#i9k5o
"Bardzo miłe" panie w sekretariacie nawet na mnie nie spojrzały, a jak tylko usłyszały, że chcę załatwić przyjaciółce praktyki, to odprawiły mnie z kwitkiem. Ja jednak nie chciałam jej zawieść, a że często odzywa się we mnie śmieszek podsuwający różne dziwne pomysły, to wróciłam do tego szpitala trzy dni później.
Jakoś w te dni było chłodno, więc ludzie w kurtkach chodzili. Ja pod taką krótką kurtkę założyłam swój biały fartuch (studiuję inżynierię), tak żeby nikt nie zauważył, że z nim jest coś nie tak i że niby nie widać plakietki z nazwiskiem. Pomalowałam się mocniej, żeby wyglądać na starszą i poszłam znowu do pań, które nagle rzeczywiście były bardzo miłe. "Ooo, dzień dobry, pani doktor, może herbatki?". Ja oczywiście łaskawie nie chciałam herbatki, ale powiedziałam, że mam siostrę cioteczną, która poszła w moje ślady i bardzo chciałaby tutaj zrobić praktyki, ale tylko jeden termin jej pasuje i czy by się dało ją zapisać. Zrobiły to z przysłowiowym pocałowaniem w rękę, jeszcze następnego dnia zadzwoniły do mnie, czy wszystko na pewno pasuje :D
Jednak w tym kraju da się coś załatwić. Jak coś wygląda na głupie, ale działa, to nie jest głupie :D