Jak miałam 3-5 lat, wymyśliłam, skąd się biorą dzieci. Otóż jak kobieta je, to w jej brzuchu robi się powoli dziecko. Ziemniaczek to serduszko, kotlecik - główka itp. Jako iż byłam niejadkiem, musiałam się zmienić. Bardzo chciałam mieć dzidziusia, więc zaczęłam więcej jeść. Rodzice myśleli, że po prostu się zmieniłam. Nikt nie wie, co było przyczyną nagłego jedzenia. Nikt. (Nie lubię słowa "żodyn").
Dodaj anonimowe wyznanie
Eh moja mama musiała dużo pasztetu wpierdal*ć.
Ciesz się, że mefedronu nie zarła
Moja piła litrami Coca-Colę i dziennie jadła minimum jednego Snickersa (potwierdzone info), a czarna nie jestem... 😂
@medlove: Jejku, jej... Aż mi się ciepło na serduszku zrobiło. 😁 💗
moja pewnie w kółko jadła śnieg i lód bo takiego bałwana urodziła
@medlove albo ma cukrzyce
@AnonimowyIntrowertyk: Nie mam. :')
Tak właśnie powstaje ciąża... spożywcza.
Ja myślałem że ciąża zachodzi jak w przypadku Marii matki Jezusa. Że przychodzi anioł i ci o tym mówi, ah słodkie dzieciństwo
Ze wszystkich tego typu historii, twoja urzekła mnie najbardziej :D
A ja nie lubię takich "wyznań".
# mamdośćwyznańjakbyłemmałytomyślałem
-Chłopiec czy dziewczynka?
-Kebab...
Cały czas mi się to przypomina '-'