#RRonc
Mój ukochany oświadczył mi się w tegoroczne święta i wypełniło to moje serce miłością i radością.
Być może to banalne, że na oświadczyny wybrał sobie Wigilię. Być może to dla niektórych śmieszne, że wstawił na swój profil na Facebooku zdjęcie pierścionka. Może niektórzy powiedzą, że się nie postarał, bo pierścionek był bardzo skromny.
Ale wiecie co? Nie obchodzi mnie to! Jedyne, co się dla mnie liczy, to fakt, że facet, którego kocham na zabój, odwzajemnia moje uczucia i zdobył się na taki krok. Jestem szczęśliwie zakochana i wiem, że będziemy żyć razem już do końca – nie obok siebie, a prawdziwie, razem, na dobre i na złe. Tylko to się liczy!
Dopiero jakiś drugi dzień bez minusów, a mnie już szlag trafia... przecież takie coś nie powinno się tu znaleźć
Właśnie chciałam zminusować, gdy przeczytałam twój komentarz :o
A co jeśli w nazwie "anonimowe wyznanie" nie chodzi o to, że ma być wstydliwie i że nikomu by się o tym nie powiedziało, lecz o to, że się po prostu nie podpisuje imieniem i nazwiskiem?
Może większość z nas, po prostu źle rozumie ten fenomen? 🤔
W takim razie wyznanie typu „na obiad zjadłam pierogi z mięsem” tez mogłoby być „anonimowe”, ale chyba nikt nie chce czytać wyznań na takim poziomie, prawda?
Prawda. Ale nie jest aż tak źle ;)
To super. Mnie bardziej zastanawia wysyp wyznań takich jak te
Nie ma minusów, to ta część, która się z tym jakiś identyfikuje doplusuje to mocno, a znudzeni czymś takim nie będą mogli wyrazić opinii - i w niczym nie przeszkodzi fakt, że reszta przecież plusuje inne wyznania, więc niby tamte i tak będą miały więcej, bo przecież nie plusuje się wszyskich innych, tylko inne d o b r e.
A mnie nie zastanawia, bo jest to dla mnie jasne- kto chce się podzielić swoją dobrą nowiną no i się dzieli.
Kurkuma ok ale od tego jest fb a nie anonimowe..
Hyhy, zabawny jest podtekst tego "wyznania".
Niby taka szczęśliwa, niby wszystko super, ale...
Głównie pisze o tym, że oświadczyny w banalnym i oklepanym, że fejsbuczek to sztampa, że bieda pierścionek...
Gdyby to było dla niej tak nieistotne - to by w ogóle o tym nie wspominała ;-) A tu szereg takich zastrzeżeń - widać jest coś na rzeczy.
Gratuluję, ale to raczej nie jest anonimowe wyznanie :)
Raczej na pewno, skoro ogłaszają się nawet na fejsie... Na fejsie, na anonimowych, niech jeszcze wykupią parę bannerów i ogłoszenie w radiu.
Bardzo nam z tego powodu zwisa
Cieszę się Twoim szczęściem, ale gdzie się podział minus?
Zlikwidowali. Bo niby za dużo hejtu było na stronie
Poważnie? Myślałam, że to jakiś błąd...
Jeśli usunęli je celowo i na stałe,to nie wiem ile tu jeszcze wytrzymam.
Strasznie irytujące jest się z kimś nie zgadzać i nie móc tego wyrazić (wiem, że można napisać komentarz, ale czasem to jest zwyczajnie za dużo zachodu, a poza tym oceny +/- pozwalają szybko zobaczyć, ile osób się utożsamia z daną postawą).
Szkoda, było całkiem miło.
Być może czytelnicy Chwili dla Ciebie byliby zainteresowani. Ale nas to nie obchodzi.
No nic nadzwyczajnego w sumie.. Gdyby każdy tutaj opisał swoje zaręczyny, to byśmy mieli bardzo nudna stronę..
Z tą opowieścią to do Brawo.
Zaraz rzygnę. Czy to wyznanie to jakiś bardzo złośliwy trolling? Ode mnie leci duży, soczysty minus.
Czekam na płacz,że hejt,że społeczność niemiła...ale potem ludzie umieszczają takie gówna. A N O N I M O W E,mówi ci to coś? Nie paplasz każdemu o oświadczynach? Won.