Gdy byłam dzieckiem, mieliśmy dużo kotów. Co roku rodziły się nowe kocięta. Ich matki przynosiły im martwe myszy.
Ja z siostrą te myszy zabierałam i dzieliłam siekierą, tak żeby wszystkie kotki miały chociaż kawałek...
Gdy byłem dziecięciem małym, zjadłem pewnego razu z czystej ciekawości mysi ogon. Do dziś zatapiam się w mentalnym oceanie własnych wymiocin gdy choćby zobaczę te słynne żelki - myszki...
ruda781
Mój brat w piaskownicy robił jajecznicę z piachu, wody, mleczy oraz dżdżownic. Zawsze próbował swojego kulinarnego dzieła :D
Iście wiejski to zwyczaj nie kastrować kota!
Niestety, nie zna granic ludzka głupota..
Więc po wsi masa sierściuchów biega
Litości panie! wykarmić je trzeba!
Lecz kocie żarcie cholernie drogie
Już wiem! Posłużę się kocim wrogiem!
By nakarmić małe kocięta
Sprawiedliwość musi być osiągnięta
Każdemu po równo i tyle samo
Trwaj gastrodramo!
Lecz także by dać wyraz mej troski
Ja, siekierką porąbałam mysie kostki!
Już nie głodne są kociaki
Ich brzuszki wypełniły mysie flaki!!!
slolz
fantastyczne! :D
Dragomir
Im mniej kotów, tym więcej myszy i szczurów, a więc i chorób i pasożytów przez nie przenoszonych.
U mnie w chacie była taka 'tradycja', że to psy łapały myszy, a ja albo ojciec uprawialiśmy ten 'sport' i pomagaliśmy psom je złapać :D Zazwyczaj strącałam je z rogów w stodole albo w chlewie.
Gdy byłem dziecięciem małym, zjadłem pewnego razu z czystej ciekawości mysi ogon. Do dziś zatapiam się w mentalnym oceanie własnych wymiocin gdy choćby zobaczę te słynne żelki - myszki...
Mój brat w piaskownicy robił jajecznicę z piachu, wody, mleczy oraz dżdżownic. Zawsze próbował swojego kulinarnego dzieła :D
Jak smakował?
Iście wiejski to zwyczaj nie kastrować kota!
Niestety, nie zna granic ludzka głupota..
Więc po wsi masa sierściuchów biega
Litości panie! wykarmić je trzeba!
Lecz kocie żarcie cholernie drogie
Już wiem! Posłużę się kocim wrogiem!
By nakarmić małe kocięta
Sprawiedliwość musi być osiągnięta
Każdemu po równo i tyle samo
Trwaj gastrodramo!
Lecz także by dać wyraz mej troski
Ja, siekierką porąbałam mysie kostki!
Już nie głodne są kociaki
Ich brzuszki wypełniły mysie flaki!!!
fantastyczne! :D
Im mniej kotów, tym więcej myszy i szczurów, a więc i chorób i pasożytów przez nie przenoszonych.
Piękna poezja!
Bierzcie i jedzcie z tego wszyscy
Tak to jest jak się czyta jedno, rozmawia z kimś i myśli o trzecim. Skutek: przeczytałem, że małe kotki traktowałaś siekierą....
Ktos chciał zamówić ale podawał niekonwencjonalne wymiary :-P
Najlepsze!! :D
Porąbane:D
Nie mogłabym nawet tknąć martwej myszy a co dopiero ją posiekać na kawałki :-O
Ja stanęłam bosą stopą..
U mnie w chacie była taka 'tradycja', że to psy łapały myszy, a ja albo ojciec uprawialiśmy ten 'sport' i pomagaliśmy psom je złapać :D Zazwyczaj strącałam je z rogów w stodole albo w chlewie.
o matko......