#7k3Ms
Nie wiedziałam co się dzieje. Wkładał wtedy oczywistość w moją dłoń i pocierał. To był tylko początek. Później jak tylko wychodziłam gdzieś sama, np. do innego pokoju, do garażu, do stodoły szedł za mną. Strach mnie paraliżował. Wiedział, że nikomu nic nie powiem. Bo tylko dla niego nie byłam gruba, tylko piękna. Bo wmawiał mi, że przecież i tak mi nikt nie uwierzy. A poza tym, przecież to nic złego, on mnie kocha, jestem dla niego szczupła. Tak się zaczął koszmar. Długo próbowałam się od niego uwolnić. Wszyscy zastanawiali się dlaczego dla wujka byłam niemiła, przecież to taki fajny wujek, nauczy tańczyć, śmieszny, otwarty. W końcu udało mi się, chociaż dzisiaj twierdzę, że gdyby nie to, że zajadałam strach, nieśmiałość, kompleksy i po prostu szybko dojrzałam to pewnie trwałoby to o wiele dłużej.
Dzisiaj miewam koszmary przypominające mi te chwile. Wciąż jestem małą dziewczynką, która nic nie potrafi zrobić. Moi rodzice nie wiedzą, nikt nie wie. Może poza chłopakiem, któremu w końcu wytłumaczyłam po 6 latach związku, dlaczego czasami paraliżuje mnie strach i płacze po nocach. Uczę się siebie, uczę się poznawać swoje ciało na nowo. Walczę z wilczym apetytem kiedy nawarstwiają się problemy.
Zawsze myślałam, że byłam jedyną ofiarą wujka. Ale wujek wpadł. Ktoś się dowiedział, afera na wieś, na gminę, na powiat. Poszedł siedzieć.
Ja do dziś pluję sobie w brodę, nie mogę spojrzeć w lustro, bo mogłam te dziewczyny uratować. Nie miały co prawda 10, ani nawet 12 lat tylko trochę więcej, ale jednak. Nie mogę się pozbierać, a ledwo udało mi się poskładać siebie w całość, pozwolić sobie cieszyć się, że żyje. Minęło, rozpadło się. Mój tata wierzy w jego niewinność.
Dzisiaj ledwo wstałam z łóżka. Śnił mi się. Doszła nowa scena w śnie. Pyta mi się patrząc prosto w oczy i ze swoim szelmowskim uśmiechem "I kto Ci teraz uwierzy? Teraz na pewno już nikt. Powiedzą, że kłamiesz, że chcesz być w centrum zainteresowania, bo wypłynęło. Jesteś tylko zwykłą, grubą k...ą. "
I pewnie nikomu do końca życia nic nie powiem. I może kiedyś się poskładam i zacznę żyć.
Rozmawiajcie ze swoimi dziećmi. To jest cholerny problem. I najczęściej zdarza się w najbliższej rodzinie.
Jak można zrobić coś tak okropnego? NIGDY tego nie zrozumiem. Współczuję Ci :/ Trzymam za Ciebie kciuki
Jak to jak? Wystarczy byc facetem
@zulugula nie wystarczy być facetem, wystarczy być potworem.
Facet powinien być silny i charakteryzować się opiekuńczością.
Facet, który robi coś takiego to nie facet!!!!
Za takie rzeczy nie powinno się iść do więzienia tylko najpierw chemiczna kastracja najlepiej bardzo powolna i równie powolna śmierć, żadnych taryf ulgowych, to samo tyczy się wszystkich gwalcicieli i pedofilów. :))))
Nie
E tam chemiczna, uciąć i po sprawie.
W więzieniu żyją sobie jak w hotelu...
Mają gdzie spać, dostają jedzenie. A tak przynajmniej ponieśliby odpowiedzialność za to co zrobili...
Taa,a mało to niewinnych ludzi oskarżonych? wiecie ile osób by zginęło takim sposobem bo np. wnuczka pragnie szybkiego spadku? jestem za surową karą dla takich bydlaków,ale istnieją też niesłusznie obwinieni. Gdyby nie oni to bym była za takim sposobem egzekucji.
Ihaha chyba niewiele wiesz o tym, jak traktuje się pedofili w więzieniach... Oni tam nie mają życia, są codziennie gwałceni, prześladowani i wcale nie mają tak kolorowo. Inni więźniowie sami wymierzają sprawiedliwość w imieniu dzieci, a strażnicy na to przyzwalają. Nie mówię, że to potępiam - należy się skur****nom!
@krzaczekananasa ,,to samo tyczy się wszystkich gwałcicieli i PEDOFILÓW,,
To kim jest niby ten wujek jak nie pedofilem?
Najbardziej mnie przeraża, ze jest tutaj tyle wyznań wlasnie o najbliższej rodzinie, czy o znajomych.... A to na pewno tylko niewielki procent... Masakra, co ludzie mają w głowach...
Najczęściej gwałcicielem jest ktoś znany. Stosunkowo mało jest takich "zaciągających w krzaki nieznajomą kobietę po nocy", w ich wypadku są po prostu nagłaśniane sprawy, szczególnie, gdy grasuje w danej okolicy.
Uwierz, że na pewno nie jesteś jedyna z tym problemem, a jest wiele osób, które padły tego ofiara.
Wiem, że to brzmi niedorzecznie, ale zapomnij i pokochaj siebie. Może psycholog coś poradzi? Na pewno spotkał się z tego typu rzeczami.
Może jakieś rozmowy z osobami o podobnym problemach? Zawsze podniesie na duchu i uwierzysz, że nie jesteś sama.
Lepiej by było jakbyś wyprowadziła tatę z błędu.
tez mi sie wydaje ze to dobry pomysl. wiem ze to ciezka sprawa, ale lepiej zeby rodzice o tym wiedzieli, a nie slepo wierzyli w niewinnosc wujka.
Co za skur****. Dobrze, że w końcu się wydało i go zamknęli. A ty się trzymaj droga Autorko, cała anonimowa rodzinka trzyma za Ciebie kciuki! 😘
To jest chore. Życzę Ci wszystkiego dobrego. 3maj się kochana ❤
Też byłam molestowana, rodzina też nic nie wie.
Właśnie wracam ze szkolenia w sprawie pomagania dzieciom wykorzystywanym seksualnie i próbuję sobie w głowie to wszystko poukładać, a tu Twoja historia...
Pamiętaj, twierdzenie, że "i tak nikt Ci nie uwierzy" to najczęstsze zagranie tych potworów, chociaż nie ma nic wspólnego z prawdą.
Polecam Ci wizytę u psychologa, taka rozmowa z nim naprawdę może pomóc.
Wierzę w Ciebie i to, że dasz sobie radę. Trzymam kciuki za Ciebie :)
Mi w pamięci ciagle krązą czyjeś slowa "i kto Ci uwierzy? Jestes tylko dzieckiem"
Nie wiem skąd. Ale cos takiego pamietam. Nie wiem czy chce sobie przypomnieć kto mi to powiedział.
Wyparcie z pamięci, to chyba jedyne co mnie nadal powstrzymuję, od samobójstwa