#gYEr0
Moja siostra straciła dziewictwo w wieku 16 lat z chłopakiem, z którym spotykała się bardzo długo i od tego się zaczęło. Od tamtego czasu nie potrafi zaspokoić swojego popędu. Słyszy się często od facetów, że chcieliby robić to kilkanaście razy dziennie, ale żaden który tak mówił nie podołał jej oczekiwaniom. Ona zawsze chciała mieć rodzinę, dzieci, ale jeśli spotykała się z kimś, przez jakiś czas było super, a później koleś wymiękał, a ona nawet jeśli nie chciała, to i tak go zdradzała z przypadkowym facetem (raz nawet zaliczyła proboszcza). Dla mojej rodziny to był wstyd i hańba, że kobieta w naszej rodzinie się tak nie szanuje.
Pewnego dnia poznała chłopaka, przedstawiła go rodzinie, a wszyscy zamiast gratulować, obstawiali zakłady, kiedy go zdradzi. Minęły 3 lata, a ona dalej z nim była, uff... W końcu znalazła kogoś, kto zaspokoi jej potrzeby. Siostra wyszła za niego za mąż, plotki ucichły, rodzina w końcu przestała się wtrącać i dawać rady moim rodzicom, jak mają ją wychowywać, aż w końcu pojawiła się nowina – ciąża. Szczęście jej było tak wielkie, że aż płakała, ciąża była zagrożona i mimo tego, że uprawiała miłość przez całą ciążę (a nawet na sali przedporodowej), urodziła zdrową córkę. Przez poród mąż stracił nią zainteresowanie, starała się hamować, chodziła do psychologa, brała tabletki, które zmniejszają libido, niestety nie dała rady i zdradziła swojego męża. Mąż stara się jej wybaczyć, ale widać, jak ich małżeństwo się sypie. Niedawno jej mąż powiedział: „Masz siostrę dziwkę” i za te słowa miałam ochotę go uderzyć.
Kiedy facet mówi, ile dziewczyn zaliczył, to jest super ekstra gość, a ta Anka, która co weekend ma innego w łóżku, to kurwiszcze. Łatwo jest oceniać, jak się kogoś nie zna. Aktualnie moja siostra się leczy, ale słyszałam, że nie przynosi to żadnych efektów. Jest nimfomanką i to jej uzależnienie albo choroba, z którą stara się walczyć.
"Kiedy facet mówi, ile dziewczyn zaliczył, to jest super ekstra gość" nope, to taka sama dziwka i puszczalska szmata jak dziewczyna która robi to samo
" to taka sama dziwka i puszczalska szmata jak dziewczyna która robi to samo"
A dlaczego tak negatywnie o obojgu? Dlaczego to ma być jakiś problem, że ktoś uprawia seks co weekend z kimś innym, zwłaszcza jeżeli jest singlem/singielką? Co innego jeżeli ten ktoś jest w jakimś związku, wtedy - tak, to problem dla dwóch osób, bo to zdrada. Ale jeżeli nie ma się męża/żony lub narzeczonego/narzeczonej lub partnera/partnerki (w zależności czy mówimy o nim czy o niej) to co - on ma sobie zawiązać na supeł a ona zacementować?
Uzależnienie od seksu to faktycznie problem, ale medyczny, więc w takiej sytuacji warto zaproponować wizytę u seksuologa. A podwójne standardy oceniania mężczyzn i kobiet, wspomniane w ostatnim akapicie posta, to inny problem - społeczny czy socjologiczny.
Dokładnie, takiego faceta za bohatera, to mają tylko małoletnie patusy oraz redpillowcy. Facet tak samo jest puszczalski, jak i kobieta.
"...dlaczego tak negatywnie..."
Dlatego, że tak jesteśmy kondycjonowani od wielu pokoleń. Seksualność jest ekstremalnie silnym instynktem, mającym wpływ na wszystkie aspekty osobowości. Kto potrafi ją kontrolować, dozować, ustalając reguły, ten ma władzę. I już.
"A dlaczego tak negatywnie o obojgu?"
Bo wychodzę z założenia, że jeżeli ktoś nie szanuje siebie, to nie będę tracił energii na szanowanie takiej osoby również.
W tym wypadku ludzie są jak samochody, każdy chce mieć auto z jak najmniejszym przebiegiem, a od pewnego przebiegu to już jest szrot niewarty zachodu
Samochody z dużym przebiegiem są zużyte i poprzez to tracą na wartości.
