#fmYI9

Od trzeciej klasy szkoły podstawowej słyszałam, że jestem gruba. Że nie powinnam nosić pewnych ubrań, bo widać moje grube nogi czy ręce. To właśnie wtedy zaczęły się moje problemy z samoakceptacją. Pamiętam Dzień Dziecka, kiedy całą klasą poszliśmy na pizzę. Siedziałam sama w kącie sali i płakałam, bo nie chciałam nic zjeść. Było mi wstyd. Wydawało mi się, że jeśli zjem, wszyscy będą patrzeć i pomyślą: Ta gruba jeszcze coś je. Już jako dziecko czułam się winna z powodu własnego ciała. Kolejny bardzo trudny okres przyszedł w siódmej i ósmej klasie podstawówki. Nienawiść do samej siebie była wtedy ogromna. Miałam liczne próby s. Nie widziałam w sobie nic wartościowego. 
Kiedy dostałam się do liceum, z czasem moje myśli trochę ucichły. Powoli zaczęłam akceptować swój wygląd i odzyskiwać spokój. Niestety przed maturą wszystko wróciło. Znów zaczęłam nieustannie porównywać się z innymi. Najgorzej było, gdy nie zdałam matematyki. Jestem strasznie głupia. I ciągle myślę, jak mogłam tego nie zdać? Jestem gruba, brzydka, a do tego głupia. Dziś nie wiem już, co robić. Codziennie uczę się do poprawki, dając z siebie wszystko. Jednocześnie w domu nie mam wsparcia. Moja mama wyładowuje na mnie swoje emocje i problemy. Powiedziała, że jeśli nie zdam poprawki i nie znajdę pracy, wyrzuci mnie z domu. Czuję się przytłoczona i coraz trudniej mi uwierzyć, że dam sobie radę.
TakaOna100 Odpowiedz

Jeśli zdawała maturę to jesteś pełnoletnia, możesz iść do lekarza sama zrobić badania krwi, sprawdzić tarczycę, cukier i poszukać przyczyny otyłości.
Możesz też poprosić o skierowanie do psychoterapeuty, który będzie Ci przysługiwał za darmo.
Dostępne są też telefony wsparcia, a najlepiej gdybyś poszukała wśród rodziny kogoś, komu możesz zaufać i spokojnie z kim porozmawiać. Potrzebujesz wsparcia, zrób to dla siebie i go poszukaj

LubieBzy Odpowiedz

Potrzebujesz pomocy psychologa. Dopóki nie ułożysz głowy, ciężko będzie Ci ogarnąć inne strefy. Jak pisała TakaOna100, na NFZ można zapisać się na psychoterapię za free. Zgadza się, kolejki bywają długie. Ale lepszy rydz niż nic.
Co do matury. Moim zdaniem nie jesteś głupia. Zżarła Cię własna głowa oraz stres. Pamiętaj, by zdać maturę z matematyki nie trzeba robić całego arkusza. Skup się na zamkniętych, nie musisz ich rozpisywać, wystarczy po kolei podstawiać odpowiedzi. W otwartych zaś dają punkty za każdy element zadania. Nie musisz rozwiązać całego by dostać część punktów. W każdym zadaniu wypisz dane i szukane, zrób rysunek jeżeli trzeba. To już może zaważyć o wyniku całej matury.
Trzymaj się!

pojutrzebedziejutro Odpowiedz

trzymam mocno kciuki, zeby udalo sie zdac poprawkowy egzamin! zycze ci duzo sily, cierpliwosci... jestes kims jedynym, niepowtarzalnym - i innym, porownywanie nie zawsze jest pomocne. Duzo sily zycze.

Debaser Odpowiedz

dasz radę, matura to bardziej test na opanowanie niż jakąś niebywałą wiedzę. Codziennie choć trochę materiału, najlepiej z fizycznego (kup wydrukowane, olej te w cyfrowej formie, to tanie rzeczy) repotytorium i porób też trochę zadań żeby mózg wszedł w dobre rejestry. Poza tym - dużo ruchu, to nawet nie musi być na świeżym powietrzu, możesz domu. I nawet nie chodzi o wagę tylko o inny rodzaj zmęczenia. I zrobienie sobie takiej rutyny ćwiczeń głowy i ciała. Nie dość, że poprawkę ogarniesz, to będziesz się po prostu lepiej czuła. Trzymam kciuki!

psica Odpowiedz

Chyba matka nie jest taka zła skoro nie chcesz być przez nią wyrzucona z domu. Ja marzę o tym by rodzice mnie wyrzucili z domu lecz niestety taki czyn chyba wykracza poza ich wyobraźnię.

Sierra1

A może po prostu Autorka tego posta mimo wszystko kocha swoją mamę, a przynajmniej chciałaby mieć z nią dobrą relację, której niestety nie ma? Co do samej treści wpisu: dziewczyno, nie przejmuj się, na pewno jesteś bardzo fajną i wartościową osobą! A jeśli chodzi o poprawkę z matury? Trzymam kciuki, żebyś zdała, ale nawet jeśli ci się nie uda, to jestem przekonana, że poradzisz sobie w życiu w inny sposób. Masz tak wiele różnych możliwości, nawet jeśli teraz tego nie dostrzegasz. Wszystko się ułoży, tylko daj sobie szansę i czas.

Nie chcę być wyrzucona z domu bo mnie nie stać nawet na wynajem, nie mam gdzie się podziać po prostu. A mieszkam w małej miejscowości gdzie po zmroku niebezpiecznie chodzić po ulicach

Dodaj anonimowe wyznanie