#i6PAp
Odkąd pamiętam, wchodziła mi randomowo do pokoju, zaglądała w to co robię (np. telefon) i wychodziła, gdy sprawdziła co chciała. Kontrolowała wszystko co tylko mogła, aż się nie wkurzyłam. Pokłóciłyśmy się wtedy ostro o naginanie mojej prywatności.
Na jakiś czas był spokój.
Pewnego dnia moja młodsza siostra postanowiła, że chce być jak ja i nauczyć się rysować. Nie robię tego jakoś mistrzowsko, ale dla małej dziewczynki było to dziełami sztuki. Chodziła więc od osoby do osoby z kartką oraz ołówkiem i starannie wszystko rysowała. Do mnie przychodziła zdecydowanie najczęściej, jednak nie zwróciłam na to większej uwagi. W końcu byłam jej małym autorytetem.
Do czasu aż nie podsłuchałam przez przypadek jej rozmowy z mamą. Wyszła akurat zadowolona ode mnie z koślawymi portretami do salonu, a ja chcąc coś zjeść, wyszłam chwilę później.
Okazało się, że ten mały kleszcz rysował mnie tylko po to, aby pobiec do mamy, pokazać co właśnie robię i dostać cukierka.
Zero prywatności.
Przyznam że to już chore.
Miałam ten sam problem u siebie w domu. Skradanie się pod drzwi i ich nagłe otwieranie. Czytanie po kryjomu smsów. Program na moim prywatnym komputerze do śledzenia tego co robię i piszę w sieci :) naprawdę dużo przykładów mogłabym wymienić. Trwało to całe dzieciństwo do momentu kiedy poszłam na studia i wyprowadziłam się z domu. Chociaż jak tak o tym myślę to w sumie moja mama nadal zamiast że mną rozmawiać i zapytać to śledzi mnie a nawet moich znajomych w internecie a potem robi mi awantury ;) mam 26 lat. Jeżeli kogoś to zastanawia to owszem mam przez to trochę "skrzywioną" psychikę. Jestem bardzo przewrażliwiona na punkcie czytania moich rozmów.
Dlaczego jeszcze utrzymujesz z taką osobą kontakt? Czemu jej nawet nie wygarniesz, że zachowuje się w chory sposób?
Mój kontakt z nią jest ograniczony do telefonu raz na kilka miesięcy, czasem wyśle mi jakieś zdjęcie albo dwa zdania na fb. Czemu jej nie wygranę? Kiedy byłam trochę młodsza kilka razy powiedziałam jej że powinnyśmy udać się do jakiegoś specjalisty. Skończyło się wielką awanturą i obwinianiem mnie o wszystko. W tym momencie łatwiej jest mi po prostu ograniczac kontakt i od czasu do czasu znosić pretensje pt "dlaczego nie dzwonisz".
Dokładnie Kropla ma rację, a potem zdziwienie, czemu do mnie nie przyjeżdżasz?, czemu tak rzadko dzwonisz?, (jestem wdowcem) masz już kogoś?.
@KroplaCzerwonegoWina to powiedz dlaczego nie dzwonisz. Babsztyl narusza zaufanie i sama podoba więzi A potem zdziwiona dlaczego zerwałaś kontakt.
@izka8520 podcina więzi *
Zamek w drzwiach. Zdecydowanie.
Mój brat przesłuchiwał moich kolegów w szkole i pytał jakie oceny dostałem, a potem szantażował mnie. Nie pomyślał, że ja mogę wypytywać jego kolegów.
Zachowanie matki upierdliwe, ale nie powinnaś winić smarkuli za pomoc Twojej matce. Pewnie nawet nie miała świadomości, że matka nią manipuluje.
Typowe podejscie do zycia wiekszosci (?) ludzi. Jest zle, wiec trzeba usiasc i plakac.
Zarazem mozna wykorzystac otwierajace sie mozliwosci. Siostra za dodatkowego cukierka moze rysowac dowolne rzeczy na zamowienie. Odzyskujesz prywatnosc (w zasadzie calkowita) bardzo niskim kosztem. Masz wrecz gwaracje, ze zlikwidujesz kontrole przez mame, ktora z kolei bedzie miala ulude wszechwiedzy. No i wszyscy szczesliwi.
Chcesz małolate wpędzisz w cukrzycę? - matka jak się dowie to dołoży kolejnego cukierka - i co potem dojdziemy do kilogramów - miej litość nad dzieckiem :))
No tak, takie ryzyko istnieje ale wolnosc jest bezcenna i czasami wymaga poswiecen lub ofiar. W tym wypadku siostry.
Coz, z bolem serca ale jestem w stanie to zaakceptowac.
:)
Tak bo to takie zabawne manipulować dzieckiem, zamiast samemu rozwiązać swój problem z matką. Piękne podejście, gratuluję ;)
Ja do tej pory tak mam (no, prawie...). Mieszkam 140 km od rodzinki, ale jak przyjadą, to robią.kipisz wszędzie. Dodam, że wyprowadziłam się z domu z mężem ponad 10 lat temu. Oczywiście to wszystko jest "dla mojego dobra". Nawiedzeni katolicy.
Przestańcie
Już przestań