Mam taką nerwicę natręctw, że kiedy ktoś mnie dotknie, to potem sama muszę się w to miejsce dotknąć. Mój kolega ze szkoły zauważył to i teraz bez przerwy pyka mnie w łokieć i obserwuje, jak pocieram go drugą ręką, znów pyka, znów pocieram, ten się cieszy, ja jestem wkur...na. Wszyscy w szkole już się o tym dowiedzieli. Świetnie.
Dodaj anonimowe wyznanie
Chyba czas pyknąć go w głowę. Krzesłem
znam Twój ból, kiedyś miałam tak że nawet jak sama się gdzieś dotknęłam albo podrapałam, to musiałam zrobić potem to samo z drugą kończyną w identyczny sposób.
Też tak mam. To jest straszne :(.
Jaaa nie jestem sama. Znaczy bo ja to mam cały czas... tylko jak sie tego pozbyc.
Miałam to samo przez bardzo długi czas, i nadal czasami mi się zdarza. Musiałam się zmuszać, żeby przestać. Było ciężko, ale polecam.
A myślałam, że tylko ja tak mam :)
A jednak nie jestem jedyna
Mam 159 cm wzrostu i mam w pracy kolegę, który ma 190. Ciągle klepał mnie po głowie, chociaż mówiłam mu, że mnie to wkurza i ogólnie, że nie lubię być dotykana. Za którymś razem dostał z łokcia w wątrobę, gdy zaszedł mnie od tyłu i już więcej nie klepie.
Chociaż nie lubię przemocy, to czasem to jedyne wyjście.
Ile on ma lat, 10? Według moich danych takie dakuczanie było szczytem komedii w podstawówce xd
Bardzo możliwe. Zauważ, że "akcja powieści" dzieje się w szkole i nie jest powiedziane jaki to typ szkoły.
Pykaj go z łokcia pod żebra. Łokieć się "naprawi" a jemu się odechce.
Jaki dupek. Mam nadzieję, że kiedyś zrozumie jak nerwica potrafi zniszczyć życie 😐
A może miałby ktoś chce opisać tu swoje leczenie? czeka mnie to i jestem ciekawa
Kiedy będziesz mieć terapię?
@HerbatkaMalinowaa nie wiem ciągle brakuje mi odwagi
Zeby Ci dal spokoj to przestan albo wymysl cos innego czefo nie widac. Na przyklad dotknij jezykiem wewnetrznej strony policzka po tej stronie. Wtedy mu sie znudzi a moze i Tobie jakos przejdzie kiedy sama zobaczysz, ze wcale nie musisz.
@Dragomir Ty w ogóle nie wiesz jak to działa. Zrób coś dobrego i nie wypowiadaj się
Ja nie napisalem ze to latwe, tylko ze gdyby ten chlopak nie widzial tej smieszacej go reakcji to by tego nie robil,bo po co. Ktos wyzej pisal ze bylo trudno to przezwyciezyc, ale sie udalo i ze bylo warto. Ty za to wiesz jak wszystko dziala, zaproponuj terapie bo to modne rozwiazanie na wszystko na anonimowych jak widze. Ja zaproponowalem jakis sposob ktory moglby pomoc, a Ty co zaproponujesz poza terapia, ktora kazdy moze zaproponowac ale pewnie nie umialabys jej sama poprowadzic?
@Dragomir żeby dał Ci spokój to przestań. to Twoja rada? dziewczyna wyznała że ma nerwicę natręctw. do osób z depresją też mówisz "może przestań być smutny, pobiegaj czy idź na jogę"
Dokladnie to napisalem, przestan dawac mu powody do wyglupow i zmien nawyk, jesli musisz juz jakis miec, na taki ktorego nie bedzie widzial. A osobom z depresja jak najbardziej polecal bym aktywnosc fizyczna, dla endorfin i to najlepiej w towarzystwie osob, ktore wespra smutasa. A Ty co zaproponujesz osobie z depresja? Albo z nerwica natrectw? Wiesz, poszukaj sobie lepiej terapii... Bo jak kumpel powie, ciesz sie z malych rzeczy i sam sobie stworz szczescie zamiast szukac albo czekac na nie w nieskonczonosc to sie nie liczy. Jak powie to psycholog to jest terapia. Czyli lepiej ubic urwisa na kwasne jablko zeby nie dokuczal, niz sprobowac zrobic cokolwiek samemu zeby pomoc. Szkoda ze dziewczyna juz w szkole, bo by ktos doradzil zeby ja wyskrobac i bylby spokoj, nie? A tak to za duza juz.
