#iI7KW
Na moje nieszczęście mysz wpadła w taką pułapkę akurat w kuchni. Dowiedziałam się o tym po piskach, które z siebie wydobywała. Poszłam sprawdzić, mysz przyklejona leży bokiem, ruszyć się nie może, cała się ze strachu trzęsie i pyszczy z całych sił. Wytrzymałam godzinę w domu, potem się popłakałam nad losem zwierzaka, chciałam ją jakoś odkleić, ale jak się zbliżałam to szarpała się bardziej, raniąc sobie skórę. Wyszłam z domu i 6h spędziłam na chodzeniu po mieście. Nigdy nie miałam tak wielkich wyrzutów sumienia jak po zobaczeniu tego małego stworzonka tak przerażonego. Wróciłam do domu dopiero jak mąż wrócił i zrobił z myszą porządek. Nie wnikałam jak to załatwił. Do dziś czasem jak o tym myślę to łza napływa mi do oka.
Wszystkie klejo-pułapki usunęłam i w niedługim czasie sprowadziłam kolejnego kota, by on zajmował się szkodnikami.
PS. Nie było mi szkoda samej myszy, bo wiem, że koty je zabijają, ale ta śmierć wtedy nie jest tak okrutna niż przyklejenie się i czekanie przez kilka godzin, aż ktoś cię dobije.
Koty bawią się i torturują myszy, jak je złapią, więc to żadne pocieszenie :)
Prawda. Kot dziadka łapał mysz w polu, nieco podgryzał żeby osłabła, a potem leżał obok niej, "wypuszczał" i przyciągał z powrotem do siebie.
Zawsze to bardziej naturalna śmierć niż przyklejenie się do czegoś. Na youtube widziałam kiedyś film z taką myszą przyklejoną, tak się wyrywała, że miałam wrażenie, że sobie łapki i ogon pourywa.
Z tą zabawą to nie do końca tak. Istnieje pewien pasożyt rozwijający się w myszy a rozmnażajacy w kocie. Na początku żyje w tkance mózgowej myszy i potrafi nią w pewnym stopniu sterować. Sprawia, że kot staje się atrakcyjny a nie przerażający dla myszy. Mysz wręcz lgnie do kota, ten widząc mysz która nie zachowuje się normalnie (tz. nie ucieka) nie będzie jej atakował. Najprawdopodobniej będzie nią baaardzo zainteresowany może ją zamęczyć by sprawdzić czy jest chora ale jej nie zje. Przystosowanie i biologia potrafią zadziwić i dać pomysł na scenariusz horroru 👍
BudietSonce Anonimowe bawią i uczą :D Czy tylko ja lubię jak ktoś pisze takie ciekawostki w komentarzach? 👍
Też to lubię. Dzięki temu, można zabłysnąć znajomością takich ciekawostek. 😉
Kot bawi się myszą bo chce ją również rozgrzać. Nie będzie przecież zimnego jadł:D
A ja myślalam, że mój kot jest po prostu sadystą i znęca się nad ofiarą.
Koty torturuja i zameczaja wszystko co dorwa w lapy. Takze ptaki. Dlatego ja mysle o pulapce na te chedozone siersciuchy sasiadow, co mi moje ukochane kosiki oraz sikoreczki wraz z mlodymi wylegami wytlukly. Teraz na ogrodzie smutno i pusto, a ja do sierscoucjow nie moge z wiatrowki strzelac jak mi po ogrodzie laza.
Toksoplazmoza, by się rozmnażać sprawia, że jej pośredni żywiciel zachowuje się nieodpowiedzialnie np. myszy przestają bać się kota, który jest żywicielem ostatecznym. U ludzi również widać takie objawy - bardziej ryzykują np. podczas jazdy samochodem.
Toksoplazmoza jest groźna, uszkadza płód, dlatego ciężarne powinny ograniczyć kontakt z kotami i przebadać się na jej obecność
Dom otoczony polami, ciepły strych i chropowata powierzchnia elewacji sprawiły, że zimą te gryzonie użądzają sobie u mnie mały woodstock. Serdecznie nie polecam
Nas też zaprosisz?
A ja serdecznie polecam słownik, URZĄDZI Cię na całe życie.
wszystkie myszy wywalam na dwór.. mam kota..nawet dwa... i jeden jebaka jest dość łowy..co rusz podrzuca mi "niespodzianki" (ptaki, jaszczurki, myszy, ryjówki... nawet kreta!). Jak coś z jego "darów" żyje jeszcze to wychodzi na dwór (po uprzednim obejrzeniu :) dziecku też pokazuję z bliska np myszkę- żywą i całą oczywiście! ).
myślałem że się skończy tak że kupicie jej klatkę i będzie waszym zwierzątkiem domowym
Polecam kanał na YouTube Shawn Woods. Pułapki z klejem to najgorsza metoda łapania myszy. Zdzierają sobie skórę i uciekają zakrwawione... 😔 Lepsza szybka śmierć i np. pułapka zaciskowa krawatka z otworami.
Miałam taka sama sytuacje !
Przez tydzień zaklinałam się ze zabije te denerwująca mysz !
A jak zobaczyłam ja z bliska na tym kleju, to się popłakałam. Było mi jej bardzo szkoda :P
Dlatego uważam, że najlepsze są żywołapki
Jest coś takiego jak żywołapki :)
Dokładnie! Złapie mysz i jej nie zabije, można ją wtedy po prostu wypuścić :)
Jak byłam mała to uratowałam mysz przed kotem i wypuściłam ją na pole do jej mysiej rodziny.
kilkanaście lat temu był w domu dosłownie kabaret... kotka miała młode... przyniosła im mysz. żywą. i po salonie zapierd@$ mysz, za nią kociak, później kotka, pies i ja na końcu! no jakby ktoś nas nagrał jak nic 1 miejsce gwarantowane... Misja zakończona sukcesem- mysz wróciła na dwór :)
Wychodząc zrobiłaś jej większą krzywdę. Tak trudno było ją złapać i wyrzucić gdzieś? Trzeba od razu zabijać? Wierze w karmę :)
I dodam jeszcze, że po cichu liczyłam (czytając to wyznanie), że odezwie się w tobie trochę człowieczeństwa
WildDiamond - miałaś kiedyś styczność z taką pułapką? Nie da się myszy z tego uratować, to bardzo silny klej, przykleja się jej skóra, łapy, ogon. Przy próbie odklejenia tylko wyrwałabyś to co się przykleiło. Najlepiej było ją szybko dobić, bo próba ratunku byłaby tylko dodatkowym męczeniem.