#f6C3B
Moja mama z kolei miała gdzieś to, czy będzie bita, poniżana, ważne, żeby mieć gdzie mieszkać i nie kłócić się z teściową (babcią).
W tamtym roku miałam już skończone 18 lat. Spokojnie siedziałam w swoim pokoju odcięta od tej „kochającej się” rodzinki, grałam w grę i rozmawiałam ze znajomymi. Nagle ojciec (pijany oczywiście) wpadł mi do pokoju i zaczął mnie obrażać. Zapytałam tylko, czy ma jakiś problem. Pierwsze co, to wykręcił mi rękę i uderzył z pięści w głowę. Kiedy się podnosiłam, dostałam jeszcze z pięści w twarz. W tym momencie dla mnie to był koniec. Spakowałam rzeczy do plecaka, wzięłam laptopa i sprawdziłam, że brakuje mi pieniędzy do biletu. Otworzyłam torebkę mamy i wzięłam 20 zł. Zapłakana pojechałam do mojego chłopaka.
Jakiś czas później o wszystkim dowiedziała się moja wychowawczyni ze szkoły i postanowiła, że ona rozwiąże tę sprawę.
I tak dzisiaj, po paru latach walki, mój ojciec jest na odwyku, a ja skończyłam szkołę z bardzo dobrymi wynikami oraz zdaną maturą. W przyszłym roku chciałabym w końcu złożyć papiery na studia i całkowicie odciąć się od przeszłości i nigdy więcej o tym nie wspominać.
I jeszcze informacja dla osób które znajdą się w podobnej sytuacji. Z osobą w stanie głębokiego upojenia alkoholowego nie wolno rozmawiać w ten sposób. Bo co z tego że spędzi kilka lat w więzieniu jak Twoja utrata zdrowia okaże się nieodwracalna.
Trochę nie wiem czy ta rada jest trafiona. Jeśli ktos "tak" nie będzie rozmawiać, to jak? Tzn ma byc potulny i dać sobie wrypać bo krzywo popatrzył? Niestety, ale jak ktoś jest agresywny po alkoholu, to co do niego nie powiesz, co nie zrobisz, on i tak ci przywali.
„Masz jakiś problem”?
To jest prowokujące nawet do osoby trzeźwej.
Zależy jak powiedziane. Jeśli a la dres spod bloku, to tak. Ale jeśli na spokojnie, to co innego.
Serio, dla osoby która jest już sprowokowana czyjąś obecnością cokolwiek się nie powie będzie kolejną prowokacją. A położenie uszu po sobie od razu daje przyzwolenie na krok dalej. NIE MÓWIĘ by od razu dążyć do rękoczynów słowami. Mówię, że cholernie dużo zależy od osoby, otoczenia, sytuacji.
No to go sprowokowała, więc od słów przeszedł do (ręko)czynów. W takiej sytuacji, jeśli nie ma możliwości oddalić się, należy położyć uszy po sobie (jeśli przeciwnik jest silniejszy i poyebany), przeczekać aż wytrzeźwieje nie prowokując go, a jak wytrzeźwieje to porozmawiać o tej sytuacji i zagrozić konsekwencjami, jeśli się powtórzy (choćby wezwanie policji). W miarę możliwości nagrać całe zajście, choćby głos jak zaczął ją obrażać bez powodu, a potem jak bedzie trzeźwy odtworzyć. Stawianie się jest dobre w amerykańskich filmach, albo jak masz do czynienia z jakimś chłystkiem który przewróci się jak na niego dmuchniesz.
Życzę wszystkiego dobrego i dużo sił!
Twoja matka nie potrafi korzystać z dobrodziejstwa emancypacji, którą wywalczyły nam babki w ubiegłym stuleci. Kobieta pierwszy raz w historii ma prawo do kształcenia się i bycia niezależną finansowo żeby spakować siebie i dziecko i kopnąć takiego w dupsko. A ta siedzi i jeszcze obwinia swoją córkę, która skazała na mieszkanie z patosem, za prawidłowe zachowanie. Trzymaj się autorki, dobrze zrobiłaś! Powodzenia!
One nic nie wywalczyły, tylko prawa obywatelskie zostały nadane Polkom i Polakom jednocześnie
johnkwakerfeller, no właśnie nie. Polki otrzymały prawa wyborcze )prawa wyborcze to nie tylko prawo do głosowania, ale i do startowania w wyborach) w 1918 na mocy dekretu Tymczasowego Naczelnika Państwa. Polska była jednym z pierwszych krajów na świecie, które przyznały kobietom prawa wyborcze, wyprzedzając m.in. Stany Zjednoczone (, które przyznały je w 1920) i Szwajcarię (, która zrobiła to dopiero w 1971, czyli nie tak dawno; a w jednym z kantonów dopiero w 1990). Oczywiście to po 1918 i dekret Piłsudskiego nadał prawa wyborcze bez względu na płeć, bo wcześniej Polska była 123 lata pod zaborami, a wcześniej była Rzeczpospolita Obojga Narodów, i głosować w sejmikach ziemskich, brać bezpośrednio udział w życiu politycznym, nie mogły wybierać króla, nawet szlachcianki. To wszystko było zarezerwowane wyłącznie dla szlachciców. Tak więc mężczyźni w 1918 nie dostali praw wyborczych na równi z kobietami, tylko u nich zostały rozszerzone na wszystkich mężczyzn, a kobiety pierwszy raz otrzymały prawa wyborcze. I także pozostałe prawa wynikające z praw obywatelskich, w tym prawo do pracy i edukacji, otrzymały w 1918, kiedy Polska odzyskała niepodległość. Polacy mieli je wcześniej. Oczywiście wcześniej Polki pracowały zawodowo, ale to konstytucja z 1921 ostatecznie zrównały kobiety z mężczyznami w prawach politycznych i społecznych, umożliwiając im pracę bez zgody męża. Edukować się też mogły niby wcześniej, ale pełnię tego prawa uzyskały dopiero w 1918, przy czym na niektórych wydziałach czy habilitacjach nadal napotykały bariery. W XVIII wieku KEN zaczęła promować edukację kobiet, ale była ona ukierunkowana na bycie ,,dobrą matką i żoną", czyli do tego do czego kiedyś społeczeństwo sprowadzało kobiety. Pod koniec XIX. i w XX wieku kobiety walczyły o dostęp do nauki, korzystając m.in. z tajnych kompletów lub studiując za granicą. Np. Maria Skłodowska-Curie studiowała w Paryżu. W 1915 Uniwersytet Warszawski oficjalnie otworzył swoje podwoje dla kobiet. Więc nie pisz bzdur.
Brawo dla Ciebie za odwagę by od razu dzwonić po policję, naprawdę czapki z głów. Tak właśnie powinien zachować się każdy dorosły w podobnej sytuacji. Wręcz to twoja babcia powinna sięgnąć po telefon i zadzwonic że syn jest niebezpieczny. Przykro mi że najbliźsi Cię totalnie zawiedli. Oby więcej takich nauczycieli jak Twoja wychowawczyni! Z całego serca Ci życzę by ucieczka na studia się udała i byś mogła otworzyć nowy rozdział w życiu, i by był on już dosłownie usłany różami. Trzymaj się!