Będąc małym dzieckiem lubiłam grzebać mamie w torebce. Pewnego dnia, siedząc z rodzicami w pokoju, przeszukiwałam zawartość torebki mamy, aż nagle coś bardzo przykuło moją uwagę - była to kwadratowa saszetka. Zaciekawienie takową rzeczą sięga zenitu... Otwieram, a tam gumowy wąż (chodzi oczywiście o prezerwatywę). Uznałam, że są to jakieś nowe mokre chusteczki do czyszczenia okularów...
Mina rodziców widzących czym czyści okulary ich dziecko - bezcenna :D
Dodaj anonimowe wyznanie
Ja lubiłam mamie grzebać w torebce bo miała fajne perfumy I szminki 😆
A okulary przynajmniej czyste były? :D
Jak była smakowa to nie dość że "czyste" to jeszcze pachniały ;p
Na początku myślałam, że znajdziesz wibrator :D
Mama zawsze gotowa na wszystko :D
Gorzej jak zdziwiony był tata, a mama przerażona 😉
Szacun za pomysł 😀😀
Ooo ja też mamie uwielbiałam grzebać w torebce, co się tam znajdywało haha
Wszyscy mówią, jak to lubili grzebać mamie w torebce. Moja mama zawsze ze sobą nosiła plecak, którego nigdy nie dotykałam, bo bałam się, że coś zepsuję ;-;
Tylko ja nie grzebałem i nie grzebię ludziom w ich rzeczach?
Mnie rodzice nauczyli nie grzebać w ich rzeczach. Wydaje mi się że jest to nie dość że niekulturalne to jeszcze narusza się tym prywatność rodziców. A potem oburzenie jeśli to rodzic grzebie dziecku w rzeczach... Hipokryzja...
Zanim się dziecko nauczy, to kilka numerów odwali. Trzeba być cierpliwym i tyle.