#iR9bS
Ostatnio ciocia delikatnie chwyciła kosmyk moich włosów, mówiąc, że sporo urósł mi włosy, odkąd ostatnio mnie widziała. Moja pierwsza myśl - ucieczka. Po krótkiej chwili dopiero odparłam, że coś tam urosły.
Problem ten jednak znika, gdy to ja wychodzę z inicjatywą, chociaż i tak nie robię tego za często i za chętnie. Inni ludzie często przy witaniu się często ściskają sobie ręce, natomiast w moim przypadku kończy się na powiedzeniu ''Cześć'' czy ''Dzień dobry''.
Ostatnio coraz częściej zastanawiam się, czy we wczesnym dzieciństwie mnie wykorzystał bądź skrzywdził w inny sposób i dopiero kilka lat temu głęboko skrywany uraz psychiczny postanowił dać o sobie znać. A może po prostu miałam za mało kontaktów w dzieciństwie i teraz te normalne czynności po prostu mnie przerażają? Może mam fobię społeczną? Albo najzwyczajniej jestem typem samotnika? Sama już nie wiem i szczerze boję się udać do jakiegoś specjalisty, by odkryć, co tak naprawdę kryje się za tym problem…
Może to być jakaś fobia społeczna, zwykla cecha charakteru albo po prostu nadwrażliwość sensoryczna. Nie szłabym w stronę jakiejś krzywdzącej traumy z wczesnego dzieciństwa, jeśli nic takiego nie pamiętasz
Tez od dziecka nienawidzę dotyku. Poprawiło się trochę gdy poznałam mojego męża. Uwielbiam dotyk mojego męża, ale wszystkich innych jest nieprzyjemny lub co najwyżej znośny.
Bardziej mnie w tym wszystkim zastanawia dlaczego masz problem z tym że obca osoba pomyśli że jesteś chora psychicznie bo nie chcesz dotyku, a nie masz problemu z tym zeby odtrącić matkę.
Mama już wie, że córka nie lubi kontaktu, a i tak to robi. Ignoruje ją. Nie dziwię się, że córka zaczyna się irytować. Co do obcych - oni nie wiedzą, więc zacznie się cały cyrk z dopytywaniem, komentowaniem, mówieniem, że jest dziwna.
Z tego co opisujesz, mogłaś mieć w dzieciństwie podwyższone napięcie w obręczy barkowej i górnej części ciała. Kiedyś dzieci nie były tak dobrze diagnozowane, a sprawdzenie czy wszystko ok u fizjoterapeuty to wgl była abstrakcja. Nie leczone lub nie w pełni skorygowane w dzieciństwie wzmożone napięcie mięśniowe nie znika samo z siebie – ciało buduje wokół niego mechanizmy kompensacyjne. W dorosłym życiu może to przetrwać w postaci przetrwałej nadwrażliwości tkankowej i sensorycznej.
też tego nie lubiłam, choć nikt mnie nigdy nie wykorzystywał. ale wystarczy, że ludzie zawiodą cię zbyt wiele razy, aby nie chcieć mieć takiej bliskości. skończyło się, gdy związałam się z facetem, który jest totalnym misiem i chce się przytulać non stop. teraz nie umiem bez tego żyć :D