#iR9bS

Nie lubię, gdy mnie ktoś dotyka, choćby to nawet był ktoś z rodziny. W przypadku mamy jestem nawet w stanie strącić jej rękę i warknąć, że ma mnie nie dotykać. W przypadku pozostałej rodziny czy znajomych powstrzymuję się przed strąceniem ich ręki, jednak czuję, jak napina się mi górna część ciała (głównie barki i plecy), a moją pierwszą myślą jest cofnięcie się kilku kroków, przed czym jednak również powstrzymuję się, nie chcąc po prostu wyjść na wariatkę. Nie ma znaczenia, czy ktoś chce ściągnąć włos z mojego ramienia, poklepać mnie czy przytulić. Chęć wydostania się i wycofania zawsze pojawia się w mojej głowie.
Ostatnio ciocia delikatnie chwyciła kosmyk moich włosów, mówiąc, że sporo urósł mi włosy, odkąd ostatnio mnie widziała. Moja pierwsza myśl - ucieczka. Po krótkiej chwili dopiero odparłam, że coś tam urosły.

Problem ten jednak znika, gdy to ja wychodzę z inicjatywą, chociaż i tak nie robię tego za często i za chętnie. Inni ludzie często przy witaniu się często ściskają sobie ręce, natomiast w moim przypadku kończy się na powiedzeniu ''Cześć'' czy ''Dzień dobry''.

Ostatnio coraz częściej zastanawiam się, czy we wczesnym dzieciństwie mnie wykorzystał bądź skrzywdził w inny sposób i dopiero kilka lat temu głęboko skrywany uraz psychiczny postanowił dać o sobie znać. A może po prostu miałam za mało kontaktów w dzieciństwie i teraz te normalne czynności po prostu mnie przerażają? Może mam fobię społeczną? Albo najzwyczajniej jestem typem samotnika? Sama już nie wiem i szczerze boję się udać do jakiegoś specjalisty, by odkryć, co tak naprawdę kryje się za tym problem…
anonimowe6692 Odpowiedz

Może to być jakaś fobia społeczna, zwykla cecha charakteru albo po prostu nadwrażliwość sensoryczna. Nie szłabym w stronę jakiejś krzywdzącej traumy z wczesnego dzieciństwa, jeśli nic takiego nie pamiętasz

Risha Odpowiedz

Tez od dziecka nienawidzę dotyku. Poprawiło się trochę gdy poznałam mojego męża. Uwielbiam dotyk mojego męża, ale wszystkich innych jest nieprzyjemny lub co najwyżej znośny.

PrimeMikael96 Odpowiedz

Bardziej mnie w tym wszystkim zastanawia dlaczego masz problem z tym że obca osoba pomyśli że jesteś chora psychicznie bo nie chcesz dotyku, a nie masz problemu z tym zeby odtrącić matkę.

MaryL4

Mama już wie, że córka nie lubi kontaktu, a i tak to robi. Ignoruje ją. Nie dziwię się, że córka zaczyna się irytować. Co do obcych - oni nie wiedzą, więc zacznie się cały cyrk z dopytywaniem, komentowaniem, mówieniem, że jest dziwna.

karlitoska Odpowiedz

Z tego co opisujesz, mogłaś mieć w dzieciństwie podwyższone napięcie w obręczy barkowej i górnej części ciała. Kiedyś dzieci nie były tak dobrze diagnozowane, a sprawdzenie czy wszystko ok u fizjoterapeuty to wgl była abstrakcja. Nie leczone lub nie w pełni skorygowane w dzieciństwie wzmożone napięcie mięśniowe nie znika samo z siebie – ciało buduje wokół niego mechanizmy kompensacyjne. W dorosłym życiu może to przetrwać w postaci przetrwałej nadwrażliwości tkankowej i sensorycznej.

patinka13 Odpowiedz

też tego nie lubiłam, choć nikt mnie nigdy nie wykorzystywał. ale wystarczy, że ludzie zawiodą cię zbyt wiele razy, aby nie chcieć mieć takiej bliskości. skończyło się, gdy związałam się z facetem, który jest totalnym misiem i chce się przytulać non stop. teraz nie umiem bez tego żyć :D

Dodaj anonimowe wyznanie