Jak to jest z ludźmi? Też się zużywają? Ścierają mając coraz większe luzy?
Czy ludzie to przedmioty, niechby i skomplikowane maszyny?
Jak wycenić nówkę z salonu, zadbaną używkę lub egzemplarz z taksówkarskim przebiegiem?
Z samochodami nie jest to problem. Czy te same reguły stosować dla ludzi? Może od razu wprowadzić taryfikator aby z góry było wiadomo ile kto jest wart?
"wychodzę z założenia, że jeżeli ktoś nie szanuje siebie..."
Ktoś (obojętnie, mężczyzna czy kobieta) kto uprawia seks co weekend, nie zdradzając innej osoby i nie krzywdząc nikogo, nie szanuje siebie??
@szaramysz to jest ewolucyjne. Seks jest czymś mega ważnym i poważnym. Wystawia kobietę na ogromne ryzyko (ciąża, dawniej ryzyko śmierci z tego powodu, choroby weneryczne). To ryzyko jest wciąż aktualne. Kolejna rzecz, ze u kobiet wydziela sie podczas seksu duzo oksytocyny, hormonu milosci. Porzucenie przez goscia po seksie jest dla kobiety czesto mikro traumą. Osoby, które mają wieku partnerów będą potem miały problem z intymnością w stałym związku. Nie jest dobrze, jak się miało 20 rozstań, to zostaje w głowie. Poza tym kwestia dopaminy, szczególnie u facetów: to jest tak jakbyś pół życia jechał na kokainie. Zwykła kawa już nie da ci satysfakcji. Jak ktoś miał w życiu jednego partnera, zupełnie inaczej na niego patrzy, niż jak miał 20. Nic dziwnego, że takie kobiety są źle oceniane (ale faceci też)
@upadlygzyms ludzie też się od seksu zużywają. Oksytocyna rozlewana na prawo i lewo i dopamina zmieniają mózg w takim trybie. Szczególnie kobiety nie zostały "zaprojektowane" do tskiego trybu życia. Większość puszczalskich kobiet jest tak naprawdę nieszczęśliwa i ma niskie poczucie wartości.
@szaramysz poza tym taka puszczalska osoba ma zazwyczaj zaburzenia osobowości. Poza tym może roznosic wenery, nawet takie bezobjawowe. Może mieć wirusa (najpewniej ma) HPV, który zwiększa ryzyko raka szyjki macicy. Same wady z takiego stylu życia, omijać szerokim łukiem takich ludzi.
Czemu miałaś ochotę go uderzyć za prawdziwe słowa? To on tu jest pokrzywdzonym.
Swoich historii nie masz? Jakby mnie tak siostra opisywała, nawet anonimowo, to by mnie szlag trafił
Ludzie nie panujący nad swoimi popędami niezależnie od płci są nisko oceniani, czy to pragnienie cukru, alkoholu, rozrywki czy seksu. Samokontrola to zasluga kory przedczolowej. Ludzie z rozwiniętą kora przedczolową lepiej sobie radzą w życiu, można na nich polegać. Nie rozumiem, czemu atakujesz świat, twoja siostra skrzywdziła człowieka, zmarnowała życie mu i pośrednio dziecku, jak on odejdzie. Poza tym owszem, puszczalskie kobiety są gorzej oceniane niż puszczalscy faceci i nie, to nie przez katolicyzm czy inną polskość. Tak jest na całym świecie, we wszystkich kulturach które przetrwały i ma to uzasadnienie ewolucyjne. Możesz się obrażać, że rybki sikają do wody, ale nic to nie da.
Niestety, w życiu nie ma tak, że można "nie dać rady". Jak alkoholik wypije, wsiądzie za kółko i spowoduje wypadek i tak poniesie karę, niezależnie od tego, jak bardzo walczył z alkoholizmem. Tak samo z twoją siostrą. Jeśli wiedziała, że może zdradzić kogoś przez swoje uzależnienie, to nie powinna być w żadnym związku. Nawet do końca życia, jeżeli leczenie nie pomoże. Tak robi odpowiedzialny człowiek - nie naraża drugiej osoby na krzywdę ze swojej strony.
