#fq0hS
Jakiś czas temu, gdy nieco zaspałam i musiałam szybko wyjść z domu, zobaczyłam, że mój pędzelek leży na półce w łazience, a nie w mojej kosmetyczce. Zdziwiłam się, ale uznałam, że widocznie go tam zostawiłam przez przypadek dzień wcześniej. Szybko zrobiłam makijaż i wybiegłam z domu. Na przystanku i w autobusie zauważyłam, że ludzie dziwnie mi się przyglądają, ale byłam zbyt zaspana, żeby się tym przejmować. W szkole koleżanki na mój widok wybuchły śmiechem i oznajmiły, że moje brwi są granatowe!
Jak się później okazało, mama, która wychodziła niedługo przede mną, również była spóźniona i postanowiła pójść na łatwiznę - nie mogła znaleźć swoich pędzli, więc po prostu wzięła z mojej kosmetyczki pierwszy od góry pędzelek i użyła do granatowego cienia. Po wszystkim rzuciła go na półkę i zapomniała o nim. A ja byłam na tyle zaspana, że jakimś cudem tego nie zauważyłam i po prostu zrobiłam sobie makijaż.
Dla tych, co nie lubią niedokończonych historii - granatowe brwi starłam mokrą chusteczką, mama dostała ochrzan, a koleżanki z klasy do tej pory mi to wypominają.
I te granatowe brwi były takie zabawne?
Chyba nie znam się na żartach.
Za to ogolone i namalowane kredką byłyby piękne :)))
Wydziedziczy cię.