Przyłapałem ostatnio moją dziewczynę w bardzo jednoznacznej sytuacji z moim kumplem. Powiedziała tylko "No nareszcie się połapałeś. Całe szczęście, bo myślałam, że do końca życia będę musiała udawać orgazmy".
udawanie orgazmow jest strzalem w kolano- partner mysli, ze to, co robi jest fajne i powtarza :)
azja
Dokladnie, kobiety sa same sobie winne, poza tym cholernie egoistyczne bo uwazaja, ze to partner koniecznie ma im zalatwic orgazm. Nie rozumiem tego obwiniania mezczyzn o jego brak. Mamy tyle samo czasu co oni a to mezczyzn obwinia sie o to, ze szybciej dochodza, moze to my za pozno? Tak tak... przyjaciolka juz mi powiedziala, ze jestem jedyna szowinistka jaka zna ale serio uwazam, ze kobiety sa roszczeniowy i czasem powinny brac sprawy w swoje rece a nie tylko rozlozyc nogi i czekac na sukces. Facet tez czlowiek a powstrzymywanie sie wiecznie od orgazmu moze byc dla niego szkodliwe. W imie zadowolenia partnerki pffff
TimeyWimey
Hm... a nie uważasz, że udawanie orgazmu jest spowodowane czymś dokładnie odwrotnym? W sensie jeżeli kobieta udaje orgazm, żeby facet się lepiej poczuł to nie wynika to z tego, że jest roszczeniowa, a wręcz przeciwnie? Niektóre kobiety mają wyrzuty sumienia, że nie potrafią osiągnąć orgazmu i uważają, że to ich wina. I dlatego udają, żeby nie stracić w oczach partnera jako kobieta i żeby facet nie poczuł się źle. Pokręcona logika, ale często tak jest.
azja
TM, przyznam, ze odbieglam moimi myslami od udawania orgazmu i skupilam sie na roszczeniowosci. Co do Twojej uwagi to, tak, brak odpowiedniej edukacji seksualnej, wpajanie wstydu od dziecinstwa, zbyt duze "przywiazanie" do partnera, niska samoocena... mozna wymieniac.
Dispater
Powinnaś chyba mieć nick Indie zamiast Azja. Gdyby łechtaczka była w pochwie, to Twoje uwagi mogłyby być słuszne. Ale cholera jasna, to jest moja wina, że zostałam stworzona kobieta i naturalnie potrzebuje więcej czasu bądź konkretnej stymulacji? Mam też nie używać krzeseł, jak sięgam po cos, co jest wysoko, bo nieważne, że jestem niska, powinnam ściągnąć przedmiot na dół siła woli?
AmziToIzma
@TimeyWimey, zgadzam się z Tobą, bardzo często tak jest, nie chce się skrzywdzić faceta, by nie myślał, że jest kiepski w łóżku, sama nie do końca tę logikę rozumiem. Wiele kobiet ma problem z osiągnięciem orgazmu, dlatego warto, moim zdaniem, kombinować z różnymi pozycjami, różną grą wstępną i wybrać to, co sprawia największą przyjemność, w końcu biorą w tym udział dwie osoby. Ale @azja też trochę racji ma, bo są kobiety, które w łóżku się nie angażują, po prostu leżą praktycznie bez ruchu i czekają na cud, zamiast zacząć współpracować. Mam koleżankę, która sama mi mówiła, że wstydzi się wziąć sprawy w swoje ręce, wyjść z jakąś inicjatywą, zaangażować się, więc leży i rusza się podczas seksu tylko jej facet. Jak więc miałaby czerpać z tego przyjemność?
azja
Dispater, dla mnie oba orgazmy, i lechtaczkowy i pochwowy sa rownie przyjemne i spelniajace mnie. Nie wiem dlaczego panuje dosc powszechna opinia, ze bez orgazmu pochwowego seks sie nie liczy. Poza tym wygrywamy na mozliwosci wielokrotnego orgazmu, wiec dlaczego nie ulatwic sprawy mezczyznie? A udawanie orgazmu to generalnie lipa i mysle, ze potrzebna tu bylaby pomoc dogrego psychoseksuologa (jest taki zawod?), ktory pomoglby sie odblokowac a poza tym okreslac swoje potrzeby. Swoja droga moim zdaniem, jesli seks nie daje satysfakcji ktorejs ze stron lub obu to rzuca sie bardzo bardzo dlugim cieniem na caly zwiazek.
