#hebPX
1. Podczas zabawy podrapał mnie kot i dostałam tzw. choroby kociego pazura.
2. Spaliłam wszystkie ciastka, za jakie się wzięłam.
3. Chcąc udekorować okno światełkami, stanęłam na stole. Gdy skończyłam, zeskoczyłam na... nowiusieńką babciną wagę. Tak, zepsułam ją i muszę odkupić.
4. Sprzątając ubrania w szafce, wyrwałam drzwiczki z zawiasów.
5. Idąc w nocy do ubikacji przydzwoniłam głową w drzwi. Wyrósł piękny guz.
6. W Boże Narodzenie w kościele, na oczach tłumu, poślizgnęłam się i zaliczyłam glebę (nie powiem, mają tam solidne posadzki).
7. Byłam u wujka, siostra oblała moją bluzkę i spodnie napojem, a gdy później wracałam do samochodu w duży mróz, nabawiłam się zapalenia pęcherza.
8. Właśnie siedzę w ubikacji, z mocną biegunką. Bo jak chorować, to na całego!
Święta, magiczny czas...
Dozylas 2017, teraz już będzie tylko lepiej! :)
Jak umarła to raczej nam nie odpisze czy żyje
Sądząc po czasie, oddawania wyznań chodziło o świeta 2010 😂😂
Jak nie urok to sraczka (doslownie)
Sądząc po memach i innych internetowych 'źródłach', 2016 nikomu nie przypadł do gustu. Myślałam, że tylko na mnie takie kiepskie wrażenie zrobił, mimo że nic specjalnie przykrego mi się nie przytrafiło. Co z tym rokiem nie tak? I ciekawie jest obserwować, jak ludzie pokładają nadzieję w 2017 😊
W sumie ten rok faktycznie był jakiś nie tenteges.
A dla mnie rok 2016 był jednym z najlepszych lat życia. Nie rozumiem na co ludzie tak narzekają.
Ja w tym roku przeżyłem najlepsze wakacje życia, o dziwo w pracy, za granicą.
Jak dla mnie to jesteś nieogarem. Ubrania można wysuszyć, poślizgnac się zdarza, a reszta to twoja nieuwaga.
A sraka? :D
Może była nieuważna i zjadła coś złego :p
Zawsze mogło być gorzej,trzeba myśleć optymistycznie ;) A tak serio to współczuję :/
A co jeżeli 2016 tylko przygotował nas do tego co będzie w tym roku? :)
Czym jest choroba kociego pazura?
@Zoella Choroba kociego pazura, inaczej gorączka kociego pazura (ang. cat scratch fever, cat scratch disease) – bakteryjna choroba odzwierzęca przenoszona przede wszystkim przez młode koty. Została opisana po raz pierwszy w 1889 przez Henri Parinauda[1]. Czynnikiem chorobowym są Gram-ujemne bakterie Bartonella henselae i Bartonella clarridgeiae; przenikają do organizmu człowieka najczęściej na skutek zadrapania przez zwierzę-nosiciela.
Początkowo choroba przebiega bezobjawowo lub tylko z objawami miejscowymi w miejscu zranienia (miejscowe zaczerwienienie, grudka zapalna). U części pacjentów, po kilku tygodniach od infekcji pojawia się gorączka, powiększenie węzłów chłonnych, mogących ulegać ropieniu, przebiciu i samoistnej ewakuacji treści ropnej; ewentualnie inne objawy chorobowe (bóle głowy, pleców, podbrzusza, zmęczenie).
Wikipedia pozdrawia :)
poczekasz w samochodzie kiedy bede z nim rozmawiał..nie lubie kiedy na ciebie patrzy..Add to świr..w koncu był w tym miejscu i jego częścią a teraz zdaje sie normalnie zyc...wyobraź sobie co musiał zrobic ze dali mu spokoj :-P
Ale mi się to podoba, kurde. :D
2, 3, 4, 5, 6 to tylko twoja gapowatość.
W ramach pocieszenia :) Ja w ten magiczny czas nie miałam kolacji wigilijnej, byłam sama, a na dodatek zostawiłam w drzwiach klucz od wewnątrz, a że drzwi mam z auto-zatrzaskiem wejść się nie dało, a nikogo nie było w domu. Rozkręciliśmy z chłopakiem, który wtedy przyjechał z nocki skrzynkę na listy (mamy taką jak w amerykańskich filmach. W drzwiach) i próbując sięgnąć przez nie do klucza ręką zdarłam ją sobie jakby mnie stado kotów przytuliło. Na szczęście sąsiedzi nas na śniadanie wzięli. Zgubiłam kartę pamięci, paczkę z 19 fajkami, miałam ochotę na wymioty, zakochałam się w łazience tylko lżejsze stadium, a za otwarcie tych drzwi zapłaciliśmy 75 euro. Także ten...