#hSW57
W podstawówce dziadek przygotował sobie kilka wersji planu lekcji - inną na każdy dzień. Dlaczego? Bo kiedy chciał natychmiast po szkole wyjść na dwór, ojciec pytał go, czy się już nauczył/odrobił lekcje. A dziadek odpowiadał, że nic na jutro nie ma.
- Jak to, nic?
- No tak, bo jutro mam tylko WF, WF, prace ręczne, prace ręczne i śpiew.
I za każdym razem pokazywał w ramach dowodu tę wersję planu, z której wynikało, że następnego dnia ma tylko te przedmioty.
Podobno wydało się dopiero po dłuższym czasie, kiedy - nieopacznie - dziadek robił tę sztuczkę przez kilka dni z rzędu i jego ojciec uświadomił sobie, że to jakaś dziwna szkoła musiałaby być... co to dzień w dzień tylko biegają, śpiewają i coś tam majstrują.
no niezle cos "zmajstrowal", ze masz takiego dziadzia :D
hahaha, sawalua, Ty swintuszku!
Kolega mojego kolegi wkręcił swojej mamie, że WSZYSCY nauczyciele, którzy go uczą są chorzy i mają odwołane zajęcia..
Mama uwierzyła..
A ten kolega był wtedy w gimnazjum..
U mnie w szkole kiedys bylo tak, że w jeden dzień miałam 3 lekcje-zastępstwa, bo wszyscy rozchorowani, a z reszty lekcji moglismy isc do domu 😁
Mój kolega wkręca rodziców prawie dzień w dzień, że mamy odwołane lekcje. Rodzice mu wierzą. Jestem w liceum. :/
Mój dziadek czytał wypracowanie z czystej kartki. A gdy nauczycielka zapytała, dlaczego się zacinał, odpowiedział "A bo na szybko pisałem i nie mogłem rozczytać" 😂😂 xxd
Szkola ma rozwijac krwatywnosc, co w przypadku twojego dziadka sprawdzilo sie az z nadwyzka :D
Nieopatrznie.
Pomysłowy ten twój dziadek! Życie Na przypale😂
Kiedyś robiło się wszystko żeby wyjść na dwór... A teraz...
Wszystko żeby nie wyjść
Szczerze mówiąc to sama mam 15 lat i to nie jest tak, że nie chcę.. Prawdziwych przyjaciół raczej się nie ma, nie ma z kim wyjść, co robić.. A poza tym mamy tak program w szkole przeładowany, że codziennie po kilka kartkówek..
A teraz jest tak samo. Może ja mieszkam w jakimś zacofajnym mieście (a raczej wsi), ale gdy tylko wychodzę na jakiś spacer to widzę dzieciaki bawiące się na podwórku, jeżdżące na rowerze, rolkach itp. dodatkowo często słyszę jak syn sąsiadów płacze "jeszcze 5 minutek". Pozdrawia dziecko XXI wieku, które nie jest zescalone z telefonem :)
Mistrzostwo 😄 też tak mogłam robić xd
Dziadek mistrzu.ale trzeba mu przyznac że niezły spryciula
A teraz rodzice sami muszą namawiać dzieci do wyjścia na dwór...
No nie powiem...mądrze! ;)