bazienka
TimeyWimey uwazam przede wszystkim, ze partnerzy powinni ze soba ROZMAWIAC i ewentualnie pokazywac to, co sprawia im przyjemnosc, wtedy nie byloby czego udawac
ja np. w zyciu nie mialam orgazmu pochwowego i to nie jest wina faceta- tak dziala moje cialo, jakos mialam udane zycie seksualne przy stymulacji oralnej i palcami, niczego udawac nie musialam
bazienka
azja, jest fajny film o Kinseyu, gdzie pyta on pare czy uprawiaja seks oralny a kobietka- A to tak mozna?
Takze tego ;)
Biedna dziewczyna. Że też nie miała opcji zerwania z chłopakiem czy też powiedzenia mu, co jej nie pasuje. W zaniam za to musiała bidulka uciekać się do takich sposobów!
KoszmarekOpalek
Mam nadzieję, że to ironia
TimeyWimey
Ogólnie to dość oczywista ironia, myślałam, że każdy to zauważy i weźmie za pewniak, a nie będzie mieć nadzieję :D
KoszmarekOpalek
@TimeyWimey - po lekturze tylu komentarzy pod różnymi wyznaniami moja pewność co do członków tej społeczności lawinowo spada z każdym nowym kontrowersyjnym wątkiem.
Ta dziewczyna to s*ka i nic nie usprawiedliwia zdrady (no może oprócz zgody na nią zdradzanego partnera), ale zastanawia mnie, o co jej chodziło z tymi orgazmami... Z tego, co udało mi się wykoncypować, to opcje są dwie:
a) próbując Cię obrazić, wyłącznie zmyślała, aby Ci dopiec i nadszarpnąć Twoje męskie ego
b) rzeczywiście zaniedbywałeś ją w łóżku; najbardziej zależało Ci na własnym spełnieniu, a jej potrzeby były na drugim planie.
Jeśli to była opcja a), to wszystko spoko, nie miej sobie nic do zarzucenia, a ja wręcz współczuję Ci podłej partnerki i nawet nie musisz czytać moich wywodów dalej ;) Jeśli jednak wydarzenia opisane w opcji b) miały miejsce - sugerowałabym podczas wchodzenia w kolejne związki bardziej zadbać o łóżkowy komfort swojej wybranki; gdy atmosfera między Wami stanie się gorąca - pytać się jej co lubi, co sprawia jej przyjemność w łóżku, a co - wręcz przeciwnie - odrzuca. Niespełnianie potrzeb naszego lubego/lubej rzeczywiście może doprowadzić do dużej frustracji z jego/jej strony.
Aczkolwiek nawet jeśli opcja b) miała miejsce w związku Autora, to wciąż jego była zachowała się wprost karygodnie. Jeśli jej coś w sprawach łóżkowych sprawiało przykrość, nie pasowało - to powinna najpierw z Tobą, Autorze, szczerze porozmawiać o tym, co jej nie pasuje. I co ważne - zrobić to na osobności, a nie szukać pocieszenia w ramionach innego, w dodatku jeszcze mu się prawdopodobnie zwierzając z Waszych intymnych problemów... Robiąc to, pokazała, że w ogóle nie ma honoru i nie jest warta ani zaufania, ani tym bardziej dzielenia życia z normalnymi, szanującymi się osobami, do których, jak myślę, Autora wyznania można na spokojnie zaliczyć.
