Nawet nie kryzys, przemyślenia, wiadomość do żony...
Kocham Cię, ale to jaką czasem się stajesz nie pozwala mi na to. Twoja twarz, kiedy krzyczysz na dzieci zmienia się w taki sposób, że nie jesteś do siebie podobna. Stajesz się wtedy wiedźmą, której nigdy nie pokocham.
"Twoja twarz, kiedy krzyczysz na dzieci"
Czy możemy z tego wyznania wysnuć któryś z poniższych wniosków?
1.Lepiej nie mieć dzieci, bo przy nich kobieta staje się wiedźmą.
2. Kobieta nie chciała mieć dzieci, mąż chciał. Skutek jak w wyznaniu.
3. Żona jest zestresowana i przemęczona, bo pracuje, zajmuje się domem i dziećmi, a finalnie brakuje jej cierpliwości do tłumaczenia dzieciom czegokolwiek, spokojnie i bez krzyku.
(Bywa też, że zwyczajnie brakuje jej czasu na kilkukrotne powtórzenie sekwencji, porządkujących wspólną rzeczywistość.)
Czy można dać mężowi / Autorowi poniższą radę:
Zamiast gapić się, jak ona próbuje (bezsilnie wrzeszcząc) ogarnąć sytuację, po prostu zrób TO Ty, lub zróbcie TO wspólnie, lub wytłumacz dzieciom, dlaczego mama ma rację (albo żonie, że racji nie ma i że można inaczej).
To to słynne powiązanie pomiędzy hormonami a poczytalnością. Parytety tak (bez badania psychiatrycznego), ale jak kobieta coś odwali to nie można jej w pełni pociągnąć do odpowiedzialności bo to te hormony winne.
darkmoon
Czyli rozumiem, że jak facet ma podwyższony testosteron albo jest po kłótni w pracy, to też może krzyczeć na dzieci i nie ponosić za to odpowiedzialności? Bo to 'te hormony'? Ciekawe, że jakoś wtedy nikt nie mówi, że to usprawiedliwienie.
Dragomir
#pieklokobiet
upadlygzyms
Tym razem po prostu bredzisz, Dragomir.
Diddl
Dragomir, bo przecież jak doskonale wiemy w więzieniach nie ma kobiet, bo przecież nigdy nie ponoszą odpowiedzialności usprawiedliwiane hormonami... A nie czekaj...
Dragomir
Przeciwnie Gzymsior. Taka historia miala miejsce niedawno za oceanem. Nie brakuje głosów, w wśród członków ławy przysięgłej była ich nawet większość, żeby ją uniewinniony lub przynajmniej złagodzić wyrok, bo to była burza hormonów która moze czynić okresowo niepoczytalnym. Jeśli to przejdzie, to będzie precedens.
Jakie to może mieć implikacje? Pomyśl sam. Zatrudnianie kobiet na odpowiedzialnych, decyzyjnych stanowiskach powinno wiązać się z badaniami psychiatrycznymi a i to nie ma pewności, bo stan hormonów może się wahać. Kobiety w służbach, które noszą broń? Czy życie ludzi ma być uzależnione od wahania nastroju funkcjonariuszek policji? A co z kobietami za kierownicą? Dodatkowe badania przed uzyskaniem prawa jazdy jazdy?
Dragomir
Kobiety w więzieniach? Dostają zwykle niższe wyroki niż mężczyźni za takie samo przewinienie. Darcie mordy o równouprawnienie jest wtedy, kiedy się to opłaca kobietom.
Frog
@Dragomir
"Darcie mordy o równouprawnienie jest wtedy, kiedy się to opłaca kobietom."
Zabrzmiałeś tu Misiu "wybitnie po męsku", choć rozumiem cel i przesłanki.
Raczej się z Tobą nie zgodzę, ale ze swojej strony powiem (zresztą, raczej wszyscy to zauważają), że dzieje się coraz więcej dziwnych sytuacji, w których "stary porządek świata" jest postawiony na głowie.
Ja już nie mam na tyle mocy sprawczych, żeby działać / przeciwdziałać - "moge se popykać" na Anonimowych co najwyżej - ale sam wiesz, jak wiele 'nowych' sytuacji ma za sobą różne potężne lobby.
Więc chyba możemy tylko "se popykać" czy pogadać.
