest to patologia. Nie każdy ma chodzącą wodę czy toalete. Trzeba sobie jakoś radzić ;)

GlennRhee

Każdy kto ma dzieci powinien się postarać o toaletę. Nie musi być obłożona złotem, ale żeby była.

Mammalia

Każdy powinien postarać się o toaletę ZANIM postara się o dziecko. Ale życie byłoby za piękny gdyby ludzie używali mózgu.

mrau0mrau

Patologia są to odchyły od normy, a sorry ale brak toalety w domu nie zalicza się do norm społecznych :)

CzarownicyPies

Jako dziecko (do około 7. roku życia) mieszkałam w domu, w którym nie było toalety (jedynie nocnik lub wychodek na dworze, jak u autora), a myło się w misce lub wanience z wodą podgrzaną na piecu. Swoje dzieciństwo uważam za szczęśliwe, a z rodziny patologicznej nie pochodzę. Nie mówię, że brak łazienki jest dobry... ale są większe problemy niż to.

Katana0

Ja tak mam nadal, nie uważam się za jakąś patolę

GlennRhee

Jeśli uważacie fakt, iż wasi rodzice mają wasz komfort gdzieś i każą żyć w średniowiecznych warunkach, to ja nie wiem jaka jest wasza definicja patologii.

GlennRhee

*warunkach za normalny

A jak nas nie stać to też patologia?

gustav199020 Odpowiedz

Aha, to fajnie

Dodaj anonimowe wyznanie