#fru54
Zaczynało się niewinnie, pracowałem dużo poza domem, dużo hoteli, wyjazdów zagranicznych itd. W końcu zacząłem słyszeć nieprzychylne informacje na mój temat od osób, z którymi mieszkałem lub pracowałem. No cóż trudno, przykro na duchu, ale przecież nie będę toczył kłótni o coś co de facto nie było skierowane do mnie tylko w tajemnicy o mnie. Tyle, że nie było żadnej tajemnicy. Coś zaczęło mi nie pasować dopiero gdy "osoby" zaczynały mówić o rzeczach, o których nie mogły wiedzieć, czyli sprawy z dzieciństwa albo bardzo odległe dla nich, o których nie mogły mieć pojęcia.
Przeraziłem się gdy zacząłem słyszeć głosy osób, na które bylem pewien na 1000%, że są kilkaset albo kilka tysięcy km ode mnie, a mimo to słyszałem ich głosy gdzieś za rogiem czy 2 pokoju. Mieszkanie oczywiście sprawdzone po kilkakroć. Najgorsze, że jestem pewien, że tych rozmów nie ma jakaś część mojego umysłu, jest przekona, że je słyszy i to dosłownie czuję w fizyczny sposób, ciężko jest spać gdy np. słyszysz jak Twój brat czy kolega mówi o Tobie same podłości, a Ty nie możesz usnąć. A tyle, że ich wcale nie ma w tym samym mieszkaniu.
Kolego ale leczysz się prawda?
Schizofrenia paranoidalna. Im później zaczniesz leczenie, tym będzie gorzej, bo to choroba postępowa.
niekoeniecznie, paranoidalna, w paranoidalnej sa urojenia, rzadziej omamy
raczej bym na prosta stawiala
ale do psychiatry marsz!
w schizofrenii prostej w ogóle nie występują objawy wytwórcze
pieczywko, masz racje, my bad, pokickaly mi sie one
w paranoidalnej dominuja objawy pozytywne
a w prostej negatywne
Jest zbyt świadomy, tego że głosy nie są prawdziwe bardziej stawiałbym na nerwicę lękową
Albo psychoza
Ja bym nie stawiała od razu diagnozy, bo nawet psychiatra nie może określić konkretnej choroby po jednym wyznaniu. Zważywszy, że te słynne głosy nie zawsze są omamami, a jedynie pseudohalucynacjami (tak, coś takiego istnieje) i wtedy już nie ma mowy o schizofrenii. Nie wspominając o paraniodalnej, w której oprócz omamów występują urojenia, ale tych w wyznaniu autor nie wymienił, chociaż może ich doświadczać. Poza tym sugerowanie, że ktokolwiek choruje na tak ciężką chorobę, podczas gdy może być to jakakolwiek forma nerwicy czy czegokolwiek innego, nawet niezwiązanego z psychiką lub złym funkcjonowaniem mózgu pogarsza faktyczny stan pacjenta.
Tak że tak, do psychiatry wio, ale bez tych wszystkich internetowych diagnoz, bo one jedynie stresują.
Pseudohalucynacje mogą występować w schizofrenii, ale byłby wtedy większy problem z jej określeniem
Szybko do psychiatry, jesli jeszcze nie byłeś. Znam osobę, która była w gorszym stanie od Ciebie, ale dzięki odpowiedniemu leceniu prowadzi dzisiaj normalne życie.
Nie jesteś wariatem skoro zdajesz sobie sprawę z tego, że to nie jest rzeczywistość tylko urojenia. Wariat by się zapierał, że to prawdziwe. A Ty pójdziesz do psychiatry i coś na to poradzą, najgorzej jest kiedy ktoś nie chce się leczyć, a objawy się nasilają.
Lecisz do psychiatry.
idz do psychiatry, objawy psychotyczne mozna z powodzeniem leczyc
Moja ciocia to ma. Jest super jak bierze leki. Jak odstawi to ... Słyszy sąsiadów, ludzi których dawno nie widziała i wszyscy plotkują na nią..
Aa zgodnie ze starym dowcipem... Słyszysz głosy? A sprawdziłeś może czy nie masz włączonego telefonu?
A tak na poważnie to wiesz że masz problem a piszesz wyznanie zamiast dobijać się do odpowiedniego lekarza.... Im szybciej tym lepiej...
Jakiś czas temu po sieci rozchodził się spam - gościu słyszał głosy ale twierdził że rząd go podsłuchuje, że wszędzie( w domach, hotelach, dworcach itp) są porozkładane sprzęty do podsłuchu i werbalnych tortur jego osoby.