Jak sądzisz? 🤔
Diddl
Dragomir, zapewne chodzi co o sprawę Lindsay Clancy. Tyle że tam nie chodzi po prostu o hormony, ale o ciężką psychozę poporodową, wywołaną owszem skrajnymi zmianami hormonalnymi w ciąży, ale też leki psychiatryczne, podobno 13 różnych brała. Kilka dni przed zabójstwem dzieci sama zgłosiła się do szpitala psychiatrycznego i zauważmy że po zabójstwie ona wyskoczyła przez okno, co raczej sugeruje chęć samobójstwa rozszerzonego niż typowe zabójstwo z zimną krwią. Tylko że przeżyła upadek i skończyła sparaliżowana od pasa w dół. Nawet jej mąż zeznawał o nagłym pogorszeniu jej stanu, a raczej nie miał powodu tego zmyślać, żeby ją bronić. Mówił że szukała pomocy lekarskiej, przyjmowała leki, że mówiła o myślach samobójczych (co pasuje do tego wyskoczenia z okna). Według kapelan Sheili Cavanaugh ona po wybudzeniu się powiedziała ,,Jestem taka szczęśliwa, że moje dzieci są bezpieczne", co raczej też nie pasuje do zabójstwa z zimną krwią. Matka i teściowa też mówiły o jej złym stanie psychicznym. Jakkolwiek dokładnie było z jej zdrowiem psychicznym (jej psychiatra zeznała, że nie stwierdziła u niej urojeń) to takie choroby istnieją naprawdę, ale wiadomo że facet nigdy nie doświadczy depresji poporodowej czy psychozy poporodowej (no chyba że trans). A i zwróćmy uwagę, że wbrew temu co wielu ludzi myśli niepoczytalność nie równa się uniewinnienie i wypuszczenie na wolność, tylko zamknięcie w szpitalu psychiatrycznym, możliwe że do końca życia. Jest kontrola sądowa, sąd na podstawie opinii biegłych psychiatry i psychologa czy dalszy pobyt w zakładzie jest konieczny.
MaryL4
„Dostają zwykle niższe wyroki niż mężczyźni za takie samo przewinienie.” - po to są widełki kary, żeby różnicować stopień przestępstwa. Ty sobie wpiszesz w internet „średnia kara za pobicie mężczyźni vs kobiety” i ci wyjdzie, że kobiety znacznie krócej, czasem nawet bez odsiadki. Tylko, że kobieta jak do kogoś skakała z łapami, to często kończy się na urażonym ego. A jak facet pobił, to często znaczy, że gość skończył na oiomie, z roztrzaskaną czaszką albo żuchwą. To samo przemoc s***. Mężczyźni jednak mają więcej agresji, siły i ich „te same przestepstwa” wykazują się dużo większą brutalnością.
Druga rzecz, wszystkie oszustwa, wyłudzenia, narkotyki, zastraszenia - najczęściej kobiety nie są inicjatorkami, nie czerpią z tego korzyści majątkowych, dokładnie nie wiedzą w czym biorą udział, a jedynie wykonują polecenia mężusia, który robi jakieś lewe interesy. Żeby w domu był spokój, żeby dzieci miały ojca itd. Są prace magisterskie i doktorskie na ten temat, ale tobie, Dragomir, nie chce szukać prawdy. Po co, skoro można rzucać hasełkami z memów.
PS w Polsce dosłownie teraz toczą się 2 głośne sprawy zabójstw dokonanych przez mężczyzn, usprawiedliwianych psychozą/niepoczytalnoscią. Skąd się wzięły memy, że to tylko u kobiet jest stosowane to ja nie wiem.
"Twoja twarz, kiedy krzyczysz na dzieci"
Czy możemy z tego wyznania wysnuć któryś z poniższych wniosków?
1.Lepiej nie mieć dzieci, bo przy nich kobieta staje się wiedźmą.
2. Kobieta nie chciała mieć dzieci, mąż chciał. Skutek jak w wyznaniu.
3. Żona jest zestresowana i przemęczona, bo pracuje, zajmuje się domem i dziećmi, a finalnie brakuje jej cierpliwości do tłumaczenia dzieciom czegokolwiek, spokojnie i bez krzyku.
(Bywa też, że zwyczajnie brakuje jej czasu na kilkukrotne powtórzenie sekwencji, porządkujących wspólną rzeczywistość.)
Czy można dać mężowi / Autorowi poniższą radę:
Zamiast gapić się, jak ona próbuje (bezsilnie wrzeszcząc) ogarnąć sytuację, po prostu zrób TO Ty, lub zróbcie TO wspólnie, lub wytłumacz dzieciom, dlaczego mama ma rację (albo żonie, że racji nie ma i że można inaczej).
Hmm?... 🤔
Nie zapomnij tylko dać smutnej emotki na końcu, tej z łezką.
To to słynne powiązanie pomiędzy hormonami a poczytalnością. Parytety tak (bez badania psychiatrycznego), ale jak kobieta coś odwali to nie można jej w pełni pociągnąć do odpowiedzialności bo to te hormony winne.
Czyli rozumiem, że jak facet ma podwyższony testosteron albo jest po kłótni w pracy, to też może krzyczeć na dzieci i nie ponosić za to odpowiedzialności? Bo to 'te hormony'? Ciekawe, że jakoś wtedy nikt nie mówi, że to usprawiedliwienie.
#pieklokobiet
Tym razem po prostu bredzisz, Dragomir.
Dragomir, bo przecież jak doskonale wiemy w więzieniach nie ma kobiet, bo przecież nigdy nie ponoszą odpowiedzialności usprawiedliwiane hormonami... A nie czekaj...
Przeciwnie Gzymsior. Taka historia miala miejsce niedawno za oceanem. Nie brakuje głosów, w wśród członków ławy przysięgłej była ich nawet większość, żeby ją uniewinniony lub przynajmniej złagodzić wyrok, bo to była burza hormonów która moze czynić okresowo niepoczytalnym. Jeśli to przejdzie, to będzie precedens.
