#g0RTi

Od jakiegoś czasu pracuje z nami córka szefa, dorosła kobieta. Miała być pomocą, a w rzeczywistości bardziej przeszkadza, niż pomaga. Pracuję tu już wiele lat i wiem, że po czasie, jaki tu spędziła, powinna nabrać już biegłości, a tymczasem zadaje ciągle te same pytania. Każdy jej pomaga i tłumaczy. Nie tylko dajemy gotową odpowiedź, ale też tłumaczymy jak w przyszłości poradzić sobie z czymś samodzielnie, ale to jak grochem o ścianę.
Kobieta ogólnie miła, po studiach, ale w rozmowie jak z dzieckiem. Zastanawialiśmy się, czy to jej lenistwo, czy jakieś braki intelektualne. Czasem popełnia tak idiotyczne błędy, na poziomie 10 + 2 = 100. Ma dosłownie trzy proste obowiązki na głowie i sobie nie radzi (z czego jeden to podane na tacy dane przygotowane przez nas do wprowadzenia). Gdy jest pełno roboty, to ona chce pomóc, ale nawet nie wiadomo jak miałaby to zrobić, bo więcej czasu zajęłoby wytłumaczenie jej.
Najgorzej, że mi brakuje już cierpliwości. Pozostali się pilnują, jakoś łatwiej po nich spływa jej niekompetencja, a mnie trafia szlag i zdarza mi się odpowiadać co najmniej mało grzecznie. Ona wtedy oczy jak 5 zł, a na wszystko patrzy szef i współpracownicy.
Moje zmęczenie sięga zenitu, w planach zmiana pracy po nabyciu dodatkowych kwalifikacji, ale zanim to się stanie, minie co najmniej rok. Mam wrażenie, że padnę na ryj i zdechnę. Jakieś rady, jak to przetrwać?
rocanon Odpowiedz

Nepotyzm i kumoterstwo to rak, który niszczy od środka nawet najlepszą firmę. Jedyne korzyści ma tu osoba zatrudniona, ew. zatrudniająca czy polecająca taką osobę (na zasadzie wzajemnych relacji), dla firmy to tragedia, a skutki takich działań odczuwają wszyscy pracujący w firmie. Nepotyzm i kumoterstwo powodują większość tych rzeczy, przez co ludzie zaczynają nienawidzić swojej pracy - poczucie niesprawiedliwości, stres, nerwy, toksyczną atmosferę, konflikty, czy brak zaufania do przełożonych. Zwykłym pracownikom przestaje zależeć na swojej pracy, spada zaangażowanie, a przez to jakość wykonywanej pracy, co może odbić się na wynikach finansowych firmy i jej wizerunku. To samo zatrudnienie osoby niekompetentnej zwiększa ryzyko popełnienia przez nią kosztownych dla firmy błędów. Do tego pracownicy mający największe poczucie niesprawiedliwości często decydują się na odejście, firma przez to traci często najlepszych specjalistów, a wysoka rotacja z reguły powoduje kolejne straty finansowe i pogorszenie opinii firmy jako pracodawcy, co powoduje kolejne odejścia i utrudnia pozyskanie kompetentnych pracowników w miejsce tych co odeszli, a to powoduje dalsze straty i w efekcie może doprowadzić do upadku firmy.

Nie ma na co czekać, zdrowie psychiczne jest ważniejsze niż dodatkowe kwalifikacje. Lepiej odejść jak najszybciej. A na odchodne warto uświadomić szefa do czego może doprowadzić nepotyzm i niech się zastanowi, czy warto.

anonimowe6692 Odpowiedz

Brzmi jak wyuczona niekompetencja. Zgrywa nieogarnięta, żebyście robili za nią, a że jest córką szefa to nie ma obaw, że się jej pozbędzie. Musisz albo z tym żyć albo zmienić pracę

rocanon

Przechodziłem już przez to (a nawet 2 razy). Do mojego działu przychodziła osoba zatrudniona po znajomości, która nic nie ogarniała, a nawet nie chciała ogarniać, jednocześnie całkowicie nie do ruszenia.
I za każdym razem kończyło się odejściem z tamtej firmy, bo po prostu nie dawało się już tam pracować.

Alflen Odpowiedz

Jeśli jest to osoba miła jak piszesz , nie skarży i nie podgryza , szefową też raczej nie zostanie to po prostu się podzielcie dodatkowym obowiązkiem. Chodzi o to żeby nie przyssała się do jednej osoby tylko niech każdy po trochu jej tlumaczy. A gdzie leży problem łatwo można się zorientować po rozmowach nie związanych z pracą. Wtedy od razu widać czy jest to osoba na granicy upośledzenia umysłowego czy po prostu trochę dziwna.

szarymysz

I co, mają tak robić za nią do emerytury?

Alflen

Niekoniecznie. Może się zmienić szef , może pójść na macierzyński , różnie w życiu bywa. My też mieliśmy taką osobę - nie był niczyim protegowanym , po prostu wyjątkowa pierdoła. A że zakład panstwowy to nikt nie nalegał żeby go zwolnić. Pensję miał skrajnie niską , nagrody nie dostał nigdy , tak sobie żył pomału i jakoś to szło.

TakaOna100 Odpowiedz

A zamiast ze złością to nie można jej powiedzieć spokojnie? Żeby usiadła pomyślała jak to zrobić albo sobie zapisała, bo już jej to wyjaśniałeś.
Albo jakimś pytaniem, co jest dla niej niezrozumiałe w tym, co ostatnio jej tłumaczyłeś.

sosnowiec1913 Odpowiedz

Najlepsze zagranie, idz do szefa po podwyżke, dolicz 2k za niańczenie córeczki, przedstaw mu to po męsku, albo dostaniesz podwyżkę albo niech szuka innej niani. Nie masz nic do stracenia. Musisz trafić na dobry humor szefa :)

Bzdet Odpowiedz

Jeżeli wykonuje te same zadania to niech zapisuje w zeszycie jak się je robi i wraca do niego w razie wątpliwości

Dodaj anonimowe wyznanie