Tak czy inaczej, powodzenia, Autorze! I nie załamuj tam się tylko, bo tym samym dasz tylko satysfakcję swojej byłej. Głowa do góry i do przodu! Aha, jakbyś chciał pogadać - możesz napisać na SorryEverAfter@protonmail.com, lubię udzielać ludziom pomocy ;]
Kobieta udaje orgazmy, żeby" chłop już z niej zlazł" a ona mogła wrócić do seriali i portali społecznościowych. 😀 najwyraźniej byłeś marniutki, ale nie chciała ranić Twoich uczuć. Z następną partnerką może lepiej się zgracie i będzie ok.
udawanie orgazmow jest strzalem w kolano- partner mysli, ze to, co robi jest fajne i powtarza :)
Dokladnie, kobiety sa same sobie winne, poza tym cholernie egoistyczne bo uwazaja, ze to partner koniecznie ma im zalatwic orgazm. Nie rozumiem tego obwiniania mezczyzn o jego brak. Mamy tyle samo czasu co oni a to mezczyzn obwinia sie o to, ze szybciej dochodza, moze to my za pozno? Tak tak... przyjaciolka juz mi powiedziala, ze jestem jedyna szowinistka jaka zna ale serio uwazam, ze kobiety sa roszczeniowy i czasem powinny brac sprawy w swoje rece a nie tylko rozlozyc nogi i czekac na sukces. Facet tez czlowiek a powstrzymywanie sie wiecznie od orgazmu moze byc dla niego szkodliwe. W imie zadowolenia partnerki pffff
Hm... a nie uważasz, że udawanie orgazmu jest spowodowane czymś dokładnie odwrotnym? W sensie jeżeli kobieta udaje orgazm, żeby facet się lepiej poczuł to nie wynika to z tego, że jest roszczeniowa, a wręcz przeciwnie? Niektóre kobiety mają wyrzuty sumienia, że nie potrafią osiągnąć orgazmu i uważają, że to ich wina. I dlatego udają, żeby nie stracić w oczach partnera jako kobieta i żeby facet nie poczuł się źle. Pokręcona logika, ale często tak jest.
TM, przyznam, ze odbieglam moimi myslami od udawania orgazmu i skupilam sie na roszczeniowosci. Co do Twojej uwagi to, tak, brak odpowiedniej edukacji seksualnej, wpajanie wstydu od dziecinstwa, zbyt duze "przywiazanie" do partnera, niska samoocena... mozna wymieniac.
Powinnaś chyba mieć nick Indie zamiast Azja. Gdyby łechtaczka była w pochwie, to Twoje uwagi mogłyby być słuszne. Ale cholera jasna, to jest moja wina, że zostałam stworzona kobieta i naturalnie potrzebuje więcej czasu bądź konkretnej stymulacji? Mam też nie używać krzeseł, jak sięgam po cos, co jest wysoko, bo nieważne, że jestem niska, powinnam ściągnąć przedmiot na dół siła woli?
@TimeyWimey, zgadzam się z Tobą, bardzo często tak jest, nie chce się skrzywdzić faceta, by nie myślał, że jest kiepski w łóżku, sama nie do końca tę logikę rozumiem. Wiele kobiet ma problem z osiągnięciem orgazmu, dlatego warto, moim zdaniem, kombinować z różnymi pozycjami, różną grą wstępną i wybrać to, co sprawia największą przyjemność, w końcu biorą w tym udział dwie osoby. Ale @azja też trochę racji ma, bo są kobiety, które w łóżku się nie angażują, po prostu leżą praktycznie bez ruchu i czekają na cud, zamiast zacząć współpracować. Mam koleżankę, która sama mi mówiła, że wstydzi się wziąć sprawy w swoje ręce, wyjść z jakąś inicjatywą, zaangażować się, więc leży i rusza się podczas seksu tylko jej facet. Jak więc miałaby czerpać z tego przyjemność?
Dispater, dla mnie oba orgazmy, i lechtaczkowy i pochwowy sa rownie przyjemne i spelniajace mnie. Nie wiem dlaczego panuje dosc powszechna opinia, ze bez orgazmu pochwowego seks sie nie liczy. Poza tym wygrywamy na mozliwosci wielokrotnego orgazmu, wiec dlaczego nie ulatwic sprawy mezczyznie? A udawanie orgazmu to generalnie lipa i mysle, ze potrzebna tu bylaby pomoc dogrego psychoseksuologa (jest taki zawod?), ktory pomoglby sie odblokowac a poza tym okreslac swoje potrzeby. Swoja droga moim zdaniem, jesli seks nie daje satysfakcji ktorejs ze stron lub obu to rzuca sie bardzo bardzo dlugim cieniem na caly zwiazek.
