#f8HZq

Nie wychodzę z domu bez pełnego makijażu. Kiedyś bardzo chciałam zostać charakteryzatorką albo chociaż makijażystką, ale za namową rodziny poszłam na rozsądne studia typu rachunkowość. Teraz mam równie rozsądną pracę biurwy i niby nieźle mi idzie, ale z czasem coraz bardziej nie cierpię swojego życia. Robienie „mejkapu” przed pracą albo nawet wyjściem do biedry po bułki to jedyny naprawdę satysfakcjonujący moment w ciągu dnia.
KarolinaPoludniowa Odpowiedz

Możesz zrobić kurs i zacząć sobie dorabiać np. w weekendy w perfumerii czy drogerii. W zależności od tego, jak Ci będzie szło, podejmiesz decyzję, czym chcesz się dalej zawodowo zajmować.

MaryL4

No właśnie, makijażystka to jest akurat taki zawód, że bardzo łatwo go zacząć robić dorywczo - bierzesz tyle zleceń ile dasz radę, nie potrzebujesz gabinetu, dojeżdżasz do klientek, gownie pracujesz w ot, sob, nd, bo tak są wszelkie bale, śluby, komunie. Jako charakteryzatorka to możesz porobić vouchery na charakteryzację i sprzedawać na różnych złotach fantasy itp. Jak już się wie, co się lubi robić, to trzeba próbować to osiągnąć.

LubieBzy Odpowiedz

Moim zdaniem patrzysz ze złej strony. Masz stabilną, bezpieczną i przewidywalną pracę, która gwarantuje dobre zarobki. Kokosów nie ma, ale to też nie najniższa krajowa. Masz świetne warunki by teraz rozwijać się w makijażu. Pójść na jakiś kurs, zacząć prowadzić Instagrama, bawić się tym. Dobrze prowadzone konto pozwoli Ci na to, żeby znaleźć potencjalnych klientów, a z czasem ocenić czy rzeczywiście możesz i chcesz się z tego utrzymać, czy lepiej zostawić to w kategorii hobby. Więc serio, nic straconego, musisz tylko się odważyć na pierwszy krok :)

Rychumiszcz Odpowiedz

Ku*wa społeczeństwo ma wdrukowaną mentalności ofiary . Nigdy w historii człowieka nie było lepszej dostępności do szkolnictwa, idź na kurs i coś ze sobą zrób a nie żalisz się w internecie

upadlygzyms

Tak, to nawet nieźle zbadany fenomen.
Zasada podziału 80:20.

Dodaj anonimowe wyznanie