#gcFD9

Zawsze byłam dzieckiem "błądzącym w chmurach". Moja pamięć działała jak sito, zapominałam wszystkiego, od tego, gdzie mam zadanie domowe po godzinę zbiórki pod szkołą. Nauka trwała dwa razy dłużej, bo zanim nauczyłam się wymaganego materiału rozpraszało mnie absolutnie wszystko. Potrafiłam zawalić sprawdzian, bo zagapiłam się w okno i tak uciekło mi pół godziny. W trakcie opowiadania czegoś potrafiłam zapomnieć o tym co aktualnie mówię, bo myślałam już o ciągu dalszym.

Trafiłam do poradni pedagogicznej, z podejrzeniem o dysleksję, gdzie skończyłam z diodami zaczytującymi moje fale mózgowe. Okazało się że te fale były tak 4 razy poza skalą 'normalności'. Diagnoza: Attention Deficit Disorder czyli ADD. To takie ADHD, tylko bez hiperaktywności. Terapia biofeedback dla polepszenia koncentracji w szkole i praca nad samą sobą do końca życia.

Czy miałam w szkole jakieś przywileje z tego tytułu? Po co, przecież nie sprawiam problemów wychowawczych. Nie sprawiałam, ale dla dziewczynki w czwartej klasie podstawówki ważne jest, żeby nauczyciele nie wyśmiewali twoich marnych wyników w nauce, na które nie masz wpływu, przy całej klasie. "Bo te wszystkie orzeczenia to pic na wodę" - aha.
Legendka Odpowiedz

A nauczanie indywidualne? Dlaczego sie twoi rodzice i poradnia nie postarali o nia, dla ciebie?

Czarnoloki

Nie zawsze nauczanie indywidualne to dobry pomysł. Teoretycznie odcina to dziecko od kontaktów z rówieśnikami. Teoretycznie lepiej by chodziło do szkoły z innymi dziecmi. W praktyce wszystko byłoby dobrze, gdyby nie vasna idiotów wśród nauczycieli

HowDeepIsYourLove

add to nie jest tak duży problem żeby brać indywidualne nauczanie, zresztą pod odpowiednim nadzorem adhd też nie.

WyjdzDoLudziNerdzie Odpowiedz

Mam podobne przeżycia. Scenariusz właściwie ten sam (W moim przypadku były to trudności ze skupieniem się, dysleksja rozwojowa i coś tam jeszcze do czego dokładały się słabe leki na uczulenie). Z tym, że teraz panuje nad swoimi wadami, na studiach nie było już najmniejszego problemu. W szkole nie pomógł nawet list z poradni. A mi w sumie nie zależało na żadnych ulgach poza tym żeby nie pytano mnie przy tablicy. Nauczyciele zwykle wtedy denerwowali się bo zajmowało to więcej czasu, szydzili.

Gro9 Odpowiedz

Pytanie brzmi - ile teraz masz lat i co z ciebie wyrosło. Jak normalny człowiek - znaczy terapia prawidłowa.

niebieskieokulary

Ale ona nie mówiła, że terapia jest zła tylko nauczyciele, którzy nie byli w stanie zrozumieć że ona czasami ma prawo czegoś nie ogarnąć i wyśmiewali ją. Nawet, jakby nie była chora to to nie byłoby w porządku

Jamama Odpowiedz

To jest jakimś zaburzeniem o.O serio poczułam się jakbym czytała o sobie całe życie tak mam i nigdy nie pomyslalam żeby się przebadać. Zawsze wszystko nawet głupie "pójdź do sklepu po bulki" zapisuje sobie, kiedyś na ręce teraz przypomnienia w telefonie. Jak cos mowie czy opowiadam gubie watek normalnie prawie wszystko jak u mnie.Utrudnia mi to życie niemiłosiernie ale zawsze uważałam ze po prostu jestem głupia xD

Czerwonaswinia Odpowiedz

Nie odpisze, bo patrzy w okno

Tentegotenno Odpowiedz

U mnie stwierdzili "cechy adhd" ale w sumie skupianie na szczęście przyszło mi z wiekiem.

Bernadetka Odpowiedz

No dla mnie ADD wiąże się wewnętrznym poczuciem wyjątkowości :) a ADHD to ponoć tylko wymysł.
Ja bylam tak zawianym dzieckiem w podstawówce, że na lekcji kiedy dostaliśmy kartkówkę (o rodzajach ptaków czy jakoś tak) to wyciągnęłam na ławkę bez przypału elementarz, żeby spisać z niego potrzebne info, bo myślałam, ze mamy normalną lekcję :D dziwne, że nauczycielka zauważyła to dopiero pod koniec.

Bernadetka

Do tej pory musze się pytać ludzi na studiach co mamy, kiedy mamy, jestem takim nieogarem. Ale sobie radzę :)

GeddyLee Odpowiedz

to ADHD w ogóle istnieje?

CyraneczkaZKoviru Odpowiedz

Też mi zdiagnozowano dysleksje bardzo dawno temu, nie wiem dokładnie jak to działa, jak byłam mała pamiętam tylko coś że mówili o popełnianiu błędów ortograficznych. Ale twoje wyznanie przypomniało mi trochę mnie za czasów młodości. Totalnie swój świat i nic mnie nie interesowało. Miałam kiedyś zadanie żeby przynieść notatki o jakichś zabytkach z mojego miasta, przyniosłam jakieś światowe zabytki i tylko jedną kartkę z czymś tam o moim mieście. I wcale nie sądziłam że to nielogiczne i tak powinno być. Miałam przez to wszystko trochę problemów i niesmak mi został bo bardzo się wtedy bałam przez to wszystko;/

jjoekate Odpowiedz

Mam to samo zaburzenie. Tylko u mnie to rodzice to lekceważyli. Zawsze, że stać mnie na więcej, że jestem nierobem, że nic nie osiągnę. Nawet jak sie codziennie uczyłam się po parę godzin i tak od zawsze stać mnie było tylko na 4 w gimnazjum a na 3 i 4 w liceum. Nie miałam i dwójek więc żaden nauczyciel się nigdy tym nie zainteresował. Kiedyś na sprawdzianie przez 30 minut patrzyłam się w kartkę tak poprostu... myślałam że minęło 5 minut a minęło dużo więcej.

Zobacz więcej komentarzy (1)
Dodaj anonimowe wyznanie