TimeyWimey uwazam przede wszystkim, ze partnerzy powinni ze soba ROZMAWIAC i ewentualnie pokazywac to, co sprawia im przyjemnosc, wtedy nie byloby czego udawac
ja np. w zyciu nie mialam orgazmu pochwowego i to nie jest wina faceta- tak dziala moje cialo, jakos mialam udane zycie seksualne przy stymulacji oralnej i palcami, niczego udawac nie musialam
azja, jest fajny film o Kinseyu, gdzie pyta on pare czy uprawiaja seks oralny a kobietka- A to tak mozna?
Takze tego ;)
Biedna dziewczyna. Że też nie miała opcji zerwania z chłopakiem czy też powiedzenia mu, co jej nie pasuje. W zaniam za to musiała bidulka uciekać się do takich sposobów!
Mam nadzieję, że to ironia
Ogólnie to dość oczywista ironia, myślałam, że każdy to zauważy i weźmie za pewniak, a nie będzie mieć nadzieję :D
@TimeyWimey - po lekturze tylu komentarzy pod różnymi wyznaniami moja pewność co do członków tej społeczności lawinowo spada z każdym nowym kontrowersyjnym wątkiem.
Ta dziewczyna to s*ka i nic nie usprawiedliwia zdrady (no może oprócz zgody na nią zdradzanego partnera), ale zastanawia mnie, o co jej chodziło z tymi orgazmami... Z tego, co udało mi się wykoncypować, to opcje są dwie:
a) próbując Cię obrazić, wyłącznie zmyślała, aby Ci dopiec i nadszarpnąć Twoje męskie ego
b) rzeczywiście zaniedbywałeś ją w łóżku; najbardziej zależało Ci na własnym spełnieniu, a jej potrzeby były na drugim planie.
Jeśli to była opcja a), to wszystko spoko, nie miej sobie nic do zarzucenia, a ja wręcz współczuję Ci podłej partnerki i nawet nie musisz czytać moich wywodów dalej ;) Jeśli jednak wydarzenia opisane w opcji b) miały miejsce - sugerowałabym podczas wchodzenia w kolejne związki bardziej zadbać o łóżkowy komfort swojej wybranki; gdy atmosfera między Wami stanie się gorąca - pytać się jej co lubi, co sprawia jej przyjemność w łóżku, a co - wręcz przeciwnie - odrzuca. Niespełnianie potrzeb naszego lubego/lubej rzeczywiście może doprowadzić do dużej frustracji z jego/jej strony.
Aczkolwiek nawet jeśli opcja b) miała miejsce w związku Autora, to wciąż jego była zachowała się wprost karygodnie. Jeśli jej coś w sprawach łóżkowych sprawiało przykrość, nie pasowało - to powinna najpierw z Tobą, Autorze, szczerze porozmawiać o tym, co jej nie pasuje. I co ważne - zrobić to na osobności, a nie szukać pocieszenia w ramionach innego, w dodatku jeszcze mu się prawdopodobnie zwierzając z Waszych intymnych problemów... Robiąc to, pokazała, że w ogóle nie ma honoru i nie jest warta ani zaufania, ani tym bardziej dzielenia życia z normalnymi, szanującymi się osobami, do których, jak myślę, Autora wyznania można na spokojnie zaliczyć.
Tak czy inaczej, powodzenia, Autorze! I nie załamuj tam się tylko, bo tym samym dasz tylko satysfakcję swojej byłej. Głowa do góry i do przodu! Aha, jakbyś chciał pogadać - możesz napisać na SorryEverAfter@protonmail.com, lubię udzielać ludziom pomocy ;]
Kobieta udaje orgazmy, żeby" chłop już z niej zlazł" a ona mogła wrócić do seriali i portali społecznościowych. 😀 najwyraźniej byłeś marniutki, ale nie chciała ranić Twoich uczuć. Z następną partnerką może lepiej się zgracie i będzie ok.