#hnYRu

To były wakacje, te po maturach czyli najdłuższe ze wszystkich dotychczas. Bardzo kochaliśmy się ze swoim chłopakiem i chcieliśmy dać upust naszej miłości, ale pech chciał że nie było gdzie. 

Mam bardzo surowych rodziców, więc mimo skończonej 18-stki nie było mowy o jakimś wakacyjnym wyjeździe z chłopakiem lub nocowaniu u któregokolwiek. Dlatego gdy tylko on miał wolną chatę wkręcałam rodzicom, że jedziemy na miasto, a tak na prawdę jechaliśmy na "szybki numerek ". 

Pech chciał że jego zachorowała i musiała siedzieć w domu. Hormony buzowały, krew się w żyłach (i nie tylko) się gotowała, a tu taki pech. Więc mój pomysłowy luby postanowił pożyczyć od kumpla dostawczaka. Wpakowaliśmy do niego koce, poduszki i pojechaliśmy do znajdującego się niedaleko mojego domu lasu. 

Akurat był to okres corocznej wycinki, więc wszędzie leżały belki i gałęzie, a gdzieniegdzie pracowali drwale, gdyż był to środek dnia. Zaparkowaliśmy więc na jakimś odludziu, na środku ścieżki, najdalej gdzie dało dojechać się autem, i zaczęliśmy działać. 

Nie minęło pół godziny gdy słyszymy coś jakby dźwięk silnika. Auto na takim zadu**u?! Ktoś wysiada, idzie w naszym kierunku! Fuck, my kompletnie goli, słychać pukanie: "Hallllo, jest tam kto? Policja!". Mój facet na to "Tak, tak już otwieram ", ja do niego "Poj***ło cie?! Przecież nie mamy na sobie ubrań!". W tym czasie bardzo niecierpliwy policjant nawalał w tylne drzwi domagając się ich otworzenia. 

Chłopak zarzucił na mnie koc, wskoczył w spodnie i delikatnie uchylając drzwi mówi do policjantów: "Witam panów, przepraszam ale ja tu jestem z dziewczyną". Nie uwierzyli i kazali otworzyć szeroko tył. Słońce wpadło do wozu oświetlając mnie, skuloną, z twarzą ukrytą za kolanami. Nie widziałam miny policjanta ale podobno spalił buraka.

Okazało się że ktoś pracujący przy wycince zgłosił, że do lasu wjechał ktoś busem na pewno by kraść drewno. Policja potraktowała zgłoszenie bardzo poważnie, bo wtenczas ginęło tam mnóstwo drzewa. Gdy mój facet wrócił do auta słyszeliśmy zza zamkniętych drzwi śmiech policjantów. Co za siara...
Angela Odpowiedz

nie ma to jak sex w takim miejscu =D

sasha92 Odpowiedz

Współczuję takich rodziców, masz 18 lat czyli już sama możesz za siebie odpowiadać, a seks z ukochanym mężczyzną nie jest zbrodnią... pewnie sami bzykali się nie mając jeszcze 16-tki.

misiaczek1502 Odpowiedz

ale seks w takiim miejscu jest nielegalny

qaczqa

Byli we własnym samochodzie. Najwyżej parkowanie mogło być nie legalne

Shido

nie tyle parkowanie, co wjazd do lasu pojazdem mechanicznym bez odpowiedniego zezwolenia jest "nielegalna"

Dodaj anonimowe wyznanie