Dragomir, zgadzam się z Tobą w 100% Szczególnie ze stwierdzeniem o wskazówkach od kumpla, które w jego ustach są pieprzeniem farmazonów, ale w ustach terapeuty to już jest terapia...
Patrząc na definicję depresji, objawy itd. to jestem modelowym przykładem osoby dotkniętej tą "chorobą". Mam dosłownie wszystkie symptomy. Teraz większość znawców stwierdzi, że mam gówno a nie depresję, bo nie stwierdził mi jej lekarz itd... więc z wyprzedzeniem zadam pytanie.
W takim razie czym różni się moja niska samoocena, niechęć do życia, zaburzenia masy ciała, zaburzenia snu itd. od zaburzeń osoby "faktycznie cierpiącej na depresję"? Gdzie jest ta magiczna granica pomiędzy osobą "faktycznie chorą" a mną?
Podsumowując, tak jak pisał Dragomir, mając w cholerę słaby dzień wystarczy wyjść na spacer, wyjechać w góry lub iść na rower i człowiek od razu czuje się lepiej.
Endorfiny podskakują, organizm się zmęczy i nagle cyk! Wyeliminowano jeden z objawów depresji, człowiek prześpi całą noc!! Normalnie niesamowite, a wystarczyło tylko zmęczyć organizm.
Ps. Gdy masz słaby dzień, szczególnie polecam wyjść na spacer do lasu, poobserwować zwierzaki i posłuchać ptaków :) Natomiast stanowczo odradzam patrzenie się w jakikolwiek ekran, czy to TV czy smartfon, po prostu nie patrz w to gówno, bo męczy to tylko twoje oczy i powoduje jeszcze większą frustrację, gdy zauważasz, jak życie ucieka Ci przez palce, a Ty dalej nic nie zrobiłeś, by choć na chwilę poczuć się lepiej.
No i trzymaj sie brachu. Juz niedlugo wiecej slonca, to tez dobrze robi. Otaczaj sie osobami i rzeczami, ktore sprawiaja Ci radosc i pamietaj, prawdziwi kumple ciagna w gore ale tez nie wieszaj sie caly czas bez woli walki, bo to meczy tak na stale, a nas uczy jakby bezradnosci, bo ktos zawsze ciagnie a co kiedy raz tego kogos zabraknie? Trzeba sie pochlastac? Zycie to wlasnie tw male chwile ktore plyna teraz, i to od nas w duzej mierze zalezy czy beda dla nas i naszego otoczenia pozytywne. Pozdrawiam.
Irbis twoje odczucia nie muszą się różnić niczym od tych osoby z „faktyczną depresją”. Ba, możesz nawet mieć depresję. Z tym, że nikt ci jej nie stwierdził, dlatego na tę chwilę to tak, jakbyś uznał/a, że masz cukrzycę, bo ostatnio więcej wody pijesz, słabo widzisz etc. Masz objawy -> idziesz do lekarza -> badania -> ewentualne leczenie (w tym wypadku pewnie i tak wylądował/abyś na terapii, pytanie tylko czy z lekami, czy bez nich). Depresja to choroba, więc działa to tak, jak z innymi chorobami. Tyle.
A rada z wyjściem na świeże powietrze w cięższych przypadkach jest do dupy - część chorych osób ma problem ze wstaniem z łóżka, w ich przypadku to jak radzenie osobie na wózku, żeby dla zdrowia biegała po schodach.