Jakie to może mieć implikacje? Pomyśl sam. Zatrudnianie kobiet na odpowiedzialnych, decyzyjnych stanowiskach powinno wiązać się z badaniami psychiatrycznymi a i to nie ma pewności, bo stan hormonów może się wahać. Kobiety w służbach, które noszą broń? Czy życie ludzi ma być uzależnione od wahania nastroju funkcjonariuszek policji? A co z kobietami za kierownicą? Dodatkowe badania przed uzyskaniem prawa jazdy jazdy?
Kobiety w więzieniach? Dostają zwykle niższe wyroki niż mężczyźni za takie samo przewinienie. Darcie mordy o równouprawnienie jest wtedy, kiedy się to opłaca kobietom.
@Dragomir
"Darcie mordy o równouprawnienie jest wtedy, kiedy się to opłaca kobietom."
Zabrzmiałeś tu Misiu "wybitnie po męsku", choć rozumiem cel i przesłanki.
Raczej się z Tobą nie zgodzę, ale ze swojej strony powiem (zresztą, raczej wszyscy to zauważają), że dzieje się coraz więcej dziwnych sytuacji, w których "stary porządek świata" jest postawiony na głowie.
Ja już nie mam na tyle mocy sprawczych, żeby działać / przeciwdziałać - "moge se popykać" na Anonimowych co najwyżej - ale sam wiesz, jak wiele 'nowych' sytuacji ma za sobą różne potężne lobby.
Więc chyba możemy tylko "se popykać" czy pogadać.
Jak sądzisz? 🤔
Dragomir, zapewne chodzi co o sprawę Lindsay Clancy. Tyle że tam nie chodzi po prostu o hormony, ale o ciężką psychozę poporodową, wywołaną owszem skrajnymi zmianami hormonalnymi w ciąży, ale też leki psychiatryczne, podobno 13 różnych brała. Kilka dni przed zabójstwem dzieci sama zgłosiła się do szpitala psychiatrycznego i zauważmy że po zabójstwie ona wyskoczyła przez okno, co raczej sugeruje chęć samobójstwa rozszerzonego niż typowe zabójstwo z zimną krwią. Tylko że przeżyła upadek i skończyła sparaliżowana od pasa w dół. Nawet jej mąż zeznawał o nagłym pogorszeniu jej stanu, a raczej nie miał powodu tego zmyślać, żeby ją bronić. Mówił że szukała pomocy lekarskiej, przyjmowała leki, że mówiła o myślach samobójczych (co pasuje do tego wyskoczenia z okna). Według kapelan Sheili Cavanaugh ona po wybudzeniu się powiedziała ,,Jestem taka szczęśliwa, że moje dzieci są bezpieczne", co raczej też nie pasuje do zabójstwa z zimną krwią. Matka i teściowa też mówiły o jej złym stanie psychicznym. Jakkolwiek dokładnie było z jej zdrowiem psychicznym (jej psychiatra zeznała, że nie stwierdziła u niej urojeń) to takie choroby istnieją naprawdę, ale wiadomo że facet nigdy nie doświadczy depresji poporodowej czy psychozy poporodowej (no chyba że trans). A i zwróćmy uwagę, że wbrew temu co wielu ludzi myśli niepoczytalność nie równa się uniewinnienie i wypuszczenie na wolność, tylko zamknięcie w szpitalu psychiatrycznym, możliwe że do końca życia. Jest kontrola sądowa, sąd na podstawie opinii biegłych psychiatry i psychologa czy dalszy pobyt w zakładzie jest konieczny.
„Dostają zwykle niższe wyroki niż mężczyźni za takie samo przewinienie.” - po to są widełki kary, żeby różnicować stopień przestępstwa. Ty sobie wpiszesz w internet „średnia kara za pobicie mężczyźni vs kobiety” i ci wyjdzie, że kobiety znacznie krócej, czasem nawet bez odsiadki. Tylko, że kobieta jak do kogoś skakała z łapami, to często kończy się na urażonym ego. A jak facet pobił, to często znaczy, że gość skończył na oiomie, z roztrzaskaną czaszką albo żuchwą. To samo przemoc s***. Mężczyźni jednak mają więcej agresji, siły i ich „te same przestepstwa” wykazują się dużo większą brutalnością.
Druga rzecz, wszystkie oszustwa, wyłudzenia, narkotyki, zastraszenia - najczęściej kobiety nie są inicjatorkami, nie czerpią z tego korzyści majątkowych, dokładnie nie wiedzą w czym biorą udział, a jedynie wykonują polecenia mężusia, który robi jakieś lewe interesy. Żeby w domu był spokój, żeby dzieci miały ojca itd. Są prace magisterskie i doktorskie na ten temat, ale tobie, Dragomir, nie chce szukać prawdy. Po co, skoro można rzucać hasełkami z memów.
PS w Polsce dosłownie teraz toczą się 2 głośne sprawy zabójstw dokonanych przez mężczyzn, usprawiedliwianych psychozą/niepoczytalnoscią. Skąd się wzięły memy, że to tylko u kobiet jest stosowane to ja nie wiem.