Ale ona znalazła faceta, który widocznie zaspakajał jej potrzeby, z takim się pobrała, więc czemu miała sądzić, że to się zmieni i po urodzeniu dziecka ten facet nie będzie tak chciał z nią uprawiać seksu jak przed. Równie dobrze on mógł sobie odpuścić małżeństwo skoro tak zmienił się jego stosunek do żony po porodzie.
@karlitoska dziwne podejście. Nie ma nic na wieczność. Libido może się zmieniać i u kobiet i u mężczyzn w zależności od momentu życia i każdy o tym co do zasady wie. Nie można oczekiwać, że zawsze będzie na stałym poziomie. Stres, przepracowanie, choroba, depresja, jakieś ciężkie wydarzenia zawsze mogą się zdarzyć. I ktoś po prostu ochoty na seks tymczasowo mieć nie będzie. I co wtedy, od razu zdrada? Normalny człowiek przeczeka zły okres i tyle, a jak będzie trwał dłużej, to odwiedzi lekarza. Siostra autorki ma permanentny problem, z którym sobie ewidentnie nie poradziła przy pierwszej możliwej do tego okazji.
GreyWarden to nie jest moje podejście, sparafrazowałam Twoje stwierdzenie, że mogła nie wchodzić w związek, jeśli wiedziała, że zdradzi. Prawdopodobnie nie wiedziała, że zdradzi, tak jak jej wybranek nie wiedział, że kiedyś przestanie mu się tak podobać seks z żoną. Ja bym się nawet nie posunęła do usprawiedliwiania tej dziewczyny, zachowała się słabo, jak jej tak seksu brakowało mogła kupić sobie dildosa, rzeczywiście iść na terapię czy cokolwiek, a nie w tango. Jednak rozumiem, że spróbowała założyć normalną rodzinę, gdy znalazła faceta, który zaspakajał jej potrzeby.
Ależ oczywiście, że wiedziała, że może zdradzić i wiedziała to z doświadczenia. Z historii wynika, że zdradziła wszystkich swoich poprzednich chłopaków, bo w końcu przestali spełniać jej potrzeby. I z mężem stało się dokładnie tak samo, tylko dłużej wytrzymał. Te jej próby założenia normalnej rodziny, gdy znalazła faceta, który spełniał jej potrzeby opierały się na założeniu, że tak będzie zawsze, co jak napisałam nie jest realne. Ktoś kto ma takie oczekiwania nie powinien wchodzić w małżeństwo, bo ono jest na dobre i na złe, a nie do momentu, gdy spełniasz moje wymagania, które finalnie nie są do spełnienia bez leczenia. Natomiast odnośnie faceta, to przecież nie stracił zainteresowania na zawsze. Mało tego to może być nawet całkowicie normalne, bo są badania, które mówią, że mężczyznom gdy rodzi się ich dziecko spada testosteron, który głównie odpowiada za libido.
Przecież prawdę powiedział....I takie babska mają powodzenie i jaka to jest sprawiedliwość....
To po co brała ślub....i może jeszcze ślub kościelny wzięła? Chore.
Czy twoja siostra była u seksuologa? Nimfomania to choroba i to się leczy, trzeba z tym iść do lekarza.
Autorka na końcu napisała, że siostra się leczy.
Trzeba umiec czytac ze zrozumieniem...
dla faceta zdrada fizyczna to jak dla kobiety emocjonalna. cos co siezko darowac.
Pytanie, czy to problem emocjonalny (np dziewczyna ucieka w seks, bo nie radzi sobie z zyciem) czy duchowy(tak, to też moze byc przyczyna, nie nie zartuje)....
byliscie u dobrego psychiatry? albo u egzorcysty(przed spotkaniem z nim odbywa sie tez spotkanie z psychiatrą).... może uda się wam zawalczyc o nią....
dobra dobra obroncy meza.... nie tylko ludzi ocenia sie przez pruzmat ilosci partnerow ale tez zdrady... tak jak jest w przypadku kobiet ze ma innego to Qrwa a chlop co zliczylduzo to boski Alwaro... tak tez jest ze zdradami jak chlop zdradzi to pewno mu nie dawala itp. a tu chlop nie dawal poaszl w las i to kobieta jest znowu ta zla... trzeba bylo sie plinowac itd wiec niech kazdy sobie rzepkie skrobie i trzyma opinie i uwagi dla siebie
Co za bzdury, kultura nie usprawiedliwia męskich zdrad.